W pewnym mieście ktoś wymyślił, że festiwal piosenki religijnej to dobra promocja może być. Słusznie! Zaczęto wszystko organizować, aż się w pewnym momencie zorientowali, że skoro religijna, to dobrze by było mieć stempelek, patronat, lub jak woli druga strona – błogosławieństwo, od biskupa miejsca. Wysłało więc miasto ładniejszego ze swoich burmistrzów do Kurii, żeby stempelek zdobył. Jak tam było, to było, dość że ładniejszy wrócił z niczym. A czas płynął.

Zdarzyło się wreszcie tak że hierarcha ów miał powód, żeby do miasta przyjechać. Odprawił co miał odprawić, zwiedził co zwiedzić, po czym na plebanię,tradycyjnie proboszcz kolację przygotował. Szef jest w okolicy nowy, to i z całego dekanatu proboszczowie a i co znaczniejsi wikariusze do stołu zasiedli.

W pewnym momencie, na salę wparowuje brzydszy burmistrz miasteczka. Gospodarz wstaje, mimo że człek bez zaproszenia przylazł a i z wyglądu kloszard, ale wita, do stołu zaprasza, no co Brzydki – „Nie, nie, nie, ja nie mam czasu, ja tu tylko mam dwa słowa do pana biskupa.”

Brzydki doskonale wie co to tytulatura, i że absolutne minimum kultury wymaga „księże biskupie” ale wali obcesem – „pan biskup”.

Biskup wstaje i pyta, o co chodzi. Brzydki – bo myśmy tam u pana byli, chcieliśmy załatwić ten patronat, ale nie mamy żadnej odpowiedzi” Acha, odpowiada biskup, to pan w tej sprawie. „Tak i ja mam teraz trzy minuty i niech się pan zdecyduje” Trzy minuty?” pyta biskup, uśmiechając się lekko. Brzydki, patrząc na zegarek – „no teraz to już właściwie dwie, decyduje się pan czy nie?”. Dobrze, mówi biskup, to niech mi pan powie, kim dla pana jest święty Jan Paweł II? „Aaa, Karol Wojtyła?”- upewnia się Brzydki. No tak. „No Wojtyła jest produktem”, odpowiada Brzydki, dodając coś jeszcze o promocji. Ach tak, odpowiada biskup, no to szczęść Boże. Po czym odwraca się i wraca na swoje miejsce”. Zebrani długo jeszcze po wyjściu Brzydkiego czują potęgujący się niesmak, i wcale nie dlatego że proboszcz kolację przesolił.

Autor: Marcin Gładysz
Działacz społeczny, bloger i publicysta.