Niby fach jak każdy, dodatkowo realizowany w obszarze nomen omen stosunków międzyludzkich, najczęściej odbywających się w relacjach damsko-męskich.

Bywają też odstępstwa od tej dominującej reguły obejmujące dewianckie stosunki odbywane w konfiguracjach typu osobnik z osobnikiem, względnie osobniczka z osobniczką (tow. Spurek zaciera rączęta). Okazjonalnie także istoty poza ludzkie mają okazję uczestniczyć w zoofilnych igraszkach, nie wiadomo jednak przy tym jest czy z dobrowolności, względnie z tzw. przymuszenia oraz jaki osiągają one przy tym stopień seksualnej ekstazy.

W świadomości społecznej prostytucja kojarzona jest – specyficznie określając tę profesję z tzw. paniami lekkich obyczajów, córami Koryntu, łatwymi i upadłymi kobietami czyli w zdecydowanej mierze z typowym feministycznym elementem.

Prostytutka męska ( bo chyba nie jednak neologiczny „prostytut”) to także symptomatyczne zjawisko społeczne świadczące swoje usługi przede wszystkim nawet zdecydowanie starszym od nich; ogarniętych bieżącą chcicą kobietom o wdzięku połowicy BREDZISŁAWA względnie szefowej Strajku Kobiet – ksywa LAMPARCICA.

Częstokroć taki to w/w „prostytut” przekwalifikowuje się w wyższe stadium wykonywanej profesji uzyskując status ŻIGOLAKA, czyli męskiego utrzymanka.

Bezapelacyjnie jednak prostytucja w sposób jak najbardziej zasłużony dzierży palmę pierwszeństwa jako najstarszy zawód na tym globie.

Zaszczytna lokatę wicelidera old boyowej profesji; i tu zdania są podzielone zajmuje polityk względnie prawnik.

Należałoby jednak drugą pozycję ufaworyzować polityka, albowiem ludyczna mądra konstatacja stwierdza, że jakoby „polityka bywała gorsza od qurfy”.

Co do prawniczej profesji, tego typu korelacja jest jednak artykułowana zdecydowanie rzadziej i co jest oczywistą oczywistością razić musi swą absolutną nietrafnością, gdyż kojarzona jest raczej z nadanym stygmatycznie pojęciem kastowości.

Poza tym prawnik w sposób oczywisty jest kojarzony jako tzw. osoba zaufania publicznego, czego trudno, a często na próżno się dopatrywać w realizacji na rzecz społeczeństwa różnorakich zadań przez polityka.

Palmę pierwszeństwa bezapelacyjnie należy natomiast przyznać w dziedzinie posługiwania się kłamstwem jako swoistym instrumentarium w sposób zasadny, a zatem niepodważalny osobnikom trudniących się zarówno polityką jak też politykierstwem. Rozziew pomiędzy składanymi przedwyborczymi obietnicami ujętymi w programach wyborczych, a następczą ich realizacją delikatnie rzecz ujmując trąci daleko idącą hipokryzją, ordynarnym łgarstwem, a nawet penalnym oszustwem.

Lider politycznych łgarzy identycznie jak w stadach istot pozaludzkich (Spurek), czyli samiec ALFA zawsze jest tylko jeden !!!

TYMKRAJU (Kopaczka) w związku ze swoimi wszelakimi dokonaniami na odcinku tfurczej działalności zarówno partyjnej jak i państwowej indywidualna palma łgarskiego pierwszeństwa należy się wyłącznie bywszemu krulowi Jewropy, podnóżkowi Makreli i Słońcu Peru czyli powszechnie znanemu osobnikowi pt. hyrzy rój.

Zbędnym wydaje się być szersze przypominanie wielości bezczelnych kłamstw jakich się ten typek dopuścił; nie tylko odnoszących się do ogółu społeczeństwa jak np. rzekome niepodnoszenie podatków (słynne 3 x 15%), czy wieku emerytalnego, ale wobec swoich kompanionów, czyli klubu pożytecznych idiotów, którym łgarsko oznajmiał, że brukselka go rzekomo nie interesuje. No, cóż ….. pożyteczni idioci już tak mają.

Nie bez kozery w odniesieniu do tytułowej prostytucji przywołana została polityka i to w wymiarze sensu largo. Od zarania cywilizacji bowiem powyższe kategorie społecznych zjawisk i zachowań tj. prostytucji i polityki wzajem się permanentnie inferują.

Przykładów tejże inferacji dostarcza niemal codziennie życie związane z zachowaniami polityków i ich najbliższego otoczenia. To symptomatyczne przenikanie się polityki w dziedzinę prostytucji i vice versa posiada uniwersalny wymiar spotykany pod każdą szerokością i długością geograficzną.

Klasycznym, ale chyba jedynie dla aktualnych matuzalemowych osobników (osobniczek także) była onegdaj w Wielkiej Brytanii tzw. afera Profumo, który jako minister wojny w 1961r wdał się w stosunki z call girl Ch. Keller świadczącą także swoje usługi Sowietom.

Od antycznych czasów do czasów nam współczesnych podobne historie zawsze miały i mają miejsce; statuując zasadność stwierdzenia o ich banalności wręcz.

Uniwersalne „służbowe” narzędzia upostaciowione pojęciami takimi jak : kasa, korek i rozporek pozwalają na w pełni pozytywne zweryfikowane twierdzenia świadczące o ścisłych przypadkach powiązań dwóch najstarszych światowych profesji.

W tym miejscu należy zatem doprowadzić do swoistego mariażu czy też symptomatycznej koniunkcji użytych pojęć tj. prostytucji i polityki, a w konsekwencji do ujmowania tejże koniunkcji jako politycznej prostytucji, względnie prostytutki politycznej. Semantyczna bliskoznaczność pojęciowa nie może rzecz jasna stanowić o ich jednoznaczności, posiada jednak swoisty pejoratywny klimat i wydźwięk.

Polityczną prostytucję uprawiają różnorakie grupy, klany, kasty, koterie oraz partie dążąc do kreacji większościowego wpływu na życie polityczne określonego kraju. Innymi słowy to mozolne tworzenie systemów koalicyjnych pozwalających na osiągnięcie zamierzonego celu jakim było i jest sprawowanie władzy. Częstokroć dochodzi przy rozmowach koalicyjnych do całkowicie niezrozumiałego dla elektoratu wyzbywania się dotychczasowej aksjologii poświęconej dla potencjalnej możności sprawowania władzy. Mówiąc wprost – do wyruchania własnego elektoratu !!!

Innymi słowy to wręcz targowisko egotyzmu i próżności oraz ekspozycja kupczenia prominentnymi stanowiskami stanowiących powyborczy łup. To także pewnego rodzaju redystrybucja różnorakich konfitur w postaci lukratywnych stanowisk w gospodarce dla „królika i znajomych królika ”.

Konia z rzędem należy ofiarować temu, który wskaże, że jakakolwiek opcja polityczna od tegoż procederu się autentycznie odżegnuje.

Pora jest się zatem odnieść do drugiego elementu dychotomicznej związanej z prostytucją układanki, a zatem pojęcia prostytutkpolitycznej uprawianego ochoczo i z niezrównanym zapałem przez wielorakie osobniki (osobniczki także), którzy kategorycznie negują fakt, że mają coś wspólnego z jej funkcjonowaniem.

Prostytutka polityczna to wręcz „udoskonalony” w długotrwałym procesie cywilizacyjnym archetyp degenerata społecznego; usilnie i przy pomocy metody per fas et nefas dążącego kosztem auto premedytacyjnej zatraty aksjologii oraz wyznawanego credo do maksymalizacji swoich politycznych, a przede wszystkim materialnych zysków.

To persony, które skutecznie ze swego jestestwa wyzbyły się wszelakich wyrzutów sumienia, bowiem to sumienie po prostu skutecznie unicestwiły. Wiodącą i symptomatyczną rolę prostytutek politycznych przypada na niestety w miarę liczny poczet apostatów i renegatów jak np. :

L. Dorn, któremu komuszy filipińczyk i człeczyna z LSD pamiętnie jemu i jego suce doradzał, aby „nie szli tą drogą”, Paweł ZalewskiV-ce Prezes PiS, Paweł Kowal – V-ce Szef Klubu Parlamentarnego PiS, Paweł Poncyliusz – V-ce Minister gosp. Joanna Kluzik-Rostkowska (ksywa Kluzica) – Minister Pracy i Polityki Społecznej, Radek (ksywa Zdradek) Sikorski – Minister Obrony, Kazimierz Ujazdowski – Minister Kultury. Ze stada LSD to np.  tow. B. Arłukowicz czy debilowaty D. Joński ; wybitny „powstaniec” warszawski. zbliżonej do najwyższej kategorii renegacji poczet prostytutek politycznych personifikowany jest osobą sławetnego KAZA Marcinkiewicza.

Ten prowincjonalny belfer i późniejszy „poetycki” zalotnik ISABEL wręcz w niewytłumaczalny sposób dostał się na szczyt władzy państwowej zostając premierem TEGOKRAJU. Dalszych losów tego spodlonego i upodlającego się człeczyny nie trzeba chyba niepotrzebnie przypominać.

Przechodząc do kategorii najwyżejszej w krajowej (czyli w TYMKRAJU) konkurencji należy stwierdzić, że niedościgłym (primus inter pares) apostazyjnym mistrzem jest Misiek ze Stonehenge, albowiem nie zdołał „zaliczyć” jedynie NSDAP.

Przeszedł drogę od Annasza do Kajfasza, względnie miotając się od Pinocheta poprzez Kopaczkę do ZSL-u odbył swoistą „geograficzno-polityczną” ekskursję od Scylli do Charybdy. Pogratulować mu należy wyjątkowych umiejętności, elastyczności kręgosłupa oraz doskonałego opanowania prawa mimikry. W konsekwencji Miśkowi należy się bezapelacyjnie palma pierwszeństwa.

Narzucająca się dygresja i pytanko: jakiż to personalny kret odpowiada przed Prezesem PiS za taki „doskonały” wieloletni wybór różnych zdradzieckich i renegackich kreatur?????

Tenże „kadrowiec” zgodnie ze słowami Naczelnika Piłsudskiego jak można mniemać posiadł jedynie umiejętność „prowadzenia kur na szczanie”.

Nieodparcie musi się w tym miejscu nasuwać pytanko : jak długo społeczeństwo RP tolerować będzie i to podczas pandemii świrusa zarówno istniejący fakt politycznej prostytucji jak też różnego rodzaju proweniencji prostytutek politycznych ????

Apage satanas !!!!!

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.