Mateusz Kijowski, jeden z inicjatorów powstania Komitetu Obrony Demokracji, wzywa do zastrzelenia Jarosława Kaczyńskiego. Wpis wprawdzie usunięto, ale 13 osób w ciągu 9 minut zdążyło go polubić… Składam zawiadomienie do Prokuratury – informuje poseł Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz. Co takiego złego zrobił alimenciarz na utrzymaniu żony? Napisał w grudniu 2015 roku na swoim FB znamienne słowa: „nie zawahamy się przez zabiciem Jarosława Kaczyńskiego”.

Alimeciarz na utrzymaniu żony napisał to, co myślał. Kibice na stadionie napisali to, co myśleli. Sąd rozstrzygnie kwalifikację czynu. Być może umorzy z powodu znamion czynu zabronionego – art.17 § par.1, p.1. Być może trafi sprawa do Trybunału Konstytucyjnego i homo sovieticus sędzia Rzepliński będzie musiał rozsądzić dwie identyczne sprawy…

KOD maszerował 7 maja. W świat poszła wiadomość, że na ulice Warszawy wyszły prawie miliony. Myszka agresorka znów prosiła o wybaczenie – zapracowanemu Rysiowi pomyliły się zera.

My wiemy, co znaczył przekaz KODu. Zastosowano metody socjotechniki: ośmieszanie,  selekcję faktów, zamianę nazw, wskazywano konkretnego wroga, dano autorytarne świadectwo, w świat poszło kłamstwo.  Do znudzenia powtarzano przez kilka dni nieprawdziwe dane o liczbie maszerujących 7 maja. Kto je później zdementował? Sześciokról, szrek Grigorij pseudonim Widelec, myszka agresorka czy alimenciarz na utrzymaniu żony?

Panie Mateuszu Kijowski: kto czym wojuje, od tego ginie…

Autor: Sajetan Tempe