Jest taka kultowa scena w „Misiu” – „Nie mam Pańskiego płaszcza i co mi Pan zrobi?”.
Tak mniej więcej będzie wyglądało zrealizowanie przez Komisję Europejską kolejnego, mającego charakter ultra vires oświadczenia TSUE.

Rzeczniczka KE Vivian Loonela zapowiedziała: „Wydamy notę. Muszą zapłacić. To jest ich prawny obowiązek. Jeśli nie zapłacą, to zobaczymy.”

Otóż ja już mogę Pani Looneli powiedzieć, co zobaczy. To co Ryszard Ochucki ustalił w sprawie swojego płaszcza w szatni.

KE NIE MA ŻADNYCH PRAWNYCH INSTRUMENTÓW, ABY WYEGZEKWOWAĆ KWOTY OZNACZONE W OŚWIADCZENIU WYDANYM PRZEZ TSUE.

Co więcej – podobnie będzie z następnym oświadczeniem, które zapewne w przyszłym tygodniu wyda TSUE w sprawie „kary” w związku z Izbą Dyscyplinarną.

KE nie ma możliwości prawnych „potrącania” tych kwot w żadnym momencie z funduszy wypłacanych Polsce w ramach budżetu Unii. Jeśli – po raz kolejny naruszając prawo – dokona takich operacji, czyli uszczupli polskie środki, Polska będzie mogła się czuć uwolniona od różnych obowiązków które na siebie przyjęła, w zamian za środki z Fundusz Spójności czy za dopłaty bezpośrednie. Innymi słowy – potrącicie nam wypłaty to nie obowiązują nas kwoty mleczne, kwoty cukrowe, limity na połów dorsza, albo ograniczenia nakładane na kierowców polskich ciężarówek.

Te środki to nie łaska Unii, tylko REKOMPENSATA DLA POLSKI, za dopuszczenie ich do polskiego rynku z naruszeniem zasad konkurencyjności. Kropka.

To samo z ochłapami z tzw. Funduszu Odbudowy (granty 23 mld Euro to naprawdę kropla w porównaniu z tym, co może wygenerować dzisiaj polski rząd). Już dziś Polska może pozyskać na rynkach międzynarodowych środki na lepszych warunkach, niż pozyskuje je Unia. Innymi słowy – nie dacie nam Funduszu Odbudowy – wycofamy się z żyrowania europejskich obligacji (to nie zaboli Polski, tylko kraje południowe), a do tego sami sobie zorganizujemy na lepszych warunkach niezbędne środki.

Do tego trzeba pamiętać, że szybciej niż myślimy – zapewne już w przyszłym roku – w konsekwencji spektakularnych sukcesów polskiej gospodarki i spektakularnej klęski gospodarek krajów starej Unii (jak ktoś nie wierzy, niech sprawdzi wszystkie wskaźniki) – Polska zacznie być płatnikiem netto do budżetu Unii.

Panowie organizujący sondaże – zadajcie Polakom pytanie, czy chcą być w Unii do której dopłacają, a która do tego próbuje od siedmiu lat zgrillować Polskę na modłę wasalnego kraiku zarządzanego w imieniu Berlina przez Tuska? Ja nie mam żadnej wątpliwości, jaka będzie odpowiedź Polaków.

Mam coraz większy podziw dla Mateusza Morawieckiego, bo jestem absolutnie przekonany, że m.in. takie opcje, jak w skrócie opisałem, ma przygotowane.

W tej wojnie którą Berlin i Bruksela wypowiedziały Polsce do spółki z Putinem (na wschodniej granicy), jedynym przegranym będzie Unia Europejska. I tak jak to krzyczę od ponad dwóch lat – to nie my wystąpimy z Unii. Ci unijni szaleńcy, podkręcani przez frustratów z polskiej opozycji, rozmontowują Unię z prędkością światła. Mówi się trudno, płakać po taiej Unii nie będziemy, ale warto powalczyć o taką Unię, jaką była do końca XX wieku. Tamta Unia była udanym projektem.

Autor: prof. Grzegorz Górski
Polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2011 do 2014 sędzia Trybunału Stanu. Więcej na stronie autorskiej: grzegorzgorski.pl