Myślę, że odpowiedź znajdziemy w „Ponopticon, or the Inspection House”, Jeremy Benthama (kolegi Jamesa Milla, który był z kolei ojcem słynnego Johna Stuarta Milla). Teoretycznej koncepcji, którą w praktyce próbowano zrealizować tylko w kilku miejscach na świecie: w Bredzie, w Arnheim (1886), w Haarlemie, a przede wszystkim w stanie Illinois, w więzieniu stanowym Stateville Joliet; w paru jeszcze innych miejscach: we Włoszech, na wyspie Santo Stefano, jak również istniejące jeszcze do tej pory więzienie San Vittore w Mediolanie.

Właściwie w pracy Benthama metody stosowanej w procesie sprawowania władzy przez PiS i wiele innych rządów nie ma, lecz jest jej zaczyn: absolutna inwigilacja oraz kontrola w celu uzyskania maksymalizacji użyteczności (utylitaryzm); diagnozowanie dewiacji oraz odstępstw w normalności – nie obiektywnej, lecz arbitralnej, którą się wcześniej zdefiniowało i narzuciło społeczeństwu, a następnie rozprzestrzeniło.

Jeszcze bardziej te elementy zostały uwypuklone przez interpretatorów Benthama, w tym między innymi przez Michela Foucaulta, w jego słynnej pracy „Nadzorować i karać. Historia więziennictwa”. Foucault mówi o społeczeństwie dyscyplinarnym (jednym z pożądanych celów Ponopticonu jest dyscyplina) i rozciąga teorię Ponopticonu Jeremy’ego Benthama na całe społeczeństwo.

W opinii Foucaulta kluczowa przewaga rządzących nad społeczeństwem polega na asymetrii widzenia. Nierownomierność widzenia oraz brak równowagi w redystrybucji wiedzy determinuje dyscyplinę. Hannah Arendt pisała o narzędziach: gdy władza korzysta z narzędzi, tak naprawdę posuwa się do przemocy.
Co jest istotą Ponopticonu? (bardziej w interpretacji kontynuatorów niż samego Benthama). Otóż sztuczne problemy.

Tak właśnie rządzi PiS.

Ponopticon stanowi instrument ideologiczny, który wytwarza represje w różnych sferach życia społecznego pod pozorem dobrych intencji. Istotą Ponopticonu są rzekome dobre intencje, które jednak maskują prawdziwie zamierzone efekty: dyscypliny oraz represji (chodzi o represje inaczej widziane niż tradycyjne – bardziej symboliczne czy psychiczne).

Celem jest stworzenie nowego sposobu rozumienia relacji społecznych. Wymyśla się problemy i udaje że je rozwiązuje. Tymczasem problemy są sztuczne, wyimaginowane, zaś ich rozwiązywanie (załatwianie) rzekome, pozorowane.

Ale w ten sposób, poprzez inscenizację wymyślonych problemów i ich rzekomego rozwiązywania, uzyskuje się potrzebny w rządzeniu efekt dyscypliny oraz konsolidacji, mobilizuje określone grupy docelowe wokół formacji sprawującej władzę. A dodatkowo odwraca uwagę od prawdziwych, rzeczywistych, i naprawdę istotnych problemów.

Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).