Katowice, po śmieci Stalina przez pewien czas zwane Stalinogrodem, jest jednym z nielicznych polskich miast, które symbol okupacji sowieckiej usunęły z centrum dopiero niedawno, 14 maja 2014 roku.

Plac Wolności. By się tu dostać wystarczy tylko wyjść z dworca PKP (nie gubiąc się przy tym w rozlicznych mini, super i hipermarketach szczelnie otulających dworzec) na ulicę 3—go Maja i skręcając w lewo po dwóch, góra trzech minutach dojść na miejsce.
Oaza zieloności w samym centrum miasta. Na samym środku, obok niewielkiego placu zabaw dla dzieci, stoi pusty już dzisiaj cokół.
Historia:
Plac powstał jeszcze przed przyznaniem Katowicom (wtedy Kattowitz) praw miejskich. W pierwszym planie zagospodarowania Plac Wolności (wówczas Wilhelmsplatz – Plac Wilhelma) wytyczał wraz z dzisiejszymi ulicami 3-go Maja i Warszawską główną oś miasta.
Nic dziwnego, że w 1898 roku stanął na nim pomnik upamiętniający dwóch cesarzy Niemiec XIX wieku – Wilhelma ( zwanego ojcem zjednoczenia Niemiec, pierwszego cesarza, koronowanego w zdobytym przez Prusaków Wersalu w 1871 r.) i Fryderyka III (zmarł na nowotwór gardła po 99 dniach rządzenia, ojca aktualnego władcy).
Pomnik, zwany Zweikaiserdenkmal przetrwał do 13 grudnia 1920 roku, kiedy to został wysadzony w powietrze przez członków Polskiej Organizacji Wojskowej.

Po utworzeniu w 1923 roku województwa śląskiego w miejscu tym zbudowano pomnik- Grób Nieznanego Powstańca Śląskiego. Odsłonięcia pomnika dokonał prezydent Stanisław Wojciechowski wraz z Wojciechem Korfantym.
Kilka lat później (1927) powstał Komitet na rzecz budowy nowego pomnika mającego uczcić Powstania Śląskie, ale do wybuchu wojny poczyniono jedynie prace projektowe. W czasie wojny na placu Wilhelma (Wilhelmsplazt) stanął pomnik żołnierza Wehrmachtu, zlikwidowany zaraz po zdobyciu Katowic.
Jednak po przedwojennym pomniku Grobie Nieznanego Powstańca Śląskiego pozostała część dolna, na której z okazji rocznic powstań czy 3- go maja ludzie kładli wiązanki kwiatów.
Zapalali też znicze.
Z tego też względu UB wysadził w powietrze resztki przedwojennego Pomnika, a w miejscu tym około 1947 roku postawiono „figurę wdzięczności”. Ze względu jednak na narastającą w całym kraju niechęć do symboli sowieckiej dominacji (bywało, że „pomniki” mazano ekskrementami) i brak możliwości postawienia koło każdego z nich milicyjnej czujki, zapadła decyzja o umieszczeniu wszystkich figurek na wysokich betonowych cokołach.
Tak oto na Placu Wolności mniej więcej w połowie lat 1950-tych pojawił się sterczący do dzisiaj monument.

W III RP pierwsza uchwała Rady Miejskiej Katowic o demontażu pomnika i przewiezieniu go na Cmentarz Żołnierzy Sowieckich (Radzieckich) zapadła już w 1992. Powtórna – w 1999. Jednak ówczesny prezydent Katowic Piotr Uszok odmawiał wykonania ich ze względu na możliwość zaognienia stosunków z Rosją, przed czym miał go przestrzegać osobiście rosyjski ambasador.

 

Dopiero 10 lipca 2013 roku Adam Słomka wraz z grupą patriotów z KPN – Niezłomni oraz Solidarni 2010 (wśród nich był znany z „protestu tortowego” Zygmunt Miernik oraz Mariusz Cysewski, prawdopodobnie jedyny żyjący w kraju opozycjonista, który odsiedział dwa lata w sowieckim więzieniu w latach 1980-tych!) usiłowali pozbyć się tego symbolu podległości Polski.
Policja udaremniła zamiar. Wg słów dzisiejszych oskarżonych zostali wtedy napadnięci przez tajniaków policyjnych oraz licznej grupy funkcjonariuszy mundurowych z oddziału prewencji.
Osoby, zdaniem Policji najbardziej aktywne na manifestacji, stanęli przed sądem (sygnatura III K 1128/13/Z SR w Katowicach) dnia 6 czerwca 2014 roku oskarżeni m. in. o to, że:

dnia 10 lipca 2013 roku przy Placu Wolności w Katowicach dokonali znieważenia Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej oraz formułowali treści uwłaczające czci wzniesionego dla upamiętnienia zdarzenia historycznego pomnika a także publicznie nawoływali do popełnienia występku w postaci usunięcia przedmiotowego pomnika.

193264Tymczasem miesiąc wcześniej, dnia 14 maja 2014 roku w godzinach rannych pomnik na polecenie władz miasta (ten sam prezydent Piotr Uszok, w roku 2015 jeden z założycieli komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego, co jednoznacznie określa sympatie polityczne śląskiego samorządowca) został zdemontowany i przewieziony do Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych celem renowacji, po której znalazł się na Cmentarzu Żołnierzy Sowieckich.

Tym samym cel śląskich środowisk patriotycznych (Niezłomnych i Solidarnych) został osiągnięty.

Gdyby ktoś myślał, że to koniec historii znieważenia Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej oraz formułowania treści uwłaczające czci wzniesionego dla upamiętnienia zdarzenia historycznego pomnika a także publicznego nawoływania do popełnienia występku w postaci usunięcia przedmiotowego pomnika, jest w błędzie.

SONY DSC

Pomnika sowietów już nie ma, ale proces trwa.
Po raz kolejny ruszył od początku z powodu przekroczenia terminów procesowych.

Na rozprawie dnia 14 marca 2016 roku drugi już raz doszło do ukarania oskarżonego Adama Słomki karą porządkową.
Tym razem wobec obecności w gmachu sądu uzbrojonego pododdziału policji w liczbie przekraczającej dwukrotnie liczebność publiczności (średni wiek potencjalnych „terrorystów” to 65+) oskarżony zaprotestował p-ko takiej „demonstracji siły”.

SONY DSC

Przewodniczący sędzia Michał Fijałkowski bagatelizował sprawę, karząc oskarżonemu wyjaśnić, na czym niby ta „demonstracja” miałaby polegać.
Adam Słomka zareagował w sposób godzący zdaniem przewodniczącego Michała Fijałkowskiego w powagę sądu, zwracając się bezpośrednio z prośbą o zaprzestanie przez niego udawania głupszego, niż jest. Weteran opozycji demokratycznej przypomniał po prostu, że sędziowie PRL zachowywali po roku 1956 r. przynajmniej pozory praworządności. Obecnie emanuje na salach sadowych zwykła buta i arogancja.
Na poprzedniej rozprawie lider KPN-Niezłomni został wydalony z sali sądowej za… posiadanie czapki legionowej!

Tym razem został ukarany karą porządkową (1000 zł) i kolejnym wydaleniem z sali.
O „pomoc” w wydaleniu A. Słomki z sali sędzia poprosił policjantów.
Poniżej sceny, jakie uwiecznił nasz reporter.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Tymczasem wierzący w spiskową teorię dziejów (zbyt często jednak przeradzającą się w spiskową praktykę) mają kolejną pożywkę.

wilczyński

Oto autorem aktu oskarżenia za znieważenie Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej oraz formułowanie treści uwłaczające czci wzniesionego dla upamiętnienia zdarzenia historycznego pomnika a także publiczne nawoływanie do popełnienia występku w postaci usunięcia przedmiotowego pomnika jest prokurator Jarosław Wilczyński.
Tymczasem wszechwładnym w stanie wojennym i do końca „nocy jaruzelskiej” w województwie katowickim był szef ZOMO, pułkownik Kazimierz Wilczyński.
Co łączy prokuratora III RP z komunistycznym bandytą?
Sądząc po energii, z jaką prokurator broni symbolu podległości sowietom ideologicznie niewątpliwie dużo.
Chyba jednak nie tylko to. Dzisiejsi prawnicy, studenci w latach 1980-tych wspominają Jarka, który wówczas miał przechwalać się powinowactwem z Kazimierzem (stryj).

Krew z krwi, idea z idei….

Kiedy Polska stanie się Polską?

15.03 2016

Ps. A tak wyglądało znieważenie Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej oraz formułowanie treści uwłaczające czci wzniesionego dla upamiętnienia zdarzenia historycznego pomnika a także publicznego nawoływania do popełnienia występku w postaci usunięcia przedmiotowego pomnika.

 

Wtedy premierem był Donald Tusk, ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz.

 

_________________________________________________
* fonetycznie statuja, czyli po rosyjsku pomnik