Bardzo podoba mi się decyzja Donalda Tuska o zawieszeniu Borysa Budki oraz Tomasza Siemoniaka za popijawę jaką urządzili sobie u znanego dziennikarza Roberta Mazurka, razem z patologią PiS.

Tusk zawsze był człowiekiem pryncypialnym, bezkompromisowym i honorowym. Dowód: zdecydowanie, bezwzgledność, a także stanowczość, z jakimi rozprawił się z bohaterami afery hazardowej: prominetni politycy PO – Drzewiecki, Chlebowski, Scheinfeld, Schetyna – zostali wtedy za jednym zamachem wyrzuceni z pełnionych stanowisk.

Sytuacja z urodzinami u Mazurka ma inny charakter. Nikt nikomu raczej nic nie ukradł, do żadnej malwersacji czy lobbingu też nie doszło. To raczej skandal niż afera. Ale stara zasada mówi, że z pewnymi ludźmi wódki się nie pije.

Jak niekonsekwentnie, niespójnie wygląda postępowanie, skoro z jednej strony mówi się: „PiS kradnie”. (…) „PiS uprawia korupcję”. (…) „PiS łamie prawo”. (…) „PiS niszczy Polskę”; a z drugiej chleje z politykami tej parti wódkę.

Powtórzę: pewni ludzie nie zasługują na podanie im ręki, zaś co dopiero picie z nimi wódki.

Poza tym zawsze mówię (i to jest moja święta zasada): politykom, osobom publicznym wolno mniej; nie więcej tylko mniej!

Razi aspekt obyczajowy całej sprawy. Spożywanie alkoholu miało miejsce w czasie obrad Sejmu. Sejm to dla posłów miejsce pracy. Reprezentanci narodu pili wódkę w czasie, kiedy powinni być w pracy…

A rzekomo bezkompromisowy szeryf, red. Mazurek, do tego podżegał i na to przyzwalał. Nawiasem mówiąc: zawsze wątpiłem w kwalifikacje moralne i intelektualne tego osobnika (Mazurka), który swego czasu zaliczał się do wyražnie proPiSowskich dziennikarzy.

Gdyby zwykły obywatel spożywał alkohol w momencie pracy, otrzymałaby rozwiązanie umowy o pracę z art. 52 Kodeksu pracy (czyli dyscyplinarne). Niestety, wobec parlamentarzystów (stosunek pracy zawarty z wyboru) nie można tej dyspozycji prawa zastosować.

Tusk ma tu absolutną rację! Popieram jego decyzję w całej rozciągłości. Gdybym ja był na jego miejscu Budka (to chodzące półtora nieszczęścia Platformy) oraz Siemoniak zostaliby rozszarpani.

Życiu publiczne nie może wyglądać w ten sposób, że politycy demonstrują wierność oraz przywiązanie do wartości, mobilizują ludzi do obrony tych wartości, napuszczają i szczują jedną grupę na drugą; ludzie, motywowani moralnie skaczą sobie do oczów, czasami dochodzi nawet do rekoczynów.

A później to wszystko okazuje się ze strony polityków teatrem, komedią, cyrkiem i niczym więcej.

Dlatego Tusk zachował się bardzo poważnie i pryncypialnie. I ma u mnie duży plus.

Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).