Przechadzka po cienkiej czerwonej linii
Zwolennicy (zarówno obecni, jak i Ci, którzy zwątpili) ruchu Pawła Kukiza muszą sobie uświadomić jedną rzecz. Walcząc z systemem na zasadach tegoż, trzeba działać z tym, co się ma – do końca! Bo przecież numerki na liście mają znaczenie tylko z punktu widzenia psychologicznego. Podczas podziału mandatów układa się kandydatów z danej listy względem ilości zdobytych głosów. Od elektoratu Pawła Kukiza powinniśmy oczekiwać świadomego wyboru, a nie ślepego głosowania na listę. I to właśnie powinno być zadanie zarówno dla ideowców z list, jak i dla ludzi wokół ruchu. Uświadomić wyborców, które kandydatury są prawdziwym powiewem świeżości i wbić do głowy konkretne numerki, niezależnie czy będzie to 1, 3, 8 czy 22. Przecież wszyscy wspieraliśmy wprowadzenie JOWów do polskiej demokracji. Więc niech mi ktoś łaskawie odpowie - co się podziało z ideą głosowania na nazwiska?



