Miałem kiedyś marzenia. Jak miałem 6 lat chciałem być śmieciarzem. Potem nauczycielem, ale to akurat szybko mi przeszło, choć się zrealizowało. Teraz śmieciarze zarabiają więcej od nauczycieli i pomyśleć, że ja to wykoncypowałem w okolicach 1980 roku. Ciekawe. Koszt wywożenia śmieci wzrósł w ostatnich latach o kilkaset procent, a koszt zatrudniania nauczycieli raptem kilkadziesiąt. Populizm?

Dziś mijałem zamkniętą Żabkę. Na dokładnie trzy dni. Zatrzymałem się na chwilę i myślałem o niej. Dlaczego akurat trzy dni? A potem popatrzyłem przed siebie i zobaczyłem Srebrnego Szerszenia zaparkowanego przy ulicy Regera. Z dumnie podniesionym tyłkiem za 800 złotych (tzw. wzmacniane sprężyny). To było moje marzenie przyziemne, które zrealizowałem.

Mam też marzenia nieprzyziemne, ale o nich lękam się mówić, bo jeszcze niedostatecznie dobrze je dookreśliłem. To zbyt poważne sprawy, aby się o nich czczo wypowiadać.

Marzenia należy traktować śmiertelnie poważnie. Bo potrafią się spełniać.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.