Gdy 22.11.2017 r. otrzymałam propozycję wyjazdu do oddalonego o 35 km od Malborka Starogardu Gdańskiego na spotkanie ze współtwórcami „Solidarności” Joanną i Andrzejem Gwiazdami natychmiast z mężem zgodziliśmy się . Kilka lat temu byli Oni w Malborku i bardzo miło to wspominam. Uważam, że zawsze warto spotkać się z ludźmi którzy mieli olbrzymi wpływ na naszą historię, tym bardziej, że mają już swoje lata, i nie wiadomo jak długo jeszcze dopisze im zdrowie by brać udział w takich spotkaniach.

Po około godzinnej jeździe przekroczyliśmy progi Starogardzkiego Centrum Kultury i udaliśmy się do sali kinowej w której starogardzki „Klub Gazety Polskiej” go zorganizował. Im było bliżej godz. 18 00 tym więcej ludzi napływało. Zaskoczyło nas to, że tuż przed 18 00 sala była prawie pełna. Gdy w wejściu pojawili się Gwiazdowie, wszyscy wstali i przywitali ich gromkimi brawami, oddając w ten sposób cześć ich walce o wolną Polskę. Widziałam, że się wzruszyli.

Spotkanie rozpoczął Pan Andrzej. Opowiadał o tym, jak Tadeusz Mazowiecki i jego ekipa zostali doradcami związku. Ze smutkiem stwierdził, że na przestrzeni lat wiele solidarnościowych legend zweryfikowało ich postępowanie, m.in. Władysława Frasyniuka którego obecne zachowanie dyskwalifikuje.

Wracając do wspomnień i kulisów stanu wojennego poinformował nas, że wypłynął nowy dokument który ujawnił czeski generał. Opisał on w jednym z zachodnich dzienników, że podczas jednego ze spotkań szefów służb, już w 1967 roku był projekt rozwiązania Układu Warszawskiego. Wynika z niego, że rozważano przekazanie władzy sterowanej opozycji, ponieważ społeczeństwo nie uwierzyłoby nowo powstałym strukturom.

Postawił pytania: Czy głównym kierownictwem bloku socjalistycznego była partia? Czy była ona tylko przykrywką dla służb?

Według Niego w Polsce do obalenia komuny służby przygotowywały się od wydarzeń marcowych 1968 roku przez 13 lat. Powstanie „Solidarności” uważa za największą klęskę, ponieważ sterowały nią służby stawiając na jej czele Wałęsę, co doprowadziło do przejęcia przez nie władzy w wolnej Polsce. Jedynym celem stanu wojennego była zmiana kierownictwa Solidarności. Do dziś nie wiemy jak wyglądał układ opozycji z bezpieką.

Opowiadał o stanie polskiej gospodarki przed wydarzeniami sierpniowymi i planie Balcerowicza, dzięki któremu była ona z premedytacją „schładzana” i niszczona. W rankingach z 10 miejsca spadliśmy do 50-60. Równocześnie obniżano poziom nauczania, byśmy nie stanowili konkurencji na Zachodzie. Wmówiono Polakom, że Polska jest krajem słabym i nieporadnym.

Odnosząc się do Unii, ocenił, że od początku zadbała o to, byśmy nie konkurowali z jej gospodarką wymuszając na nas likwidowanie stoczni, hut , górnictwa. To nie przypadek, że mamy niższe dopłaty do rolnictwa.

Oceniając obecną sytuację stwierdził, że opozycja nie ma żadnego programu, żadnych argumentów by rządzić poza tym „by było tak jak było”.

Głos zabrała również Pani Joanna, zwracając uwagę wpływu położenia Polski na sytuację polityczną w kraju. Ona również stwierdziła, że nie jest optymistką, bo długoletnie szkolenie Polaków, że nic nie możemy i jesteśmy brzydką panną daje efekty. Wmawiano nam, iż nie możemy być silni bo narazimy się na ataki, a jak będziemy słabi to nic nam nie grozi.

Zwróciła uwagę na to jak ważna jest znajomość historii. Dzięki niej można zrozumieć co dzieje się obecnie. Tymi słowami nawiązała do KOR-u i jego późniejszego określania robotników „robolami”. Do dziś trudno jej zrozumieć postępowanie wielu korowców.

Było kilka pytań m.in.:

Ocena prof. Geremka po ujawnieniu przez WikiLeaks, że domagał się likwidacji aparat „Solidarności” przez państwowe organy władzy,

Jak to się stało, że na czele Solidarności stanął Wałęsa,

Skąd Unia wiedziała na co może sobie pozwolić,

Kto wymyślił nazwę „Solidarność”.

Na zadane pytania Pan Andrzej szeroko i bardzo ciekawie odpowiadał. Pod koniec spotkania przy burzy oklasków Pani Joanna otrzymała przepiękną wiązankę kwiatów. Kto chciał mógł zrobić sobie z Nimi pamiątkową fotkę.

Udało mi się chwilę porozmawiać z obleganym Panem Andrzejem. W trakcie rozmowy stwierdził, że aby w Polsce utrwliła się dobra zmiana, czeka nas długa walka.

Warto było przyjechać by porozmawiać z tymi skromnymi a zarazem wielkim ludźmi.

Foto:Liliana i Zdzisław Borodziuk