Tym razem Michnik i jego drużyna osiągnęli dno absurdu. W piątkowym wydaniu „gazety wyborczej” piórem niejakiego Artura Kiełbasińskiego przedstawiona jest Apokalipsa, jaka czeka Polskę wskutek nieopublikowania wyroku TK z 9 marca 2016 roku.

z12337950Q,Artur-KielbasinskiMieszkający w Trójmieście dziennikarz (choć raczej powinienem napisać POlitruk) wali jak cepem licząc, że jedyny kontakt z prawem jego czytelnicy mieli dzięki tasiemcowi „Anna Maria Wesołowska…” ewentualnie „Prawu Agaty”:

Popatrzmy na inny ważny, choć do tej pory mniej zauważany aspekt tej sytuacji. Czyli jak spór o TK może wpłynąć na codzienne stosowanie prawa, gospodarkę i życie Polaków. Jestem przekonany, że zapowiedzi zignorowania wyroku Trybunału i nieopublikowania go to wstęp do prawnego chaosu, może nawet wieloletniej anarchii i miliardowych odszkodowań. (…)

Najbardziej bowiem realny jest dziś następujący scenariusz: Trybunał będzie urzędował, orzekał o zgodności z konstytucją ustaw i innych aktów prawnych, a władza wykonawcza i ustawodawcza będą te orzeczenia ignorować. Administracja centralna będzie „trzymała stronę rządu”, więc będzie stosować „prawo, bez orzeczeń Trybunału”. Samorządy będą zapewne kierowały się sympatiami politycznymi – w jednej gminie będzie obowiązywało prawo uchwalone przez Sejm, w innej będzie stosowane, ale z uwzględnieniem orzeczeń TK. (…)

Potem wszystkie sporne sprawy trafią do sądów. Wymiar sprawiedliwości jednoznacznie popiera Trybunał, więc zapewne sądy będą sądzić zgodnie z „prawem i orzeczeniami Trybunału”.

Efekt? W najbliższych latach szykuje się nam cyrk – brak jednolitej wykładni prawa, chaos, spory prawne, które skrajnie trudno będzie rozwiązać. Brak jednolitej wykładni prawa wzmoże nieufność obywateli i firm. A przypomnijmy, że już dziś poziom zaufania w Polsce należy do najniższych w Europie.

Dla gospodarki to zapowiedź katastrofy. Zamiast rozwoju i kooperacji opisanych w planie Morawieckiego będą batalie prawne. Z państwem, z samorządami, samorządów z władzą centralną czy obywateli i przedsiębiorców między sobą.
http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,19749400,ignorowanie-trybunalu-grozi-chaosem.html#ixzz42jMGCW7z

To jednak nie koniec strachów:

Dla gospodarki to zapowiedź katastrofy. Zamiast rozwoju i kooperacji opisanych w planie Morawieckiego będą batalie prawne. Z państwem, z samorządami, samorządów z władzą centralną czy obywateli i przedsiębiorców między sobą.

Ale nie tylko – bo taki chaos prawny to także prosta droga do odszkodowań w przyszłości. Pokrzywdzeni – firmy i obywatele – będą od państwa dochodzić zapłaty za straty poniesione z powodu prawnego zamętu. Skala zjawiska może przekraczać nasze obecne wyobrażenie. Do dziś trwają spory, ile Polskę będzie kosztować niefortunna – przyjęta z inspiracji Donalda Tuska – źle przygotowana tzw. ustawa antyhazardowa. Wartość roszczeń wyceniana jest (być może przesadnie) nawet na 5 mld zł. A chodzi tu o jedną, niszową branżę gospodarki.

W przypadku dwóch porządków prawnych, które wynikną ze sporu o Trybunał, skala niepewności, a także roszczeń będzie nieporównanie większa. Media piszą o Trybunale, gdy zapadają tam spektakularne orzeczenia (jak np. legalność przejęcia środków z OFE) albo w kontekście walki politycznej. To jednak wierzchołek prac i rozstrzygnięć sądu konstytucyjnego. Tylko w listopadzie 2015 r. – zanim zaognił się ostatni konflikt polityczny – Trybunał opublikował 31 orzeczeń dotyczących różnych sfer życia. Od jego decyzji zależy bowiem jakość całego prawa – od podatków po dziedziczenie. Od wymogów sanitarnych po regulacje dotyczące kultury i nauki.

Dlatego też Polska na funkcjonowanie bez Trybunału nie może sobie pozwolić. Bez względu na to, co myślą i w co wierzą politycy.

(ibid.)

No to przyjrzyjmy się Trybunałowi Konstytucyjnemu i jego działalności.
Orzeczenia zapadłe w listopadzie 2015 roku:

P11/14 – 3 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

SK 64/13 – 3 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

K 32/14 – 3 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

P100/15 – 3 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

P 102/15 – 4 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

K 9/14 – 4 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

K 1/14 – 4 listopada zapadł wyrok;

P 45/13 – 4 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

K5/15 – 17 listopada zapadł wyrok;

SK 57/13 – 24 listopada zapadło postanowienie dotyczące kosztów oraz umorzenie postępowania;

P 64/14 – 24 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

K 29/15 – 25 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

P 30/13 – 25 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

P 55/14 – 25 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;
P 54/14 – 25 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

P 12/14 – 25 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

SK 8/13 – 26 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

P 32/13 – 26 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

K 34/15 – 30 listopada zapadło postanowienie o wyłączeniu sędziego;

SK 30/14 – 30 listopada nastąpiło umorzenie postępowania;

K 34/15 – 30 listopada zapadło postanowienie dotyczące zabezpieczenia wniosku grupy posłów.

To znajdziecie tutaj:

http://ipo.trybunal.gov.pl/ipo/Szukaj?cid=1

 

Jak łatwo policzyć w listopadzie TK wydał 22 orzeczenia, w tym jedynie 2 (dwa!) wyroki. Natomiast w 17 przypadkach wydano postanowienie o umorzeniu postępowania (77%!!).

Natomiast merytorycznie (wyrok) rozstrzygnięto jedynie 2 (dwie!) sprawy, czyli 9 %!

inne_gownoprawda

Tymczasem wg POlitruka z „wyborczej” w listopadzie Trybunał opublikował 31 orzeczeń dotyczących różnych sfer życia.

To wierutne kłamstwo, bowiem umorzenie postępowania oznacza, że brak jest rozstrzygnięcia merytorycznego, tak więc orzeczeń dotyczących różnych sfer życia TK opublikował jedynie 2 (dwa).

Ponadto w listopadzie TK rozpatrzył jedynie 20 spraw (w dwóch przypadkach wydając 2 postanowienia) czyli tylko 2/3 tych mających się odbyć wedle „wyborczej”.

To jednak nie jedyne łgarstwo podającego się za dziennikarza Artura Kiełbasińskiego.

Otóż zdaniem w//w:

W najbliższych latach szykuje się nam cyrk – brak jednolitej wykładni prawa, chaos, spory prawne, które skrajnie trudno będzie rozwiązać. Brak jednolitej wykładni prawa wzmoże nieufność obywateli i firm.

Tymczasem TK utracił prawo wydawania tzw. wiążącej wykładni przepisu już w październiku 1997 roku!

gwww

„Największymi przeciwnikami państwa są ci, którzy boją się, że mogą na tej zmianie stracić. Zwodzą Polaków, rozsiewają strach, napuszczają nas na siebie, manipulują zagraniczną opinią o Polsce”.

To tylko spot, w który można, ale niekoniecznie trzeba, wierzyć.

Jeśli jednak czyta się gazetę wyborczą, która w walce o swoje być albo nie być osiągnęła poziom niższy, niż w stanie wojennym reprezentowała „trybuna ludu”, organ KC PZPR, włosy stają dęba.

Nadredaktor Michnik z guru znacznej części ludzi uważających się za inteligentów stoczył się na pozycję nadPOlitruka.

Manipulacja, a nawet jawne kłamstwa, mają tylko jeden cel – wyprowadzić ludzi na ulice.
Bo utrata władzy zbyt mocno wiąże się z możliwością utraty wpływów i zmniejszenia drenażu społeczeństwa przez grupy, które w 1989 roku zaczęły grabież Narodu?
Tego właśnie boją się KODogłowi?

Na razie jedno jest pewne.

Artur Kiełbasiński łże.

 

13.03 2016