Muszę przyznać, że nie doceniałem wystarczająco skłonności PJK do hazardu i sądziłem, że TK będzie jednak przewlekał orzeczenie w sprawie relacji między prawem krajowym i unijnym co najmniej do czasu wyjaśnienia sprawy unijnych pieniędzy na Krajowy Plan Odbudowy.

Najwyraźniej jednak PJK uznał, że po uporaniu się z problemem sejmowej większości, czas teraz rzucić Brukselę na kolana. Stąd też i dzisiejszy wyrok, po którym Komisja Europejska ma do wyboru:

(1)Uznać, że nic się nie stało i w niedługim czasie uruchomić przelewy na podstawie pisemnej deklaracji PMM, że w ramach nadciągającego drugiego etapu reformy sądownictwa rozkwitnie w nim praworządność.

Otrzymana zaliczka na KPO będzie w mediach propisowskich ogłoszona jako ostateczne zwycięstwo nad eurokratami i ich niemieckim patronem, zajmującym się teraz kreowaniem swojego nowego rządu.

(2) Zablokować definitywnie środki przewidziane na KPO, licząc, że Polacy na tyle się tym zdenerwują, iż rząd PiS straci swoją chwiejną do niedawna większość w Sejmie, a PDT poprowadzi nasz wiecznie nieszczęśliwy naród na barykady w walce o 750 miliardów złotych.

Osobiście jestem zdania, że prof. Marek Chmaj ma rację mówiąc, że w Brukseli „wszyscy będą udawali, że nic się nie stało”. A to będzie oznaczało, że po sukcesach jakie właśnie odnosimy w wojnie hybrydowej z Łukaszenką, nastąpi kolejne wielkie zwycięstwo, tym razem na froncie zachodnim.

A później przyjdzie pora i na front południowy, gdzie też zaraz zacznie się powyborczy bałagan. Czyż to idealny moment na powtórzenie genialnego manewru Józefa Becka z 1938 r.?

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.