17 października odbyła się premiera South Park: Fractured But Whole, czyli drugiego przełożenia kultowego serialu na ekrany naszych konsol czy komputerów. Kijek Prawdy z 2014 roku przyjął się wyśmienicie, pozytywne recenzje zalały internet, a gra znikała z półek jak świeże bułeczki. Podobnie jest teraz z Pękniętym Odbytem (tak, to umyślny żart z gry słów w podtytule gry). Zagrałem w tę grę jako osoba, której uniwersum South Parka było zupełnie obce. Już wtedy obawiałem się wielu rzeczy. Czy zrozumiem fabułę gry bez grania w poprzednią część? Czy nieznajomość serialu utrudni czy nawet uniemożliwi mi zrozumienie jej humoru? Przyznam, że nawet całkiem miło się zaskoczyłem.

Fabuła gry toczy się bezpośrednio po wydarzeniach z pierwszej części. Dzieciaki nudzą się zabawą w wojowników i czarodziejów, więc porzucają ją na rzecz zabawy w superbohaterów. Szczęśliwy traf sprawia, że w mieście regularnie giną koty i nasi bohaterowie stawiają sobie na cel priorytetowy rozwikłanie zagadki ich tajemniczych zniknięć. Tutaj bardzo dobra wiadomość dla osób, które dopiero teraz zainteresowały się South Parkiem – nie musicie znać serialu ani grać w pierwszą część. Narracja gry jest bardzo dobrze poprowadzona i gracz łapie wszystko w lot. Nawiązania i easter eggi są zrobione w tzw. enigmatyczny sposób, czyli spostrzegą je jedynie osoby, które znają serię.

South Park: Fractured But Whole to dzieło amerykańskiego studia Ubisoft San Francisco, co już na wstępie wydaje się dość dziwne, ponieważ South Park słynie ze spektakularnego łamania poprawności politycznej, a San Francisco starannie dba o jej przestrzeganie przez co zwane jest potocznie nazywane stolicą LGBT. Na szczęście nie przełożyło się to na grę i South Park naśmiewa się ze wszystkich po równo – aborcji, dzieci, pedofili, ćpunów, księży, Mojżesza, policjantów, czarnoskórych, Azjatów, Słowaków – a nawet z określenia mikroagresji czy mowy nienawiści, na którą często powołują się dzisiejsze środowiska lewicowe. Oczywiście, żarty w grze nie opierają się wyłącznie na polityce. Twórcy wyśmiewają klisze w filmach o superbohaterach, anime , fidget spinnery, przebojowe Pokemon GO, Morgana Freemana, a nawet pewną niemiecką sieć komórkową, w której pracownicy „wyglądają jak wielkie kraby, pachną jak wielkie kraby, ale całują jak ludzie”. Sam wybór poziomu trudności określamy podczas wyboru koloru skóry naszej postaci, gdzie czarny oznacza najtrudniejszy.Ta gra jest pełna takich gagów.

Mechanika gry jest bardzo prosta i przystępna dla osób, które nie grają w gry, ale oglądają serial i chcieliby poznać historię zawartą w grze. Walka jest turowa i wymaga strategicznego myślenia. Jedyny element zręcznościowy, to klikanie spacji w odpowiednim momencie, aby załadować pasek pozwalający na użycie supermocy. Ulepszamy swoją postać poprzez eksplorację i zdobywanie elementów ekwipunku występującego tu w postaci artefaktów, zbieramy lajki i obserwujących na SZOPstagramie, zdobywamy kolejne klasy i sojuszników. Twórcy ułatwili eksplorację dla mało cierpliwych, barwiąc interaktywne przedmioty na złoto, czyli np. klamki, skrzynki, suwaki od plecaków, pokrywki koszów na śmieci itd. W grze występują też znajdźki w postaci plakatów japońskiego yaoi, gejowskiej pornografii przedstawiającej tutaj miłość dwojga bohaterów – Craiga oraz Tweeka. Za sumienne zbieranie kolejnych plakatów otrzymujemy pieniądze od ojca jednego z chłopaków oraz ciekawe przedmioty.

Podsumowując, chciałbym serdecznie polecić ten tytuł absolutnie każdemu. Przez całą grę śmiałem się z gagów, absurdu misji, tekstów postaci, animacji supermocy, zdolności mikroagresji, robiłem sobie selfie i powiększałem grono obserwujących, a po wnikliwej eksploracji bez problemu radziłem sobie z przeciwnikami, przed którymi uciekałem na początku gry. South Park: Fractured But Whole nie posiada wartości merytorycznych. Jest poświęcona stricte rozrywce i dobrej zabawie, a to takie gry po latach zyskują miano najbardziej kultowych. Jedynym mankamentem tej gry jest jej finałowy etap. Nie chodzi mi o zakończenie, ale samo jego zaaranżowanie. Finał gry to ciągła, nieustanna walka do porzygu z kolejnymi przeciwnikami i kolejnymi i kolejnymi, kolejnymi, kolejnymi…. I tak przez bite półtorej godziny. Tak jak przez wyśmienite 20 godzin gry nie chciałem by zabawa się skończyła, tak pod koniec ze łzami w oczach błagałem, aby gra już mi odpuściła i na ekran wleciały napisy końcowe.

Zalety:

– Prosta, przystępna, łatwa do opanowania mechanika gry

– Przystępność dla nowych w uniwersum South Park

– Bawiące do łez żarty i świetna zabawa

– Niewysokie wymagania sprzętowe

– Długość gry (15h + 5h przy przechodzeniu na 100%)

– Złoty Graal dla fanów serialu

 

Wady: 

– Nie dla osób bez dystansu do siebie i do swoich poglądów politycznych

– Męczące finałowe etapy i niesatysfakcjonujące zakończenie.

_______________________________________________________________________________

WYMAGANIA SPRZĘTOWE

ZALECANE: Intel Core i5-4690K 3.5 GHz, 8 GB RAM, GeForce GTX 670, Windows 7/8/10 64-bit.

MINIMALNE: Intel Core i5-2400 3.1 GHz, 6 GB RAM, GeForce GTX 560Ti, Windows 7/8/10 64-bit.