Media w Polsce zastosowały typowy mechanizm „przykrywkowy” ws konferencji prasowej w Sejmie na temat „Przekrętu stulecia”. Spotkanie z mediami zorganizował poseł Kukiz’15 dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus wraz z zaproszonymi gośćmi Rajmundem Pollakiem i Piotrem Jeglińskim. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie posłużono się najprostszym z możliwych wytrychów, czyli: dyskredytujemy autora na tzw. „chama”. W całej tej sytuacji zastanawia fakt, gdzie w tym czasie był poseł Brynkus? Przecież to on do parlamentu zaprosił autora książki „Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji„. Gościa tego właśnie parlamentarzysty Straż Marszałkowska potraktowała jak przestępcę – „szkoda”, że nie użyli jeszcze paralizatora i pały gumowej – wywlekając dziennikarza z gmachu Sejmu.

Dziennikarze polskojęzycznych mediów rzucili sie na Rajmunda Pollaka, który zawłaszczył” mikrofon posłowi Szczerbie, bo łatwiej obrażać przybysza niż rozprawić się z następcą Profesora Stefana. Incydent nad którym tak mocno pochyliły się media w Polsce będzie miał jednak ciąg dalszy, bo niestrudzony „bojowonik” o prawdę historyczną Rajmund Pollak złożył skargę na bezprawne działania i naruszenie nietykalności osobistej przez Straż Marszałkowską. Czy i tym razem poseł Brynkus także schowa głowę w piasek, jak w czasie akcji sejmowej i nie będzie bronił swojego byłego asystenta, bo tego wymaga poprawność polityczna? Przecież to niedopuszczalne, bo jak to możliwe, że gość zaproszony do Sejmu przestaje być mile widziany, gdy zapyta na konferencji prasowej o prawdę historyczną posła Szczerbę z Platformy Obywatelskiej, który wygaduje androny na temat kandydata na Prezesa IPN, minister rządu PiS Anny Zalewskiej, których manipulanci medialni chwycili na wykroku ws Jadwabnego.

Dziennikarze portalu Pressmania.pl dotarli do skragi jaką złożył Rajmund Pollak do Marszałka Sejmu i publikujemy ją w całości poniżej. Wydaje się nam, że komentarz jest już zbędny, bo dziennikarz sam wyjaśnia całą sytuację dokładnie.

Szanowny Pan Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej Polski Marek Kuchciński.

Składam oficjalną skargę na bezprawne zaatakowanie mnie i naruszenie mojej nietykalności osobistej przez agresywnych funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej w dniu 20 lipca 2016 roku na korytarzu Sejmu R.P.

Funkcjonariusze zachowali się podczas  incydentu tak jak kiedyś zachowywało się ZOMO, ORMO i SB.

Wszedłem na teren Sejmu na podstawie oficjalnej przepustki ważnej na cały dzień 20.lipca 2016roku i po odbyciu konferencji prasowej na temat mojej książki pt.: „Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji” spokojnie stałem na korytarzu przyległym do sali 101 w otoczeniu grupy dziennikarzy i fotoreporterów, gdy bez żadnej przyczyny podeszło do mnie czterech aktywistów Straży Marszałkowskiej i zażądali abym natychmiast opuścił Sejm.

Zapytałem o podstawę prawną takiego żądania, a oni najpierw sugerowali, że nie mam przepustki, a potem stwierdzili, że podstawą prawną jest rozkaz Komendanta Straży Marszałkowskiej!

Wyjaśniłem niedouczonemu w zakresie prawa funkcjonuriaszowi, że rozkaz to nie jest podstawa prawna.

Prosiłem bardzo grzecznie aby zjawił się ten tajemniczy komendant, który wydał rozkaz wydalenia mnie z Sejmu i zapytałem czy Pan Marszałek Sejmu został poinformowany o takim rozkazie?

Podkreślam, że stojąc na korytarzu Sejmu RP nikogo nie obrażałem, ani nie wykonywałem jakichkolwiek niegrzecznych gestów.

Gdy zagrożono mi użyciem siły, to zażądałem wezwania Policji, gdyż uznałem, że w Państwie Prawa tylko Policja może zadecydować czy spokojny obywatel znajdujący się na terenie Sejmu RP może być zastraszany przez Straż Marszałkowską.

Mimo faktu, że stałem zupełnie spokojnie, to nagle zostałem brutalnie zaatakowany przez ponad pięciu strażników w białych koszulach, omal nie połamano mi rąk, wyprowadzano mnie tak brutalnie, że po drodze wyrzucono mi z kieszeni na posadzkę mój telefon komórkowy.

Dopiero gdy poinformowałem, że zawiadomię Policję o zaginięciu mojego telefonu w trakcie ataku Straży Marszałkowskiej, (a obie ręce miałem wówczas obezwładnione i sam nie mogłem sięgnąć do kieszeni aby go wyrzucić w celu prowokacji),  to jeden z funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej zwrócił mi telefon, jednak bez baterii, abym sam nie mógł nigdzie zadzwonić.

Domagam się przeprosin za bezprawne i brutalne zachowanie Straży Marszałkowskiej, zwolnienia z pracy Komendanta Straży Marszałkowskiej oraz zwrotu baterii do mojego telefonu komórkowego, bo wyjaśnienie Straży Marszałkowskiej, że…”baterię stratował tłum dziennikarzy” brzmi bardzo mało przekonująco.

Ponadto zwracam się do Pana Marszałka Sejmu R.P. o uzasadnienie na jakiej podstawie prawnej została naruszona moja nietykalność osobista, gdy stałem spokojnie na korytarzu Sejmu RP w otoczeniu dziennikarzy?

Z wyrazami szacunku,
Rajmund Pollak

adres do korespondencji:
Rajmund Pollak
43-309 Bielsko-Biała9
Skrytka Pocztowa Nr10