Rodzina jest ciągle niedocenianym kapitałem społecznym, ekonomicznym i kulturowym, który należy rozwijać. Od wykorzystania jej potencjałów zależy rozwój społeczeństwa naszego kraju, regionu i społeczności lokalnych. Rodzina to ”źródło życia i miłości” (św. Jan Paweł II).

Rada Miasta Tychy na sesji 26 marca 2015 r. uchwaliła większością głosów Gminny Program Wspierania Rodziny dla Miasta Tychy na lata 2015-2017. Pomimo wielu zastrzeżeń, zgłaszanych podczas obrad komisji merytorycznych, radni z koalicji prezydenta miasta i P.O. nie zawahali się, by nacisnąć guzik na „TAK”. Co więcej, z zapisów Ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej z dnia 6 czerwca 2011 roku wynika, że (Art. 179. 1.): w terminie do dnia 31 marca każdego roku prezydent składa radzie gminy roczne sprawozdanie z realizacji zadań z zakresu wspierania rodziny oraz przedstawia potrzeby związane z realizacją zadań. 2.Rada gminy, biorąc pod uwagę potrzeby, o których mowa w ust. 1, uchwala gminne programy wspierania rodziny. Zapytałam podczas marcowej sesji, kiedy usłyszymy takie sprawozdanie z ust Pana Prezydenta, aby móc podjąć na tej podstawie, stosowną uchwałę? Usłyszałam w odpowiedzi, iż w kwietniu b.r. Na kwietniowej sesji też nie doczekałam się spełnienia ustawowego wymogu. Wobec tego stawiam kolejne pytanie, czy władzę wykonawczą w Tychach nie obowiązują zapisy w/w ustawy?

Sam program, stanowiący załącznik do podjętej przez większość radnych uchwały, budzi wiele wątpliwości. Już na pierwszy rzut oka, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że został napisany z najwyższą niestarannością i pominięciem najważniejszych wartości. Pomijając kwestie formalne, nie można zgodzić się z zapisami dyskryminującymi rodziny wielodzietne. Na pierwszej stronie „programu” wymienia się w punktach czynniki występowania dysfunkcji w rodzinie. Ku mojemu zdziwieniu jako pierwszy pojawia się zapis: potrzeba ochrony macierzyństwa, w tym wielodzietność. To niedopuszczalne, żeby posiadanie większej liczby dzieci uznać za pierwszorzędny czynnik zagrożenia patologiami! W dobie kurczenia się polskiego społeczeństwa, bicia na alarm przez demografów, w Tychach rodziny wielodzietne traktuje się jako źródło różnorodnych zagrożeń. Rodziny wielodzietne w Polsce stanowią jedynie 6% ogółu wszystkich rodzin, a wychowuje się w nich jedna czwarta wszystkich dzieci! Dla urzędników Pana Prezydenta posiadanie licznej rodziny stanowi większe zagrożenie niż: alkoholizm, narkomania, czy bezrobocie, które wymienia się na dalszych miejscach. Dlaczego zatem władze miejskie określają się jako prorodzinne? Chlubą tyskiego magistratu jest program 3+ liczna rodzina, a jak widać, dokumenty gminne nie idą w parze z marketingiem politycznym.

Kolejną „rewelacją” jest zapis: W większości przypadków problemy wynikające z postawy dziecka są skutkiem nieprawidłowych postaw i dysfunkcjonalności rodziców. Takie sformułowanie rodzi możliwość różnorodnych nadużyć. W programie nie doprecyzowano, o jakie postawy chodzi? A może istnieje tutaj swoboda interpretacji? Rodzi się pytanie, które postawy można uznać za „nieprawidłowe”? Czy takie, które określi pracownik MOPS-u, czy może inna wyznaczona osoba? Taki zapis daje możliwość daleko idącej ingerencji w rodzinę, a co za tym idzie narzucenie jej członkom jakiejś „jedynie słusznej” postawy. Jest to pogwałcenie podstawowych praw rodziny zapisanych w art. 48  Konstytucji RP: „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.

Wreszcie wisienka na torcie – rezultatem działań w ramach programu ma być wypromowanie i wykreowanie modelu konstruktywnie funkcjonującej rodziny. To bardzo niepokojące działanie: najpierw promować, a następnie kreować model rodziny. Tylko pytanie brzmi: jaki? Może „jedynie obowiązujący”? Ciekawe, na czym ta „promocja” ma polegać? Zastanawiam się, czy nie jest to zwiastun wdrażania jakiejś ideologii?

Reasumując, chcę podkreślić, że u podstaw gminnego programu wspierania rodziny musi leżeć godność, podmiotowość i autonomia rodziny. Powinien być skierowany do wszystkich rodzin, a w zawłaszcza przeżywających trudności. Szczególny akcent powinien być położony w nim na wsparcie rodzin wielodzietnych, promocję dzietności i wartości dziecka. Czy Gminny Programy Wspierania Rodziny dla Miasta Tychy na lata 2015-2017 spełni te zadania? W moim odczuciu, w obecnym kształcie, raczej nie. Jednak liczę na to, że tyszanie rozliczą radnych z efektów programu, za którym zagłosowali.