Bardzo celne (czytaj więcej)!

Niemniej – wszystko w rękach sądu węgierskiego, który będzie musiał wypowiedzieć się na temat zasadności udzielenia azylu p. Romanowskiemu.

Zarówno decyzja pozytywna, jak negatywna rozpęta w Polsce burzę. Zarazem – genialnym posunięciem Victor Orbán trzyma w ręku całą polską klasę polityczną, nawet bardziej PiS niż PO.

Jeśli bowiem sąd węgierski uzna, że azyl był udzielony bezzasadnie, to będzie to wielki przedwyborczy tryumf polskich liberałów, zaś Victor Orbán będzie miał w ręku mocny dowód, że sądy w jego kraju są niezawisłe, więc różne głosy wskazujące, że jest inaczej nie znajdują potwierdzenia.

W istocie – gdyby tak się stało, to Victor Orbán osiągnąłby taktyczną korzyść minimalnym kosztem.

Jeśli zaś sąd węgierski zdecyduje inaczej, to – jak pokazuje prof. Muszyński – rozpoczęłaby się dużo większa gra w wymiarze strategicznym. Gra otwierająca dyskusję na temat kształtu europejskiej praworządności, która będzie bardzo niewygodna dla Tuska i elit brukselskich, ale też w pewnym stopniu dla Orbána, gdyż jej możliwą konsekwencją – z pewnością znajdującą wielkie poparcie w środowiskach europostępowców – będzie faktyczne otwarcie procedury protokołu 7 Traktatu Stanowiącego, co już od dawna „wisi” nad Węgrami.

Nie jestem prorokiem, ale dyskretnie zauważam, że sytuacja wcale nie jest tak klarowna, jak się tu niektórym wydaje.