8 lutego 1951 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie uśmiercono jednego z najwybitniejszych dowódców oporu przeciwko niemieckiej, sowieckiej i komunistycznej okupacji – kawalera orderu wojennego Virtuti Militari majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. „Strzał katyński” oddany w potylicę skazańca zakończył życie oficera.

Ścigany w całej Polsce słynny dowódca 5. Wileńskiej Brygady AK został ujęty 30 czerwca 1948 r. na Podhalu. Po ponad dwuletnim śledztwie prowadzonym w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego stanął przed sądem wojskowym w Warszawie. Proces „Łupaszki” szeroko nagłaśniano do celów propagandowych, relacjonując na bieżąco przebieg rozprawy za pomocą prasy i audycji Polskiego Radia. W ogłoszonym 2 listopada 1950 r. wyroku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na osiemnastokrotną karę śmierci. Najwyższy wyrok wymierzono także trzem innym oficerom wileńskiej AK: por. Henrykowi Borowemu-Borowskiemu „Trzmielowi”, por. Lucjanowi Minkiewiczowi „Wiktorowi” i ppłk. Antoniemu Olechnowiczowi „Pohoreckiemu”. 5 lutego 1951 r. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Egzekucję wykonano wieczorem 8 lutego 1951 r. w podziemiach więzienia na Mokotowie w Warszawie. Jak wynika z zachowanych protokołów wykonania wyroków śmierci pierwszego uśmiercono o godz. 19.45 Henryka Borowego-Borowskiego. Dziesięć minut później strzelono w głowę Lucjana Minkiewicza. Pięć minut po godzinie dwudziestej zabito Antoniego Olechnowicza. Najdłużej na swą śmierć oczekiwał major „Łupaszka” zastrzelony piętnaście minut po godzinie dwudziestej.

Ostatnie chwile majora przed egzekucją po latach wspominał jeden ze współwięźniów: „Nadszedł dzień 8 lutego 1951 r., jeden z dni pełnych niepokoju o jutro. Minęła pora obiadowa, mogła być godzina 6-ta, gdy zgrzytnął zamek otwieranych drzwi kraty. Oddziałowy odczytał z karteczki nazwisko i imię ppłka Antoniego Olechnowicza «Pohoreckiego» i wezwał do wyjścia[…] W celi powiało grozą śmierci, z niepokojem oczekiwaliśmy na powrót współwięźnia, ale daremnie. Po kilku minutach znowu otworzono drzwi i z ust strażnika padło nazwisko «Łupaszki» Zygmunta Szendzielarza. Właśnie na wezwanie wyszedł z kaplicy, gdzie się modlił, wysoki i szczupły podszedł spokojnie do drzwi, następnie zatrzymał się przez chwilę, odwracając bokiem do pozostających w celi i pożegnał słowami «Z Bogiem panowie», odpowiedział mu chór głosów «Z Bogiem», zniknął nam za zamkniętymi drzwiami…”.

Ciała skazańców załadowano na samochód i wywieziono na odległy skraj komunalnego Cmentarza Powązkowskiego znajdujący się tuż przy murze pobliskiego cmentarza wojskowego. Pod osłoną nocy zwłoki wrzucono do przygotowanego wcześniej dołu i wyrównano naruszony kopaniem teren. Żadnego z nazwisk straconych nie odnotowano w dokumentacji cmentarnej. „Łączka”, na której pogrzebano straconych w 1948 r., została wyznaczona jako specjalne miejsce dla osób skazanych na karę śmierci i straconych na podstawie wyroków sądowych.

Więzienna nekropolia miała się składać z sześciu rzędów grobów wpisanych w nieregularny czworobok o wymiarach 20x20x26x39 metrów.

W połowie lat pięćdziesiątych rozpoczął się trwający kilkadziesiąt lat proces zacierania śladów po więziennych pochówkach na „Łączce”. W latach 1955-1956 kwatera „Ł”, wraz z sąsiednimi kwaterami, została przykryta ponad metrową warstwą nawiezionej ziemi. Za oficjalny powód podjętych działań podano konieczność zniwelowania różnic poziomów pomiędzy wyżej położonym Cmentarzem Wojskowym a Cmentarzem Komunalnym na Powązkach. Kilka lat później przez środek „Łączki” poprowadzono kilkumetrowej szerokości drogę. Ostatnim etapem zacierania śladów po miejscu pochówku zamordowanych na Mokotowie ofiar komunizmu były działania dokonane tam w latach 1982-1984. W tym czasie wyznaczono kwaterę na miejsce pochówku zasłużonych dla państwa i pochowano na niej blisko dwustu wyższych oficerów Wojska Polskiego, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, Informacji Wojskowej i stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości.

W drugiej połowie lat osiemdziesiątych z dawnej kwatery więziennej pozostał kwadrat stanowiący około jednej trzeciej historycznego pola przeznaczonego dla pochówku straconych. Jedynym powodem jego zachowania było umiejscowienie tam cmentarnego śmietnika.

10 stycznia 1990 r. zawiązał się społeczny komitet budowy na „Łączce” pomnika niewinnie straconych. Niespełna dwa lata później na kwaterze „Ł” odsłonięto pomnik w kształcie muru więziennego z ponad dwustoma tabliczkami dokumentującymi nazwiska ofiar komunizmu i prawdopodobnie tam pogrzebanych. Jedną z nich poświęcono majorowi Zygmuntowi Szendzielarzowi „Łupaszce”.

http://www.pch24.pl/poszukiwania-szczatkow-mjr–zygmunta-szendzielarza-lupaszki,41058,i.html#ixzz3zUQ03RPB