Podstawą funkcjonowania PRL, przynajmniej na papierze, był rzekomo istniejący w niej sojusz robotniczo-chłopski. I faktycznie, sierpień’80 pokazał, że tak w końcu się stało, choć objawił się w sposób dla władzy raczej nieprzewidziany. Dzisiaj w Polsce powstał nowy: sojusz medialno-rządowy.

Pod koniec 2013 roku Polskę obiegła wiadomość, która w krajach o nieco bardziej ugruntowanej demokracji wyprowadziłaby ludzi na ulicę.

Otóż czołowe media, tzw. mainstreamowe, są zasilane olbrzymimi kwotami pochodzącymi z budżetu Państwa.

Bez względu na prezentowaną opcję polityczną obywatele RP zasilili wybrane media w latach 2008-2012 (rządy PO-PSL) kwotą 124.626.539 zł.

Kasa dla GW

W kategorii dzienniki zwyciężyła „gazeta wyborcza” zagarniając aż 51,6% kwoty przeznaczonej na dzienniki ogółem. Podobnie wysokie kwoty, porównywalne z tymi zasilającymi publiczną TVP, otrzymały Grupa ITI (TVN) i Polsat.

Wydatki resortó na komunikaty

Przedstawiony na 7 posiedzeniu (4 grudnia 2013 r.) Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Wolności Słowa raport wskazuje inne, mocno niepokojące zjawisko.

Widać wyraźnie, że słupki obrazujące środki przekazane z budżetu do „gazety wyborczej” (słupek zielony) wyraźnie poszybowały w górę w latach 2010-2011.

Jak wiemy, były to lata wyborów (prezydenckich 2010 i parlamentarnych 2011), podczas których ludzie z Czerskiej (siedziba GW, jak ktoś nie pamięta) zajmowali prorządowe stanowisko, atakując bezpardonowo opozycję.

Z kolei gwałtowny spadek (do ok. 30%) finansowania z budżetu „Rzeczpospolitej” można powiązać z wydarzeniami, jakie miały miejsce w należącym również do Grzegorza Hajdarowicza tygodniku (wtedy) „Uważam Rze”.

Czy miłością do państwowych pieniędzy można tłumaczyć następne zachowania Grzegorza Hajdarowicza, który pozbawił pomocy prawnej swoich byłych już dziennikarzy w wytoczonych im procesach?

Zdaniem medioznawcy  dr Michała Zaremby:

To bulwersujące! Co prawda obowiązek zapewnienia dziennikarzowi, również byłemu, ochrony i pomocy prawnej wynika bardziej z zasad etyki niż sformalizowanych przepisów, niemniej zwyczajowo traktuje się to jako obowiązek wydawcy.

Jego zdaniem takie działania Hajdarowicza będą prowadziły do tego, że dziennikarze pracujący obecnie dla niego jako właściciela „Rz” będą obawiali się podejmować trudne tematy. – To bardzo zła decyzja. Mam wrażenie, że pan Hajdarowicz sam sobie strzelił w stopę – mówi dr Zaremba. http://dorzeczy.pl/id,588/Hajdarowicz-uderza-w-publicystow-Do-Rzeczy.html

Wydatki resortów na komunikaty i ogłoszenia w Telewizjach

Jeszcze większe zdziwienie budzi sprawa finansowania z budżetu nadawców telewizyjnych.

Polski rząd PO-PSL w 2012 roku „dotował” tvn kwotą blisko dwa razy większą od tej, jaką otrzymała telewizja publiczna! Polsat w praktyce otrzymał tyle samo, co ta ostatnia.

Kolejny kwiatek.

Wydatki Ministerstwa Edukacji na ogłoszenia i komunikaty w mediach

Ministerstwo Edukacji Narodowej w latach wyborczych wydaje (rocznie) 16 razy więcej, niż w 2009 roku!

A trzeba pamiętać, że powyższe kwoty pochodzą tylko od naczelnych organów (ministerstwa). Brak jest danych pochodzących od spółek Skarbu Państwa – obserwując jednak mainstreamowe media widzimy, jak wiele ogłoszeń pochodzi właśnie od nich.

Niestety, brak danych za kolejne lata.

Parlamentarny Zespół ds. Obrony Wolności Słowa zakończył swoją analizę na 2012 r.

Tymczasem zachodzi pytanie, jak wyglądają finanse na styku rząd – media w kolejnych latach?

Ile pieniędzy pochodzących z naszych podatków zasiliło „gazetę wyborczą” i tvn w 2014 r., roku przedwyborczym?

Ile trafiło i trafia tam teraz?

Patrząc na dane przytoczone wyżej zastanawiam się, czy Adam Michnik pisząc dwa tygodnie temu Szkoda Polski nie powinien napisać – szkoda szmalu?

Mamy prawo wiedzieć jak bardzo media rzeczywiście zatroskane są przyszłością Polski, a jak bardzo strumieniem rządowych pieniędzy!

W art. 14 Konstytucji RP czytamy, że Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.

A w art. 1 Prawa prasowego, że  prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.

Przytoczone wyżej dane w konfrontacji z reprezentowanym przez media mainstreamowe od 8 lat frontem POparcia rządu (oraz jednoczesnego krytykowania opozycji) jakoś nie pozwalają wierzyć w prawdziwość tego przepisu, przynajmniej w stosunku do nich.

Podobnych  zapisów w naszym prawie możemy odnaleźć zdecydowanie więcej.

Np. w Konstytucji możemy przeczytać, że  Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej ( art. 2) i że władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu (art. 4.1).

Jak to wygląda w praktyce znajdziecie nie tylko na tym portalu.

Polsce potrzebna jest niezwłoczna sanacja.*

____________________________________

* sanacja, od łac. sanatio, oznacza uzdrowienie