„Reset”, o ile go skończę, będzie pisany w pierwszej osobie „trzema narratorami”. W zakończeniu poszaleję z teorią literatury. Nie mam jednak zamiaru udziwniać, bo i narracja personalna może być strawna.

To najprawdopodobniej będzie ostatnia napisana przeze mnie książka. No, może jeszcze „oferent”, który obiecałem „Frondzie”, lecz nie wiem czy zdążę. Poza tym lepiej byłoby dla wydawnictwa gdyby nie wydawało mnie, bo przecież IV RP wykluczyła mnie i zrównała z mordercami księży i zbrodniarzami przeciwko ludzkości. Tak więc, nie ma czego żałować. Zawsze znajdzie się jakiś detektyw, któremu zapłaci się więcej, ale promować nie trzeba i podstawiać dziennikarza, który na wieczorze autorskim oskarży autora o to, że jest prowokatorem. Zresztą, esbek nie ma honoru i nie ma prawa się skarżyć. Szczególnie, gdy przestał być potrzebny (do czasu, bo habent sua fata libelli), czego zresztą spodziewałem się od dawna i jakieś dwa lata temu powiedziałem to publicznie. Nawet napisałem „metaforycznie” w „Weryfikacji”. Człowiek szybko samotnieje i nawet nie zauważy, gdy strupieje do reszty (kocham wymyślać) neologizmy.

Ktoś mi napisał, że zarobiłem „miliony”, bo mój było znajomy tyle zarobił. Wierzcie, nie wierzcie, ale ja prawie nic nie dostaję i nawet nie czytam umów, które podpisuję z wydawnictwami. Nie można ich też porównać z „rekinami” rynku, zalewającymi księgarnie lewacką literaturą, antypolskimi „dziełami”, reklamowanymi w komunikacji miejskiej i na billboardach. To kosztuje. Sto razy jednak wolę prestiżowe „Editions Spotkania” i „Frondę” niż bogatych wydawców obrazków i książek dla odwrotnie inteligentnych.

Zarozumiały jestem! Przez długą chwilę myślałem, że napisałem złe książki i dlatego trudno je dostać. Tu jednak jest zupełnie inaczej. To jest kawałek dobrej literatury, z podtekstami, smaczkami i zakamuflowanymi cytatami. Książki jednak potrzebują szczęścia. Zupełnie jak ludzie.

„Reset” wyda Editions Spotkania, o ile uda mi się skończyć tą książkę. Wydawnictwo jeszcze nie wie, ale będzie miało ze mną kłopoty (podglądają mnie, to pewnie dziś przeczytają). Nie udzielę żadnego wywiadu gdziekolwiek i komukolwiek, nie wezmą udziału w żadnym spotkaniu autorskim. Jestem konsekwentny. Skoro IV RP zaliczyła mnie w poczet zbrodniarzy przeciwko narodowi polskiemu, to nie mam prawa występować wraz z Polakami. Trup zresztą winien siedzieć cicho i zajmować się gniciem.

ps. Okładka jak okładka. Ja wolałbym to drugie zdjęcie. Jest bliższe prawdy.