Po zapowiedzi przez Pana prezydenta, że zawetuje ustawę o SN i KRS jestem nim rozczarowana.

Okazał się człowiekiem strachliwym, bojącym się podjąć rękawicę i walczyć o reformę sądownictwa kluczową dla wszelkich zmian. Ugiął się po presją protestów kilku tysięcy ludzi, a przecież podczas swojej kampanii prezydenckiej opowiadał się za radykalnymi zmianami w sądownictwie. Jak widać nie ma w nim woli walki z sądowymi patologiami.

Skutkiem podjętej decyzji mamy przedłużenie konfliktu dotyczącego reformy środowiska. Jestem przekonana, że zapowiedź projektu zmian które ma przedłożyć za kilka miesięcy będą polegały na tym, by nic się nie zmieniło. Prezydent mówi że jest zwolennikiem reformy, ale fundamentalnych zmian już nie będzie, będą powierzchniowe.

Zablokował reformę sądownictwa, tym samym nie uda się przeprowadzić żadnych zmian. Równocześnie pokazał, że jak się go przyciśnie to zawsze zmieni zdanie. Tyle pracy włożonej przez posłów PiS okazały się daremne.
Szkoda.

Smutno mi ,że tak się stało,ponieważ głosowałam na Niego z całym zaufaniem.
Niech dalej tak robi, a na pewno straci wiele głosów.