Prof. Cris Cieszewski z USA: Podjęcie walki ochotników z machiną dezinformacji jest z definicji walką słabszych z silniejszymi, biedniejszych z bogatszymi, i nielicznych z licznymi; jednakże, niekoniecznie jest to walka przegrana, bo samo podjęcie tej walki jest pewnego rodzaju zwycięstwem. Do takich ochotników walczących z dezinformacją należy niewątpliwie Matka Kurka czyli Piotr Wielgucki.

Czytam od czasu do czasu teksty Piotra Wielguckiego na kontrowersje.net. To, co on tam publikuje na różne tematy jest niezmiennie zadziwiająco trafne (tj. logiczne i oparte na zdrowym rozsądku), spostrzegawcze (dostrzegające niuanse i detale, których inni nie widza), odważne (mówiące wprost, co jest złe, co dobre, i kto jest winny), rozrywkowe (napisane z dużym poczuciem satyrycznego humoru), i patriotyczne (zgodne z moim pojęciem miłości do ojczyzny i jej dobra). Mogę ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że jest on dla mnie najciekawszym współczesnym publicystą z bardzo imponującym dorobkiem zarówno „dziennikarza śledczego” jak i „komentatora spraw bieżących”. Od czasu do czasu nawet odwiedzam kontrowersje.net tylko po to, aby zobaczyć, o czym tam „Matka Kurka” ostatnio pisze, aby zaczerpnąć trochę świeżego powietrza.

Pierwszy raz usłyszałem o tym autorze parę lat temu, gdy się dowiedziałem, że w końcu ktoś miał odwagę napisać artykuł o prof. Pawle Artymowiczu, w którym autor nie tylko ujawniał różne kompromitujące fakty na temat Artymowicza, jego rodziny, i jego różnych „opowiastek”, ale również miał odwagę konfrontować Artymowicza z powodu jego wulgarnego zachowania publicznego profanującego w haniebny sposób pamięć śp. generała Błasika. Myślałem sobie wtedy, jeszcze nic nie wiedząc o polskich realiach, że jak w Polsce publikuje się takie „odsłony” to jest duża szansa, że wcześniej czy później prawda i o Smoleńsku i o ludziach zaangażowanych w jego wyjaśnianie wyjdzie na jaw. Gdy po jakimś czasie przekonałem się osobiście, że praktycznie wszystkie polskie media głównego obiegu kłamią na skale patologicznej epidemii, i nie tylko uprawiają zakłamaną propagandę, ale wręcz tkwią w „kulturze” stalinowskiej propagandy stylu lat 50-tych, w której nie tylko się bezczelnie wymyśla oczywiste fałszerstwa i symuluje krzyk na ich temat, ale się również wręcz przy nich bezczelnie upiera wbrew jakiejkolwiek racjonalnym przesłankom, to Marka Kurka urósł w moich oczach do rangi bohatera, i nie mogło tego zmienić nawet to, że ten i ów ostrzegał, że Matka Kurka to były „lewak”. Dla mnie ważniejszym jest to, kim kto jest niż to, kim kiedyś był i to czy obecna postawa jest rzeczywista a nieudawana lub oportunistyczna, co w tym przypadku z pewnością nie wchodzi w rachubę.

http://www.kontrowersje.net/spowied_nawr_conego_czyli_chod_…

Gdy dzisiaj czytam obecny artykuł Piotra Wielguckiego o tym, że żałuje on, że kiedyś błądził to muszę przyznać się, że jestem wzruszony, i napawa mnie to dużą nadzieją na nawracanie Polski na tory normalności i patriotyzmu. Mamy tutaj przykład Polaka, który się nie boi niczego i nie cacka z niczym, i nie tylko ma odwagę i czelność oświadczenia publicznie, że Artymowicz to „bydlak”, ale również poczuwa się do obowiązku i ma integralność nazywania dawnego siebie „idiotą” i potępienia swojej byłej działalności i przepraszania za nią. Osobiście uważam, że Wilgucki spełnia bardzo ważną rolę niejako rozszerzania spektrum w polskiej publicystyce, i że bez niego polskie spektrum publicystyczne byłoby dużo uboższe.

Dodam na koniec, że Wilgucki odegrał również cenna rolę w moim doświadczeniu z polską nagonką dezinformacyjną na mnie. Gdy Siekielski i Dudek przygotowywali fałszowanie mojej przeszłości konspiracyjnej stanu wojennego, ja dostawałem różne ostrzeżenia o tej akcji. Miedzy innymi jakaś pomierna Siekielskiego próbowała się kontaktować ze mną, aby fabrykować rzekomy wywiad, w którym miały być pytania typu, „co robiłem dla SB”. Osobiście nie miałem zamiaru nic na ten temat robić i nie planowałem żadnej akcji. Ignorowałem to. Gdy nazbierało się parę emailów z różnych źródeł, wysłałem je kilku osobom, włączając kilku dziennikarzy, z zapytaniem, co o tym sądzą? Piotr Wilgucki był nie tylko pierwszym, który zareagował, ale również jedynym, który od razu zrozumiał, co się szykowało.

Napisał do mnie natychmiastowe ostrzeżenie, że to bardzo ważne, aby tego absolutnie nie ignorować, i że trzeba natychmiast temu przeciwdziałać, bo będzie nagonka taka jak na prof. Rondę. Wtedy spytałem, co to znaczy, on napisał, że należy natychmiast uderzyć pierwszemu, i że on zaraz usiądzie i napisze artykuł, co rzeczywiście zrobił. Gdy parę godzin później jego artykuł się ukazał na Internecie wszystko zawrzało jak w mrowisku. WPolityce byli następni i w niezależnej potem, itd., twitter, facebook, i różne blogi, i w końcu Siekielski-Dudek z fałszywymi pozwaniami opartymi na sfałszowanym dokumencie, ale już nie pierwsi, no i resztę wszystko znają Państwo, z całym mnóstwem kłamstw, oszczerstw, i pozwań, które gdyby nie akcja Wilguckiego mogły mieć podobny końcowy efekt tej nagonki jak w przypadku prof. Rondy.

Gdy Wilgucki mnie ostrzegał, ja nie miałem pojęcia, o czym on mówił. To że on wiedział, o czym ja pisałem, było też imponujące, bo ja do niego, tak jak to każdego, pisałem po angielsku, bo po polsku ledwo zipie i robię straszne błędy (nie mówiąc o tym, że zajmuje mi to 10x dłużej, niż po angielsku), a on jak się okazuje nie zna angielskiego, o czym ja wtedy nie wiedziałem. Tyle tylko wtedy wiedziałem, że Polska to „wariatkowo” w tym sensie, że się ze wszystkiego robi z igły widły i że wszystkie media się jednocześnie na coś rzucają jak wygłodniałe psy na kiełbasę, ale wtedy jeszcze nie miałem pojęcia, że to była „regularna armia”, czy „mafia”, czy też „kamaradztwo”, które działało jak komsomolcy stachanowcy, na prikaz – hurra.

Co tak naprawdę się dzieje w Polsce zrozumiałem dopiero później, i to dzięki tej akcji, w której nie tylko bezpośrednio uczestniczyłem, ale w której byłem wręcz głównym celem ataku. To, co się w Polsce dzieje to regularna wojna post-komunistycznych przebierańców PRL ze społeczeństwem, które łudzi się, że ma wolność i demokrację, bo zamaskowane i poprzebieranie komuchy udają, że chcą demokracji, i wmawiają ludziom, że to wszystko jest normalnością. Uważam, że jest absolutnie konieczna kompletna dekomunizacja Polski, wyrzucenie całej nomenklatury, wszystkich nieuczciwych sędziów, zarządców, i innych prominentów, i rozliczenie wszystkich nieuczciwych ludzi u władzy z kradzieży i krzywd, jakie wyrządzili innym ludziom w przeszłości. Obserwowanie, co PiS próbuje robić napawa mnie nadzieja, że będzie w Polsce, do czego wracać.

http://pressmania.pl/?p=14227#prettyPhoto

prof. Chris Cieszewski