Mariusz Myrcha nie hejtuje Olgi Tokarczuk. Czas przerwać spiralę kłamstwa

By |2015-11-02T23:35:56+01:002 listopada, 2015|Społeczeństwo|

Media głównego ścieku przypuściły frontalny atak na człowieka, który bronił dobrego imienia Polaków oraz prawdy historycznej, którą zakłamała Olga Tokarczuk. - Po wszystkich tych artykułach to ja czuję się zaszczuty i prześladowany. Będąc od urodzenia noworudzianinem, gdzie „wszyscy się znają” (jak powiedziała pewna radna miasta Nowej Rudy), miałem nadzieję, że wybierając radnych możemy jako mieszkańcy liczyć na ich pomoc, bezstronność i życzliwość - pisze w specjalnym oświadczeniu Mariusz Myrcha. - Wielu Polaków w czasie II Wojny Światowej, narażając własne życie oraz całej swojej rodziny, ratowała Żydów przed zagładą dokonywaną przez Niemców na Polskich Ziemiach. Polakom, jako jedynym spośród narodów Europy za ukrywanie i pomaganie Żydom groziła kara śmierci. Pomimo tego tysiące naszych rodaków podejmowało się tego zadania kierując się powinnością wobec bliźniego wynikającą z głęboko zakorzenionymi w naszym narodzie wartościami chrześcijańskimi i dekalogiem. Czy historię tych ludzi należy napisać na nowo tak, by odpowiadała ona przekonaniom Pani Olgi Tokarczuk i tym wszystkim, którzy ją w tym popierają? - pyta dzielny obrońca dobrego imienia Polaków w piśmie skierowanym do mediów.