Po zaproszeniu Donalda Tuska przez prezydenta Andrzeja Dudę, na obchody Święta Niepodległości, w internecie zawrzało. Większość żelaznego elektoratu PiS którzy głosowali na A. Dudę jest oburzona i nie szczędzi głosów krytyki pod jego adresem.

Znaleźli się jednak obrońcy tej decyzji m.in. redaktor naczelna wPolityce.pl, publicystka „Sieci” Marzena Nykiel. W swoim artykule: „Czy dla części prawicy nawet przyzwoitość jest skandalem? Kubeł zimnej wody dla tych, którzy dali się rozegrać Tuskowi przy okazji 11/11” (w Polityce.pl, 10.11.2017) pisze: „Można odnieść wrażenie, że od pewnego czasu część prawicy tak dalece pogrążyła się w emocjonalnej nieufności wobec prezydenta Andrzeja Dudy, że niemal każdy jego gest odbiera jako atak. (…) Przyjęcie zaproszenia na obchody Święta Niepodległości to perfidna gra Donalda Tuska. Dlaczego tak wielu nie jest w stanie tego dostrzec?

(…) Prezydent Andrzej Duda wysłał zaproszenie na obchody Święta Niepodległości do wszystkich byłych prezydentów i premierów. Donald Tusk nigdy wcześniej ich nie przyjmował. Dopiero teraz, gdy uruchomiono już grę podziałami, włączył się w akcję. Perfekcyjne zagranie. Udało się na ten haczyk złapać ogromną grupę ludzi, którzy nie przebierają w oskarżeniach pod adresem prezydenta. (…) „Gest prezydenta” (…) To wyraz elementarnej uczciwości, wręcz wymóg etykiety”.

Pani redaktor, pisząc, że „część prawicy tak dalece pogrążyła się w emocjonalnej nieufności wobec prezydenta Andrzeja Dudy, że niemal każdy jego gest odbiera jako atak”.

Czy może mieć do niego zaufanie po Jego wetach dotyczących nowelizacji ustaw: o Regionalnych Izbach Obrachunkowych, Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa, prowadzenie niezrozumiałej walki z ministrami: A. Macierewiczem, Z. Ziobrą i W. Waszczykowskim.

Odnoszę nieodparte wrażenie, że nie bierze Pani pod uwagę tego, iż Prezydent zapraszając wszystkich byłych prezydentów i premierów pokazał, że brak Mu nie tylko doświadczenia politycznego ale i przewidywania konsekwencji podejmowanych decyzji. Pisanie, że „przyjęcie zaproszenia na obchody Święta Niepodległości to perfidna gra Donalda Tuska” jest wielkim nieporozumieniem. Skoro Prezydent stworzył okazję do stworzenia fermentu na prawicy, to Tusk jako rasowy polityk skwapliwie to wykorzystał. To nie żadna cyniczna „perfidna gra”, tylko abecadło polityki „korzystaj z każdej nadarzającej okazji by osłabić przeciwnika i stawiania go pod ścianą”.

Pisze Pani, że „gest prezydenta, to wyraz elementarnej uczciwości, wręcz wymóg etykiety”. Jeżeli nie potrafi się przewidzieć skutków podejmowanych decyzji, to lepiej nie obnosić się z „elementarną uczciwością i etyką”.

Oburza się Pani na wyborców PiS, że są wściekli na Prezydenta. A co mają robić, chwalić Go i mówić, że nic się nie stało. Wszystko jest OK.