Kim lub czym jest ośrodek sterujący lewackim hejtem?

Pamiętamy wybory parlamentarne 2015 roku. Nagły wysyp brutalnych ataków nie tylko w mediach społecznościowych przekroczył ten, który poznaliśmy w latach 2005-2007.

Wtedy to sporą karierę zrobił ten mem:

Dzisiaj nadal widać wspólny front, jaki utworzyły odcięte od państwowego cycka media (Newsweek, gw, Onet itp.) z grupą „niezadowolonych” aktywistów KOD.

1.

Dr Magdalena Ogórek mówi rozsądnie i nie jest opętana amokiem antypisowskim?

Kombinat propagandowy znajduje na to „subtelną” receptę.

Aktywiści KOD szeroko udostępniają to zdjęcie.

m-ogorek-fake

Cóż z tego, że okazuje się ordynarnie przerobione w photoshopie?

Doklejono jedynie głowę pani doktor, i to niezbyt dokładnie (proszę porównać kosmyki włosów na zdjęciu powyżej).

fota-oryginalna

Ilu zechce  grzebać? Sprawdzać? Pomyśleć samodzielnie?

To jednak za mało, gdyż przeważająca większość na zmontowanej fotce widzi przede wszystkim atrakcyjną kobietę.

2.

No to łubudu!

Udzielił wywiadu czerskiemu radiu (TOK FM) poseł PiS Jacek Żalek?

No to trzeba wcisnąć mu taki cytat, żeby jak najwięcej ludzi zdenerwował:

jacek-zalek-fake

Tymczasem rozmowa jest dostępna w sieci. Rzekomy cytat  w istocie brzmi inaczej:

Piotr Kraśko: Chyba wszyscy się zgadzają, że decyzja o aborcji jest najbardziej rozpaczliwą decyzją, jaką można w życiu podjąć. Tylko powiem jedną rzecz – sam jestem przeszczęśliwym ojcem trójki dzieci. Jakbym miał mieć sześcioro – też jestem szczęśliwy. Choć nie uzgadniałem tego z żoną jeszcze. Zawsze mężczyźnie łatwiej podejmować takie decyzje niż kobiecie. Tylko teraz ja sam sobie zadaje pytanie – czy ja mógłbym decydować za innych ludzi, bo do tego ten spór się sprowadza. Ja sam w swoim życiu NIE, ale czy miałbym decydować o tym i powiedzieć matce, która wie, że urodzi dziecko, które umrze, potwornie zdeformowane. (…) Kim ja jestem, żeby jej powiedzieć, co ona ma zrobić.

Jacek Żalek: – Ale każda matka wie w momencie poczęcia, w momencie urodzenia, że jej dziecko umrze.  Umrze, daj Boże, dawno po jej śmierci. Ale tak jest – każdy z nas umiera.

 

A tutaj całe nagranie:

http://audycje.tokfm.pl/odcinek/Zalek-Aborcja-zawsze-ma-oblicze-wyjatkowo-okrutnego-zabicia/42542

 

Wydaje się, że histeria podsycana przez polskojęzyczne media (rzekomy cytat pojawił się na lisim Onecie) wywołało co innego.

Jacek Żalek powiedział wprost:

jacek-zalek-pis… kiedy słyszę argumenty, że lepiej to dziecko zabić w łonie matki, żeby nie cierpiało, przecież to jest absolutnie sprzeczne z rzeczywistością. Aborcja jest wyjątkowo okrutnym zabiegiem. Wyjątkowo okrutnym. Polega na tym, że się wywołuje przedwczesny poród, więc to dziecko się rodzi, w większości przypadków. Te najsłynniejsze z którymi mieliśmy do czynienia , ten kontrowersyjny we Wrocławiu właśnie polegał na tym, że stwierdzono wadę genetyczną u dziecka poczętego metodą in vitro, wywołano przedwczesny poród i to dziecko zostało pozostawione na śmierć głodową ewentualnie z wychłodzenia czy z pragnienia. To dziecko umiera w cierpieniach. Są słynne przypadki, gdzie dziecko na dobę jest zostawiane. To ten niemiecki przypadek. Po dobie któraś z położnych się zlitowała i to dziecko postanowiła adoptować. To jest okrutna praktyka zabijania dzieci. To jest okrutna praktyka zabijania dzieci. (…) Są inne aborcje. Jeszcze bardziej drastyczne, gdzie po prostu na żywca to dziecko jest w łonie matki rozerwane. (…) Jak się nie uda od razu zmiażdżyć główki i wyrwać, no to się wyrywa inne – nóżkę, rączkę. Tak wygląda aborcja. Na żywca. Bardziej humanitarny jest ubój rytualny. Bo ubój ludzi, inaczej nie potrafię tego nazwać, w lewicowej nomenklaturze akurat to przekonanie o słuszności ma taki podtekst religijny. (…) Możemy zabić w sposób okrutny to dziecko, możemy poczekać, aż ono umrze w sposób naturalny. To jest ta zasadnicza różnica. (…)

Aborcja zawsze ma twarz wyjątkowo okrutnego zabicia. To kwestia zwykłego humanitarnego traktowania. To tak samo, jak psiaki. Oszczeni się suka, i są ludzie tak niegodni, którzy biorą wór, biorą łopatę i walą. Czy to jest rozwiązanie? To jest idealne porównanie do aborcji. Bo te same zwierzaki można oddać do schroniska.

Żalek ugodził w główne „sacrum” wpływowych w UE grup.

3.

 

Lewicowość nie musi oznaczać poparcia dla aborcji i czynienia z zabójstwa dziecka symbolu wolności.

To raczej lewacka pycha i wiara w utworzenie nowego społeczeństwa pomimo fiaska wcześniejszych prób podjętych w 1917 i 1933 roku.

Wiara w wyższość LGBT, wiara w słuszność aborcji.

Za chwilę dojdzie do tego uznanie kazirodztwa i pedofilii, choć akurat z tej ostatniej uczyniono oręż do walki z Kościołem pomijając przy okazji wyniki badań statystycznych w USA z których wynika bezspornie nadreprezentatywność  sprawców ze środowiska LGBT.

Jednak próby obłaskawienia pedofilii już podejmowano, a jeden z czołowych polityków unijnych otwarcie się do niej przyznawał.

http://3obieg.pl/krokodyle-lzy-lewicy

 

4.

 

Czy zwrócił ktoś uwagę na pojawiające się coraz częściej wyniki sondaży popularności, publikowane przez polskojęzyczne media?

Ot, taki Onet.

38 proc. badanych, którzy zadeklarowali udział w najbliższych wyborach, zagłosowałoby na PiS, 16 proc. na Nowoczesną, 15 proc. na PO, a na Kukiz’15 – 6 proc. – wynika z najnowszego sondażu CBOS. Pozostałe partie nie przekroczyły 5 proc. progu wyborczego.

W stosunku do badania CBOS dotyczącego preferencji partyjnych z września poparcie dla PiS wzrosło o 2 pkt. proc. Poparcie dla PO zmalało o 2 pkt proc. i nie zmieniło się w przypadku Nowoczesnej oraz ruchu Kukiz’15.

Pozostałe partie otrzymały poparcie poniżej 5-procentowego progu wyborczego.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nowy-sondaz-cbos-pis-prowadzi-nowoczesna-i-po-daleko-z-tylu/cwrzty

Informacja podana za PAP.

Pamiętamy jednak, jak w zeszłym roku CBOS zawyżał popularność największej obecnie partii oPOzycyjnej.

Gdyby wybory odbyły się w marcu na PO zagłosowałoby 46 proc. ankietowanych deklarujących udział w wyborach; PiS zdobyłby 27 proc. głosów. Do Sejmu dostałyby się jeszcze: SLD z 6 proc. i PSL – 5 proc. poparciem – wynika z sondażu CBOS. Nowa partia KORWiN otrzymałaby 4 proc.

Według CBOS, notowania PO poprawiły się w stosunku do sondażu z lutego o 8 pkt proc. Poparcie dla PiS – ujętego w sondażu wraz z Solidarną Polską, Polską Razem i Prawicą Rzeczypospolitej zmniejszyło się o 1 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem.

O 2 pkt. proc. mniejsze poparcie niż w lutym odnotował SLD. Z kolei poparcie dla PSL zmniejszyło się w stosunku do poprzedniego sondażu o 6 pkt proc.

http://wpolityce.pl/polityka/237030-cud-nie-sondaz-wedlug-cbos-platforma-wyprzedza-pis-az-o-19-punktow-procentowych

 

Takie miały być preferencje polskiego społeczeństwa w marcu 2015 roku.

Czy dzisiaj, utrzymywany głównie z rządowych dotacji CBOS, nie przegina w drugą stronę?

Jeśli tak, to wiadomo, dlaczego Onet (zwany coraz częściej „Sokiem z Lisa” ze względu na podobieństwo do „Soku z buraka”) publikuje te dane.

z-zycia-po-spontaniczny-hejt-w-sieci

To ma być zachęta do działania dla działaczy i sympatyków KOD i innych, którym dało się wmówić lewacki obraz świata z „sakramentem” aborcyjnym na czele..

Przegrane wybory 2015 nauczyły bowiem, że podawanie zawyżających popularność rządzących partii wyników sondaży prowadzi do usypiania elektoratu, który lekceważy wybory i zwyczajnie na nie  nie idzie.

Tym razem decydenci ośrodka który do niedawna trzymał wyłącznie władzę nie popełnią drugi raz tego błędu.

5.

Od wyborów parlamentarnych 2015 minął rok.

Rok ustawicznej walki opozycji z rządem, walki mediów ciągle jeszcze czytanych i oglądanych przez większość społeczeństwa.

Jawnie już deklarowana nienawiść narasta, zamiast opadać.

Jak mawiał klasyk Clausewitz do prowadzenia wojny potrzeba trzech rzeczy: – pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy.

Tymczasem jako kraj nie zrobiliśmy nic, by powstrzymać, lub przynajmniej ograniczyć finansowanie grup i osób otwarcie deklarujących  swój sprzeciw przeciwko demokratycznym wyborom obywateli RP w 2015 r. przez ośrodki zagraniczne.

Jak daleko sięga wasalizacja niektórych środowisk pośrednio wskazuje przykład obchodów 30-lecia (1986-2016) istnienia Trybunału Konstytucyjnego.

Przecież pieniądze na organizacje tychże prezes Rzepliński otrzymał od Gabrieli Merkel.

Via Fundacja Adenauera.

O tym, że ta nibypozarządowa organizacja jest w istocie parabudżetową jednostką mówił przed laty poseł PO Waldy Dzikowski:

Fundacja Adenauera ma rocznie 100-200 milionów euro na ekspertyzy, kongresy, wydawanie książek”. Pieniądze na działalność pochodzą bezpośrednio z budżetu Bundestagu (ok. 95 proc.), czyli budżetu państwa. (…)

Nie tylko Merkel.

Przede wszystkim neomarksista George Soros za pomocą utworzonej już w 1987 roku (data dogadania się tzw. opozycji koncesjonowanej z jaczejką Jaruzelskiego-Kiszczaka) tzw. Fundacji Batorego.

To główne ośrodki wywierające wpływ na nasze życie polityczne.

Znajdujemy się więc pomiędzy Scyllą niemieckich interesów gospodarczych a Charybdą lunatycznych mrzonek starca zbyt bogatego, by myśleć racjonalnie.

A ponieważ jesteśmy biedni roi się u nas od „pożytecznych idiotów” obu frakcji.

21.10  2016