Plłk. Piotr Wroński: Persona jest dla mnie zawsze Andrzejem Kononienko, który nie ukrywał, że miał do czynienia z KGB

By |2017-04-03T17:00:42+01:003 kwietnia, 2017|Polityka|

Persona zajmował się wszystkim – nie tylko bronią, ale też materiałami strategicznymi. Chciał dojść do Petrochemii, ale coś musiało wydarzyć się w Rosji, że zdecydowano się go odsunąć od tych spraw. W 1995 r. pojechał on do Londynu – poinformowaliśmy o tym służby brytyjskie - i tam spotkał się z Czelskim, czyli z Romanem Abramowiczem. Gdy wrócił, był nastawiony inaczej, zaczęły się konkretne rozmowy na temat strategicznych surowców, broni. Dla mnie to jest zawsze Andrzej Kononienko, Persona jest nazwiskiem jego żony. To był modus operandi niektórych KSP-owców, czyli tych którzy występowali o kartę stałego pobytu, zwłaszcza z początku lat 90. Personą zajmowałem się do końca roku 1997. Gdy pojawiłem się w kontrwywiadzie, siadłem sam w zespole, który miał się zajmować tzw. nieortodoksyjnymi miejscami przykrycia, czyli działalnością wywiadowczą krajów postradzieckich z pozycji pozaplacówkowej – nielegałowie, miejsca przykrycia itp. Musiałem stworzyć pewien model i akurat Kononienko do niego pasował – nie ukrywał, że miał do czynienia z KGB, opowiadał różne rzeczy o pobycie w Afganistanie, mocno interesował się polskimi resortami siłowymi, wchodził w różne środowiska.

Możliwość komentowania Plłk. Piotr Wroński: Persona jest dla mnie zawsze Andrzejem Kononienko, który nie ukrywał, że miał do czynienia z KGB została wyłączona

Rosjskie służby specjalne instalowały w Polsce na potęgę swoich agentów

By |2015-12-03T16:50:29+01:003 grudnia, 2015|Felietony|

Pracowałem sam nad szukaniem nielegałów, inspiracji i dezinformacji, badaniem śladów po PGWAR. Próbowałem ogarnąć to wszystko, więc zacząłem od stworzenia profilu i oraz modus operandi, jaki mógł stosować wywiad ZSRS i Rosji, by uplasować swoich ludzi w naszym kraju. Przeanalizowałem wnioski KSP (karta stałego pobytu), incydenty i zdarzenia operacyjne, aktywność dyplomatów i Rosjan przebywających w Polsce i wiele innych czynników, których tutaj z przyczyn oczywistych ujawnić mi nie wolno. Pomogło mi też doświadczenie. (...)Rosjanie świetnie „rozpracowali” nasz system prawny i wszystkie jego niedoskonałości, łącznie z „psychologią systemu” - pisze płk Piotr Wroński, były oficer polskich służb specjalnych.

Plasowanie agentów, nielegałów i oficerów wywiadu przez Rosjan w Polsce

By |2015-12-01T18:23:14+01:001 grudnia, 2015|Polityka|

Podzieliłem nawet ten proces na trzy okresy i jestem w kropce. Nie dlatego, iż nie wiem co napisać, ale dlatego, że nie wiem co mogę napisać. Większość dowodów jest ściśle tajna, a opisanie stworzonego przeze mnie profilu może także wywołać energiczne reakcje śmiertelnie poważnych panów. Zaryzykuje jednak w obu kwestiach. W roku 1997 mogłem zapoznać się z oryginałem tekstu Mitrochina dotyczącego Polski. Był to dla mnie szok. Kolejnym szokiem było wydanie oficjalne, gdzie tekst ten został okrojony. Czy to coś znaczy? Dla mnie tak, lecz nawet nie będę w stanie tego udowodnić. Potraktujcie więc, Państwo, ten artykuł, jak zbiór haseł do dyskusji. Może ktoś wie więcej? Może ktoś zna inne przypadki? Warto w końcu stworzyć pełniejszy obraz działań wywiadowczych ZSRS przeciwko Polsce i poprzez teren naszego kraju. Może wyjaśnimy kilka kwestii nurtujących nas obecnie?. Nie wiem, ale warto spróbować - pisze płk Piotr Wroński, były oficer polskich służb specjalnych.

Możliwość komentowania Plasowanie agentów, nielegałów i oficerów wywiadu przez Rosjan w Polsce została wyłączona