W związku z najazdem nachodźców na Polskę przez Białoruś – przypominam, że to ja tego terminu użyłem jako pierwszy w przestrzeni publicznej/medialnej – myślę, że rząd RP, nie ogladając się na Unię Europejską, bo ta nie rozumie problemu, powinien jak najszybciej skierować tam nie 15 tys. żołnierzy, ale kilka razy więcej.

I do tego Wojska Obrony Terytorialnej, policji (tej biegającej po marketach i szukającej ludzie bez maseczek), a tak w ogóle to wszystkich służb, bo działania nachodźców, sterowanych przez białorusko/rosyjskie/sowieckie służby będą się wzmagać.

Przecież Łukaszenka nie wywiezie tych nachodźców z powrotem do krajów, z których ich ściagnął, a w swoim państwie nie będzie ich trzymał.

Równolegle do rozmieszczenia ludzi zabezpieczających teren, powinno się rozpocząc budowę specjalnego płotu, tak jak zrobili i robią to Litwini. Bo jak ci nachodźcy przedostaną się do Polski, to ich marsz w kierunku państw UE będzie otwarty.

Najlepiej by też było, gdyby Polska zamknęła granicę z Białorusią i wyznaczyła tylko niektóre miejsca do ruchu turystycznego, osobowego i towarowego.

Trzeba też zabezpieczyć granicę z Ukrainą i Rosją, bo choć na razie nie ma tam nachodźców, to pewnie się pojawią.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.