Wreszcie rusza budowa polskiej części Baltic Pipe, strategicznej inwestycji, która uniezależni Polskę od rosyjskiego surowca. Gaz-System kilkanaście dni temu wyłonił wykonawców naziemnej części inwestycji. Poseł PiS Bartosz Kownacki właśnie skierował interpelację w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego. Chce mieć pewność, że wybrane firmy wybudują tłocznie w terminie.

Baltic Pipe to najważniejsza inwestycja energetyczna rządu Zjednoczonej Prawicy. Dzięki niej Polska uzyska pełną niezależność gazową. Z zapowiedzi ministra Piotra Naimskiego wynika, że paliwo z Szelfu Norweskiego popłynie gazociągiem ułożonym na dnie Morza Bałtyckiego już za dwa lata – 1 października 2022 roku. Projekt robi wrażenie także pod względem finansowym: sama część lądowa ma pochłonąć ponad 1,9 mld zł.

Część naziemna Baltic Pipe składa się z 3 tłoczni (Goleniów, Odolanów, Gustorzyn) i 3 fragmentów gazociągu (41 km, 70 km, 120 km). Gaz-System kilkanaście dni temu wybrał firmy, które będą budować tłocznie. I właśnie tej części inwestycji dotyczy interwencja Bartosza Kownackiego, posła PiS i byłego wiceministra obrony.

„Harmonogram jest bardzo napięty, gdyż Polska odmówiła rozmów o przedłużeniu kontraktu na dostawy gazu z dotychczasowym dostawcą – rosyjskim Gazpromem. Brak wykonania Baltic Pipe w terminie mógłby doprowadzić do sytuacji, w której Polska byłaby zmuszona negocjować ze stroną rosyjską dostawy paliwa już po wygaśnięciu umowy kończącej się w 2022 r. , co rodziłoby ryzyko konieczności zawarcia nowej umowy z Gazpromem na niekorzystnych dla Polski warunkach. Jest niezmiernie istotne, że na poziomie rządowym za to strategiczne przedsięwzięcie odpowiada (…) Piotr Naimski, który w ostatnim czasie kilkukrotnie sygnalizował, jak mało zostało czasu na realizację przedsięwzięcia: ‘Harmonogram jest bardzo napięty’, Spieszymy się, każdy tydzień jest ważny’” – czytamy w interpelacji.

Powstaje zatem pytanie, czy wybrane firmy dają rękojmię wykonania inwestycji. Poseł najwięcej uwagi poświęca najbardziej strategicznej tłoczni Odolanów, która ma zostać zbudowana przez konsorcjum firm: ATREM S.A. (Lider), JT S.A., PJP MAKRUM S.A., PROJPRZEM Budownictwo Sp. z o.o.

„ATREM S.A. jest spółką, która w okresie 2016-2019 była trwale nierentowna, co zakończyło się koniecznością restrukturyzacji. Ponadto spółka we wrześniu ubiegłego roku poinformowała, że na konsorcjum z jej udziałem Gaz-System nałożył karę umowną wynoszącą ponad 9 mln zł oraz że to konsorcjum pozostaje w sporze sądowym z Gaz-Systemem. (…) Konsorcjum zostało wybrane w wyniku wyboru opartego wyłącznie o kryterium najniższej ceny, co przy skrajnie zaniżonych wymaganiach referencyjnych stanowi istotne zagrożenie dla realizacji wszystkich trzech zadań” – zauważa poseł Kownacki.

 

„Ponadto żaden z członków konsorcjum mającego wykonywać rozbudowę tłoczni Odolanów nie posiada doświadczenia w realizacji tak dużych i skomplikowanych inwestycji jak tłocznie przesyłowe gazu ziemnego. Warto również zwrócić uwagę, że oferta konsorcjum jest znacznie niedoszacowana tj. o ok. 70 mln PLN niższa od drugiej złożonej najniższej oferty i o ok. 100 mln PLN niższa od trzeciej. Jest oczywiste, że niska cena prac wykonawczych co do zasady stanowi atut oferty, jednak tak duże różnice budzą zastanowienie. Na rynku budowlanym panuje powszechna praktyka, w ramach której wykonawca, wykorzystując napięty harmonogram prac, grozi Zamawiającemu wypowiedzeniem kontraktu i zgłasza daleko idące roszczenia finansowe. Niepokój może także budzić fakt, że w złożonej ofercie konsorcjum wykazało jako swoje doświadczenie projekt polegający na budowie obiektu o wartość 9,87 mln zł, co stanowi 3 proc. wartości złożonej oferty (pierwotne wymagania Gaz-Systemu –  projekt o wartości 20 mln zł – zostały obniżone na wniosek jednego z oferentów do 9,85 mln zł). Szacowana wartość tłoczni Odolanów to ok. 400 mln zł” – czytamy dalej.

 

Kownacki zwraca też uwagę, że wykonawca dwóch pozostałych tłoczni – włoski Max Streicher – nigdy nie realizował robót budowlanych w Polsce, a jego polski oddział został założony dopiero w maju 2020 r.

Na końcu interpelacji poseł zadaje premierowi Morawieckiego kilka konkretnych pytań: Czy spór sądowy uczestnika konsorcjum z Gaz-Systemem nie utrudni budowy tłoczni? Czy to, że wykonawca, który jeszcze w 2019 r. był nierentowny, nie stanowi ryzyka? Czy włoski wykonawca, do niedawna niemający biura w Polsce, na pewno dysponuje niezbędnymi kadrami i zasobami? I wreszcie skąd można mieć pewność, że wykonawcy oferujący zastanawiająco niskie ceny nie wystąpią z roszczeniami wobec Gaz-Systemu?

Baltic Pipe jest strategicznym projektem o charakterze międzynarodowym, mającym na celu utworzenie nowego korytarza dostaw gazu do Polski i uniezależnienie Polski od dostaw z rosyjskiego Gazpromu.

Źródło: Niezalezna.pl/HD

Fot. Wikipedia