Przemek Ledzian, młody mieszkaniec Łodzi. Ten znany i lubiany w mediach społecznościowych człowiek, który pomimo tego, że sam boryka się z poważnymi problemami zdrowotnymi potrafi zarażać swoim optymizmem innych. Jego postawa jest godna zaintersowania i naśladowania. – Dobro zawsze wraca – komentuje Przemek dzisiejsze zajście z targowiska.

Nie można łupić biednych ludzi. – Dziś pewna sytuacja na mieście wprawiła mnie w osłupienie. Wybrałem się na mały bazarek po najpotrzebniejsze produkty, na szczęście wszystko udało mi się kupić ale to co mnie tam spotkało nie może wyjść mi z głowy… wiadomo starsi ludzie, którym jest ciężko, próbują złapać każdy grosik, by jakoś przetrwać. Na tym zimnie, w deszczu siedziała sobie starsza babcia, sprzedawała czosnek i jajka, jak mówiła od rana nie mogła wiele sprzedać, bo ludzi nie było zbyt wiele ale pewna perfidna kobieta nie dość, że targowała się i ubliżała to 12 czosnków i 4 platonki kaczych jajek po 10 sztuk próbowała wyrwać za pół darmo dosłownie za 10 zł… żenada – podsumowuje Przemek Ledzian zachowanie pewnej kobiety na łódzkim targowisku.

Warto czasem utrzeć nosa. – Zainteresowała mnie ta sytuacja, zacząłem się przysłuchiwać o co chodzi, że wszyscy mówią podniesionym tonem. Nie zastanawiając się długo, kupiłem sobie wszystko co miała bez targowania, spoglądając na tą wyrachowaną kobietą obwieszoną w złocie, poszła do swojego luksusowego auta Seata Ateca jak zmyta bez niczego i odjechała . Będę miał zapas, a czosnek to samo zdrowie, jajka na nowy rok jak znalazł. Mam nadzieję, że ta kobieta spali się ze wstydu, bo sumienia to ona na pewno nie ma, a to co mnie najbardziej poruszyło, że ta przemiła Babcia na odchodne wręczyła mi czekoladę – z łezką w oku opowiada łody mieszkaniec Łodzi, dodając jednym tchem: „dobro powraca”.