— ADAM STRUZIK: Góra zaczyna rodzić mysz. To, co zaprezentował Kukiz, to mieszanka nihilizmu, anarchizmu i nacjonalizmu. Słowotok, który ma tylko grać na emocjach ludzkich. To oferta z gatunku “zabierzmy obecnie rządzącym władzę, rozwalmy system, a potem się zobaczy”.

— GAWKOWSKI: Oczy Kukiza stają się oczami wariata.

— ŚLEDZIŃSKA-KATARASIŃSKA: Brak programu polega na tym, że chce się dostać do Sejmu. JOW-y da się wprowadzić najwcześniej za 4 lata. Przecież my wiemy, kto ten ruch tworzy w regionach. Przecież to wielka ściema. Koryto ma zostać to samo, ale się mają zmienić konsumenci.

— SASIN: Dotąd zwycięzcy nie realizowali swoich programów wyborczych, my to zmienimy. Jestem przeciw JOW-om, PiS też. Koalicja z Kukizem byłaby bardzo trudna, dlatego będziemy namawiać Polaków, żeby taka koalicja nie musiała powstać. Trzeba w pełni realizować program przewidywalnej zmiany.
Cała klasa polityczna jest przeciw Kukizowi – jak jeden mąż, ponieważ strategia Kukiza zagraża istnieniu politycznych pasożytów. Uzależnieni od swoich mocodawców rywalizują w konkursie, kto głośniej będzie ujadać. Wspierani machiną propagandową, wysyłając swoich kurierów w szeregi kukizowców próbują deorganizować i destabilizować, aby w zarodku tłumić społeczną rewolucję. Mogą się jednak srodze zawieść. Na przeciwko nich stoją  bowiem ludzie uczciwi i zdeterminowani, odporni już na propadandę oraz myślący samodzielnie. Jeśli nawet będzie tak, że Ruch Pawła Kukiza wprowadzi do sejmu mniej liczną grupę posłów, będą to ludzie transparentni i uczciwi. Na tle politycznych koniunkturalistów, posłusznych żołnierzy systemowych armii, ich prawość i etyka będą bronią, która naruszy zmurszałe fundamenty obecnego układu. To nie zgniłe kompromisy i szemrane polityczne interesy mające doprowadzić do uzyskania jak największej parlamentarnej reprezentacji a szczególna dbałość o moralną jakość naszych reprezentantów powinna przyświecać liderowi i jego otoczeniu w budowaniu strategii wyborczej. Lepiej mieć 50 parlamentarzystów, z których będziemy dumni niż 200 byle jakich. Przemysław Wipler oburzał się, że Kukiz oczekuje od kandydadów na posłów, iż będą chcieli zmienić obecny system polityczny. Wipler jak również inni liderzy małych stronnictw i ugrupowań, przed którymi otworzyła się szansa dostania się do sejmu liczyli zapewne, że Ruch Kukiza stanie się jedynie techniczną platformą do uzyskania mandatu. Nie chcieli jednocześnie podejmować żadnych ideowych zobowiązań dziąłając w myśl zasady „mieć ciasto i zjeść ciasto”. Kukiz cały czas trzyma otwarte drzwi dla tych, którzy wraz z nami chcą dokonać w Polsce politycznej rewolucji. Wymaga to jednak przez innych liderów przedefiniowania ideowych celów. Trudno będzie zapewne zrezygnować z wygodnego miejsca na kanapie na rzecz stanięcia w jednym szeregu ze zwykłymi ludźmi, WoJOWnikami Kukiza. Zaproszenie na listy pani Ogórek, pana Brauna, czy pana Kowalskiego to symboliczny bardzo ważny gest. Kukiz mówi, jestem liderem społecznego niezadowolenia, to mój głos jest najbardziej słyszalny, to idee wyrażane przeze mnie porywają ludzi. Jeśli chcecie do mnie dołączyć to stańcie ze mną i moimi ludźmi w jednym szeregu. Ten sygnał , to tak naprawdę sygnał nie dla nich a dla nas. Nie tworzymy kliki, stronnictw, nie tworzymy koterii. Idziemy teraz w jednym szeregu po to, by zmienić Polskę. PO i PIS skutecznie od wielu lat sterują procesem podziału polskiego społeczeństwa. Wielka chwila próby, którym będzie wrześniowe referendum a później wybory parlamentarne odpowie na pytanie  o rzeczywiste intencje mieniących się antysystemowcami. Ujadające kundle trzymane na krótkiej smyczy ich panów przypuściły już frontalny atak. Nie możemy teraz dać zagłuszyć naszego głosu wolności !