Prześladujące przez okres tzw. komuny hasła o „wiecznie żywym” Leninie trafiły do lamusa. Komuna jednak się nie poddaje.

Nieco historii. W 1935 roku Józef Stalin zrozumiał, że dotychczasowa polityka polegająca na zachowaniu „czystości ideologicznej” ruchu robotniczego w Europie (czytaj: wyłączne popieranie partii bezwzględnie oddanych Kremlowi) nie doprowadzi do celu, jakim było rozciągnięcie władzy Kraju (zd)Rad na zachodnią część Europy.

Porzucona została koncepcja tzw. socjalfaszyzmu, wkładająca do jednej szafy socjalistów, faszystów i niemieckich nazistów.

W 1935 roku stało się już jasne, że rządząca w Niemczech od dwóch lat nazistowska (czyli narodowosocjalistyczna) partia sięga po władzę taką samą, jaką mają już bolszewicy w Rosji.

Opracowana została nowa taktyka.

Tym razem partie komunistyczne miały dążyć do sojuszu z partiami socjalistycznymi po to, by udaremnić przejęcie władzy przez prawicę.

Cała władza w ręce rad!

W Hiszpanii Front Ludowy utworzyły już w 1935 roku:

Republikańska Lewica Katalonii,

Unia Republikańska,

Lewica Republikańska,

Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza,

Komunistyczna Partia Hiszpanii,

Robotnicza Partia Marksistowskiej Unifikacii

Republikańska Partia Unii.

W wyborach 16 lutego 1936 r. front ludowy uzyskał nieznacznie więcej głosów, ale za sprawą ordynacji wyborczej uzyskał miażdżącą większość w hiszpańskim parlamencie.

Rozpoczęła się akcja „oczyszczania” Hiszpanii z kleru, wsteczników i kapitalistów, co w efekcie doprowadziło do wojny domowej.

Również we Francji „front ludowy” zwyciężył w wyborach. 26 kwietnia i 3 maja 1936 roku.

Zdobył 57,17% głosów. W nowym parlamencie miał 386 posłów. Całkowicie do opozycji została zepchnięta prawica (224 posłów).

Lewicowy rząd przetrwał do czerwca następnego roku i musiał podać się do dymisji, albowiem gospodarczo nie radził sobie zupełnie (m.in. wprowadzono najkrótszy na świecie tydzień pracy 40 –godzinny, jak dzisiaj w Polsce), a także na arenie międzynarodowej.

Próba przejęcia Europy za pomocą kartek wyborczych spaliła na panewce. Józef Stalin w ramach tzw. wielkiej czystki usunął cześć niewygodnych już działaczy.

Powoli zaczął oswajać się z myślą o sojuszu z Hitlerem.

Okazuje się, że po trosze zapomniana już idea stalinowskiego frontu ludowego odżyła w Polsce w 2017 roku.

Tym razem stalinowski pomysł odgrzał Petru i jego sejmowy babiniec nie wiedzieć czemu zwany .nowoczesną.

Podobny apel wystosował też wicemichnik Jarosław Kurski w piątkowym wydaniu gazwyb.

Co jeszcze musi się stać, by panowie Schetyna, Petru, Kosiniak-Kamysz, Zandberg, Łoziński, aby panie Nowacka, Mucha, Lubnauer, Lempart, liderzy PO, Nowoczesnej, PSL, SLD, Razem, KOD-u, prezydenci miast, ruchy kobiece, organizacje zawodowe i obywatelskie zawiązali wreszcie wspólny front wokół jednej sprawy, która ich łączy, a na później odsunęli sprawy, które ich dzielą. Razem macie takie samo poparcie jak PiS plus premię za jedność. Niech waszej koalicji patronuje np. Władysław Frasyniuk, który jak w każdej zlepionej zbiorowości musi mieć głos ostateczny, by inicjatywa po tygodniu nie zmieniła się w groteskowy konwent św. Katarzyny.

http://wyborcza.pl/7,75968,22091853,demokracja-umiera-w-ciszy-zaniechanie-opozycji-bedzie-oznaczac.html

Schetyna, Petru, Kosiniak-Kamysz, Zandberg, Łoziński, Nowacka, Mucha, Lubnauer, Lempart, liderzy PO, Nowoczesnej, PSL, SLD, Razem, KOD-u, prezydenci miast, ruchy kobiece, organizacje zawodowe i obywatelskie zdaniem wicemichnika mają utworzyć remake stalinowskiego Frontu Ludowego.

Jednak przykład Francji wskazuje, że taki dziwoląg nie przetrwa nawet roku.

Nie inaczej będzie w polskich warunkach, gdyż nawet tymczasowy sojusz Zandberga ze Schetyną można porównać do próby przeniesienia w jednym worku szczura ze żmiją.

Inicjatywa Petru (i gazety wyborczej) jest o tyle istotna, że odkrywa nawet największym niedowiarkom stalinowskie korzenie byłej władzy.

Trzecie pokolenie towarzyszy przywiezionych na sowieckich tankach ciągle nie może pogodzić się z utratą  koryta.

 

15.07 2017