Wielu moich znajomych Fb po śmierci prezydenta Adamowicza powtarzało „stop nienawiści”, wpłacało na „ostatnią puszkę WOŚP Pawła Adamowicza”, powtarzało słowa, które padły na pogrzebie, że milczenie oznacza akceptację, a nawet biegało protestować pod TVP.

Dziś z uczuciem zawodu próżno szukam na tych samych profilach jednego słowa potępienia za atak na dziennikarkę, na kobietę.

Szczególnie przykre, że moi koledzy po fachu milczą. Po śmierci prezydenta tyle pięknych słów napisaliście na swoich profilach, tyle felietonów, haseł, pouczeń, złotych myśli. Cytowaliście Konstytucję i Kodeks karny, i art. 1 Prawa o adwokaturze. Uczycie aplikantów, że fundament naszego zawodu to pomoc każdemu potrzebującemu, nawet jeśli jest najgorszym zbrodniarzem.

Kto z Was ujmie się dziś za skrzywdzoną kobietą, choćby nawet była dziennikarką znienawidzonego medium? Kto z Was przeciwstawi się nienawiści, jak na screenie?

Ja nie mówię dziś #StopNienawiści
Ja mówię #StopHipokryzji