Tak odpowiada Minister Aleksander Bobko na interpelację w tej sprawie.

Tym razem czekałem znacznie mniej na odpowiedź niż w przypadku poprzedniej interpelacji dotyczącej tzw. słowackich habilitacji. Być może dlatego, że z mównicy sejmowej pozwoliłem sobie powiedzieć kilka dość ostrych słów pod adresem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego i zmian jakie zamierza ono wprowadzić w nauce i szkolnictwie wyższym.

Wypowiedziane przeze mnie krytyczne słowa dotyczące utrzymywania habilitacji w takim kształcie, jak to jest obecnie, które spuentowałem stwierdzeniem, że prędzej celibat zostanie zniesiony niż owa habilitacja, znalazły potwierdzenie w stanowisku Pana Ministra Bobko w odniesieniu do uznawalności tzw. słowackich habilitacji.

Owszem minister przypomniał, że na skutek protestów akademickich, także wyrażonych w mojej poprzedniej interpelacji, 31 maja tego roku zmieniona został umowa między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Słowacką o wzajemnym uznawaniu stopni i tytułów naukowych a także okresu studiów i równoważności dokumentów je potwierdzających, ale uzyskane do tego dnia habilitacje są ważne.

Jest to o tyle dziwne, że w wielu przypadkach stosuje się ostre kryteria nostryfikacyjne stopni i tytułów naukowych. Można było także w tym przypadku zastosować to narzędzie, powołując jakieś międzyuczelniane gremium, albo też zlecić to Centralnej Komisji ds. stopni i tytułów naukowych. Tymczasem po raz kolejny Minister Aleksander Bobko problem ten ceduje na wyższe uczelnie pisząc, że:

Zgodnie z art. 4 Ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2012 r., poz. 572, z późn.) uczelnie są autonomiczne we wszystkich decyzjach. Zatrudnienie pracownika naukowego na dane stanowisko zależy od decyzji władz uczelni, które mają możliwość wybierania kandydatów spośród osób posiadających stopień naukowy doktora habilitowanego (lub równoważny) oraz określony dorobek naukowy. Ponadto, na podstawie art. 14 ust. 2 Ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz. U. z 2014 r. poz. 1852 oraz z 2015 r. poz. 249), wyznaczenie promotora w przewodzie doktorskim następuje w drodze uchwały rady jednostki organizacyjnej uczelni. Również recenzenci w przewodzie doktorskim są powoływani na wniosek rady jednostki organizacyjnej przeprowadzającej przewód, zgodnie z § 6 rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 30 października 2015 r. w sprawie szczegółowego trybu i warunków przeprowadzania czynności w przewodzie doktorskim, w postępowaniu habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora. W związku z powyższym Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie widzi potrzeby „centralnej” weryfikacji uzyskanych stopni.

Owszem, uczelnie mają takowe prawo, ale wypada spytać, jak sobie Pan Minister wyobraża, że w warunkach konkursu któraś z nich zapisze, że kandydat nie może mieć tzw. słowackiej habilitacji, albo też jednostki organizacyjne wybierając recenzentów podobnie się zachowają. Pozostaje jeszcze kwestia promowania młodych pracowników naukowych – doktorów.

Zresztą Sejm przyjmując nowelizację o szkolnictwie wyższym i innych ustawach niejako pozbawił uczelnie tego prawa, bowiem dopuścił zatrudnianie w nich osoby, na tym samym stanowisku, które uzyskały wyższy stopień naukowy i nie muszą poddawać się procedurze konkursowej.

Ale formalny problem z tzw. słowackimi habilitacjami niczym jest wobec habilitacji uzyskiwanych także na terenie Białorusi, Ukrainy, czy nawet w Rosji. Tym też trzeba się zająć. W tym przypadku nie chodzi o ich formalny charakter, ale o jakość.

Na podstawie stanowiska Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie tzw. zerowania osób, które nie uzyskały stopnia doktora habilitowanego, tzw. słowackich habilitacji, gdy to stanowisko jest tak niejednoznaczne, a jednocześnie wyboru zespołu z Instytutu Allerhanda do opracowania reformy szkolnictwa wyższego, o kwalifikacjach którego świadczy ogłoszony przez niego konkurs nazatrudnienie asystenta ds. szkolnictwa wyższego, rodzi się uzasadnione pytanie, czy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwo Wyższego rzeczywiście wie jakich zmian oczekuje w nauce i szkolnictwie wyższym?

Dr hab. Józef Brynkus w studio Pułkownik Kukliński zwycięska misjaAutor: dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus
Poseł na Sejm VIII kadencji, wybrany z Ruchu Kukiz’15 w okręgu 12 (małopolska zachodnia, powiaty: myślenicki, wadowicki, suski, chrzanowski, oświęcimski). Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Doktorat otrzymał za rozprawę: Bohaterowie dziejów ojczystych w podręcznikach szkolnych XIX wieku. Habilitację uzyskał w 2014 roku za całokształt dorobku, w którym wyróżniają się prace poświęcone tożsamości i świadomości historycznej Polaków i historii komunistycznej Polski. Wygłosił kilkadziesiąt referatów na polskich i międzynarodowych konferencjach naukowych (m. in. w Berlinie, Ostrawie i Preszowie). Wydał ponad 80 publikacji naukowych (niektóre jako współautor) w języku polskim, angielskim, niemieckim i francuskim. Spośród  nich najcenniejszą jest książka wydana w 2013 r.: Komunistyczna ideologizacja a szkolna edukacja historyczna. Praca ta stawia w zupełnie nowym świetle edukację historyczną w Polsce Ludowej i same dzieje tego państwa, co spowodowane jest przywołaniem w niej dotąd nieudostępnianych źródeł historycznych. W Katedrze Edukacji historycznej zajmuje się  przygotowaniem nauczycieli do pracy w szkole. Prowadzi liczne prelekcje dla młodzieży szkolnej i różnych środowisk, w których odsłania mechanizmy funkcjonowania Polski Ludowej. Tematyka publikacji dra hab. Józefa Brynkusa m. in. dotyczy: roli jednostki w dziejach, wizji bohaterów dziejów polskich i powszechnych w edukacji historycznej oraz popularyzacji dziejów, kształtowania tożsamości i świadomości narodowej, historycznej oraz społecznej Polaków przez edukację historyczną i inne procedury upowszechniania wiedzy o przeszłości w okresie od XIX do XXI wieku, doskonalenia procesu nauczania historii, metodologii historii i historiografii oraz dziejów komunizmu w Polsce Ludowej.