Testowaliśmy nieco z Rafałem kuchenkę, do której przyłożyłem swoje trzy grosze.

Pamiętacie, kuchenka miała być bez urazowa, wręcz niezniszczalna, i taką się okazała.

Nie mniej mam jeszcze pewne uwagi, co do jej konstrukcji, o czym poinformuje producenta.

Wzięliśmy ją w teren pokazać kuchenkę Marcinowi i Jarkowi.

Byli zaskoczeni, zarówno jej wydajnością, niewielką ilością opały, jaki jest niezbędny aby nią opalać, ciepłem, jakie wydzielała po dłuższym czasie palenia, jak i jej wytrzymałością.

Porównanie ze standardową kuchenką Samotny Wilk?

Jedynie wagowe, SW Light waży 238 gram, nowy Wilk waży 400 gram, ten testowy, jednak mam swoje przemyślenia, co do odchudzenia wagi kuchenki.

Konstrukcja, praktycznie ta sama.

Użyty materiał, poza grubością, ten sam.

Wymiary te same, to znaczy, 12 X 15 X 0,5 cm.

Zobaczcie sami…

P.S.

Kolega Marcin, który staje na kuchence, mierzy 194 cm wzrostu i waży 90 kilogramów.

Idę o zakład, że to będzie najlepsza kuchenka wyprawowa na polskim, rodzimym rynku, porównując jakość wykonania do jej ceny.