A propos prowokacji wobec Marszu Niepodległości. „Zalinkowana” poniżej wypowiedź posła Kukiz’15 jest właśnie opisem takiej prowokacji. Zawsze wierzę posłom, bez względu na opcję polityczną, co naraża mnie na zarzuty o naiwność, więc i te słowa pana Liroya uznałem za prawdziwe. Niewątpliwie była to prowokacja. Żaden minister, nawet w czasach PO, nie zdecydowałby się na polecenie tak idiotycznych działań. Osoby te były po cywilnemu, nie pokazały żadnych dokumentów i żadnego nakazu. Ostatecznie to było biuro poselskie. Na miejscu Pana Posła zrobiłbym dwie rzeczy:

1. Zastanowiłbym się nad pracownikami biura, którzy wpuścili obce osoby do środka, jedynie „na gębę” i prowadzili z nimi jakikolwiek dialog.
2. Zgłosiłbym na policję próbę włamania.

Widać z tego, że przeciwnicy Marszu nie cofną się przed niczym.