Odmieniana na wszelkie możliwe sposoby „praworządność” nie może być rozumiana jako całkowita dominacja tzw. trzeciej władzy nad Państwem i społeczeństwem.

Konstytucja, której tak twardo broni oPozycja oraz sądy, stawia sprawę jasno.

Art. 7

Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Patrząc na powyższy zapis logicznie widzimy, że mamy do czynienia z kwantyfikatorem ogólnym.

Wszystkie Organa władzy publicznej muszą działać na podstawie i w granicach prawa.

To odwrócenie zasady, jaka dotyczy obywateli RP. My możemy robić wszystko to, co nie jest zakazane.

Organ władzy publicznej może robić natomiast to tylko, co ustawa mu nakazuje.

Art. 7 dotyczy także sądów, Najwyższego nie wyłączając.

Tymczasem uchwała połączonych trzech izb SN z 23 stycznia 2020 r. stanowi jaskrawy przykład złamania powyższej zasady ustrojowej.

Jest więc naruszeniem zasady praworządności.

.

Po kolei:

15 stycznia pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf wystąpiła z wnioskiem (sgn BSA I-4110-1/20) dotyczącym rozstrzygnięcią przez skład Sądu Najwyższego – Izbę Cywilną, Izbę Karną oraz Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rozbieżności w wykładni prawa występujących w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Rozbieżność ta wynikać miała z uchwały pełnego składu Izby Dyscyplinarnej z 10 kwietnia 2019 r. (sgn akt II DSI 54/18) oraz uchwały składu siedmiu sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych z 8 stycznia 2020 r. (sgn akt I NOZP 3/19) – obie mające moc zasady prawnej.

.

W takim przypadku ustawa z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym wskazuje tryb postępowania w art. 88 § 3.

.

Zgodnie z nim

jeżeli skład jednej izby Sądu Najwyższego zamierza odstąpić od zasady prawnej uchwalonej przez inną izbę, rozstrzygnięcie następuje w drodze uchwały obu izb. Izby mogą przedstawić zagadnienie prawne do rozpoznania przez pełny skład Sądu Najwyższego.

Tymczasem pani Gersdorf jawnie obchodzi ten przepis i jako podstawę swoich czynności podaje art. 83 § 1 ww. ustawy:

Jeżeli w orzecznictwie sądów powszechnych, sądów wojskowych lub Sądu Najwyższego ujawnią się rozbieżności w wykładni przepisów prawa będących podstawą ich orzekania, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego lub Prezes Sądu Najwyższego może, w celu zapewnienia jednolitości orzecznictwa, przedstawić wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego Sądowi Najwyższemu w składzie 7 sędziów lub innym odpowiednim składzie.

Gersdorf nagina więc zasady wykładni tak, że zaczynają niebezpiecznie pękać. Otóż prawidłowa subsumcja domniemanej kolizji zasad prawnych pozwala wyłącznie na zastosowanie art. 88 § 3 ustawy o Sądzie Najwyższym.

.

Jakie to rodzi konsekwencje?

.

Ano takie, że zamiast dowolnie dobranego składu trzech „starych” Izb w pierwszej kolejności musiałyby procedować dwie „nowe”.

Dopiero na ich ewentualny wniosek mogłoby dojść do rozpoznania sprawy przez pełny skład Sądu Najwyższego – a zatem „starych” i „nowych” jednocześnie.

W tej sytuacji sprawa wydaje się jasna.

Prawo zostało złamane w rażący i ostentacyjny sposób.

.

Zgodnie z art. 72 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym sędzia Sądu Najwyższego odpowiada dyscyplinarnie za przewinienia służbowe i uchybienia godności urzędu.

Ze względu na ogrom przewinienia właściwa może być tylko jedna kara – zgodnie z art. 75 § 1 pkt 5 wspomnianej ustawy złożenie sędziego z urzędu.

A to, prócz utraty immunitetu, będzie miało także odpowiedni wymiar finansowy (utrata przywileju bycia sędzią w spoczynku).

.

I po kłopocie.

Nie może być bowiem tak, by grupka pamiętających jeszcze czasy Gierka i stan wojenny osób grała na nosie Prezydentowi, Parlamentowi i 38-milionowemu Narodowi na dodatek łamiąc na oczach wszystkich rzekomo bronione przez siebie prawo.

24.01 2020