10 kwietnia 2010 roku, godz. 8.41. Z mediów zaczynały spływać wiadomości o katastrofie samolotu rządowego, który zmierzał na uroczystości w Katyniu. Na pokładzie była para prezydencka Śp. Lech i Maria Kaczyńscy. Parlamentarzyści, duchowni, znane osobistości, załoga..

Każdy wsłuchiwał się w przekazy; muszą być ofiary, prawdopodobnie kilka osób przeżyło.

Z czasem wszystko stało się rzeczywiste. Wszystkie osoby zginęły – 96 osób.

Zatrzymywaliśmy się w różnych miejscach słuchając medialnych przekazów. Szok, wzruszenie, współczucie. Uwalnialiśmy z siebie emocje, nie wstydziliśmy się łez. W gronie ofiar mogło nie być naszych bliskich. Znaliśmy tych ludzi z życia publicznego.

Darzyliśmy sympatią mniejszą, większą. W chwilach odejścia zapomina się o antypatii, może urazach. Ogólny smutek roztoczył się nad niebem naszej Ojczyzny.

Wiele zakątków świata również wstrzymało oddech. Boże, to jest straszne… słyszeliśmy zewsząd.

Właśnie ten szok wywołany tragedią burzył bariery światopoglądowe, polityczne. Staliśmy w zwartym szeregu, jako jedność. Polska pogrążyła się w żałobie. Żałoba, to wewnętrzna cisza, tęsknota, spokojne rozważanie nad sensem życia.Trwaliśmy w takim stanie pięknej solidarności kilkadziesiąt godzin. Widok wraku samolotu, miejsca katastrofy przerażał.

Tutaj siedział ten, ta…. Oczyma wyobraźni staraliśmy się poczuć emocje bliskich ofiar. Identyfikacja zmasakrowanych ciał, jakieś drobiazgi ofiar rozrzucone na wielkiej przestrzeni.

Bardzo ciężki czas.  W jedności doczekaliśmy do pogrzebu ofiar. Niczym żałobnicy odchodząc od grobu każdy poszedł w swoim kierunku.

Katastrofa, zamach planowany. Przez kolejnych 7 lat nie doczekaliśmy się prawdy, która sama w sobie może być tylko jedna. Wiele błędów popełnianych przez podmioty odpowiedzialne za wyjaśnienie przyczyny dramatu skutkuje ogromnym podziałem społeczeństwa.

Smutek, ludzkie zwyczajne emocje zamieniamy w zwady, kłótnie, zawiść. Przykre ….

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie,

a światłość wiekuista niechaj im świeci.

Niech odpoczywają w pokoju. Amen.

Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.

Takiej refleksji na temat Tragedii Smoleńskiej jeszcze nie było. Serdecznie zapraszamy do wsłuchania się w muzykę i oglądania wideo „Ballady Smoleńskiej – Improwizacji” do tematu Konstancji Kochaniec i kłaniamy się nisko, Jacques de Lien i Tomasz Trzciński.

Zdjęcia: Źródło Internet