Minister MSW Mariusz Błaszczak w rozmowie z red.Konradem Piaseckim w Radiu ZET, (07.09.2016) powiedział, że „Polacy na Wyspach są źle traktowani, ponieważ na zachodzie Europy jest reżim poprawności politycznej, ale nie obejmuje krzywdzącej opinii wobec Polaków. (…) „o naszych obywatelach można pisać źle, bo są chrześcijanami”, a w programie TV „Dziś wieczorem” (11.09.2016) „Stwierdziłem, że jest pewne przyzwolenie w społeczeństwie WB na złe traktowanie Polaków”.

Zastanawiam się, czy moi rodacy zdają sobie sprawę, z czego to „przyzwolenie w na bicie i złe traktowanie Polaków” wynika. Przecież nie pojawiło się ono nagle z niczego. Oprócz „szycia nam butów” przez wrogo nastawione do nas antypolskie środowiska, sami się do nich przyłączyliśmy i skutecznie je wspieraliśmy i wspieramy. Uważam, że obecnie zbieramy żniwa tego, że przez lata:

Nie było reakcji rządu koalicji PO-PSL, gdy obrażano w niemieckich środkach przekazu św. pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, niewybrednie kpiono z PiS i Jarosława Kaczyńskiego oraz wyników wyborów w Polsce. Nie tylko nie reagował na to rząd D. Tuska, nie było wezwania ambasadora niemieckiego do MSZ i przekazaniami niezadowolenia z tego typu działania, ale zarówno rząd jak i środowiska antypisowskie nie ukrywały swojego poparcia dla takich działań.

Koalicja rządowa PO-PSL nigdy nie zabiegała, o to by przywrócono mieszkającym w Niemczech Polakom status mniejszości narodowej i przez lata milczała, gdy urząd do spraw dzieci i młodzieży Jugendamt pod byle pretekstem odbierał Polakom dzieci.

Gdy obywatele Polski pracujący legalnie od lat w Austrii tracą pracę, Urząd Pracy w Austrii (AMS), naruszając wszelkie prawa oraz przyzwoitość, klasyfikuje ich, jako pracowni­ków migrujących (Grenzganger), i odsyła do Urzędu Pracy w Polsce. Skutkuje to tym, że bezrobotni obywatele Polski w trybie natychmiastowym tracą: środki do życia, ciągłość pracy, prawo do ubezpieczenia socjalnego, emerytalnego oraz wszelkie świadczenia socjalne (opiekuńcze na dzieci, jak również świadczenie rodzinne). Zamiast interwencji polska ambasada odsyła wszystkich pokrzywdzonych do prywatnych adwokatów.

Jak Zachód ma nas traktować skoro były rząd i większość społeczeństwa nie jest zainteresowana wyjaśnieniem katastrofy smoleńskiej, w której ginie reprezentant majestatu Rzeczypospolitej prezydent i część elity państwa, a ludzie odpowiedzialni za niedociągnięcia zostają awansowani.

Jak możemy być traktowani, gdy po gigantycznej aferze podsłuchowej, która ujawniała kom­promitacją państwa, elit władzy, biznesu i tajnych służb nikt nie poniósł żadnych konsekwencji, nikogo nie postawiono przed Trybunałem Stanu, nie zreformowano tajnych służb, a zamiast tego zrobiono wszystko by aferę zamieść pod dywan, winnych ochronić, a społeczeństwo ogłupić.

Jak możemy być traktowani, gdy PO i Nowoczesna robiły wszystko, by nie dopuścić do szczytu NATO w Warszawie równocześnie podjęły próbę odwołania ministra Antoniego Macierewicza na trzy dni przed jego rozpoczęciem.

Jak możemy być poważnie traktowani, gdy z inspiracji polityków opozycji i środowisk dziennikarskich ich popierających w zachodnich środkach przekazu pojawiają się zmanipulowane materiały uderzające w wizerunek Polski i Polaków?

Jak możemy być poważnie traktowani, gdy opozycja nie mając niczego do zaoferowania Polakom, co doprowadziłoby do przejęcia przez nią władzy, szuka wsparcia poza granicami kraju szkalując Polskę oraz bierze czynny udział w pisaniu rezolucji ją potępiającej. Przeciwnicy polityczni w UE skwapliwie to wykorzystują i przy pomocy Komisji Europejskiej, która rutynowo przyjeżdża do Polski oraz Parlamentu Europejskiego, co chwilę upokarzają Polaków ingerując w nasze sprawy.

Oczywiście te wszystkie działania nie mają żadnego przełożenia na agresję wobec Polaków na obczyźnie.