Brukselska „republika sędziów” nie ustępuje w swoich atakach na Polskę.

Nadchodzące wybory do € – parlamentu jedynie przyspieszają akcję. Jeśli bowiem uda się spacyfikować Polskę jeszcze przed majowym terminem jest szansa, że zachwieje to ewentualnymi wyborcami eurosceptycznymi, przynajmniej jeśli chodzi o obecną politykę wewnętrzną i zewnętrzną Unii.

Stąd najważniejsze zadanie KE na dziś to pokazanie Polsce, że reformy wymiaru sprawiedliwości, choć już i tak mocno okrojone, muszą być całkowicie wyzerowane.

Sędziowie w Polsce na powrót muszą odpowiadać jedynie przed Bogiem i Historią.

A że w Boga za mocno nie wierzą, zaś historię pisze ten, kto ma władzę…

Wnuk małorolnego chłopa, syn stalinowskiego czynownika, obecnie gwiazdorzący na łamach oPOzycyjnych publikatorów Wojciech Sadurski:

– …. spodziewam się tego, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości uzna, że te pytania są zasadne w dwóch podstawowych kwestiach. Pierwsza to Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, druga – Krajowa Rada Sądownictwa. Pierwsza kwestia Izby Dyscyplinarnej jest w pewnym sensie węższa. Zarzut polega na tym, zarzut w moim przekonaniu absolutnie uzasadniony, że jest to sąd tylko z nazwy, że jest to organ niewłaściwie powołany, i to z wielu względów. Powołany przez niewłaściwie sformowaną KRS w wyniku procedury właściwie całkowicie nietransparentnej. Procedury wykluczającej możliwość odwołania się od negatywnych decyzji. I wreszcie procedury, w której trakcie zmieniały się warunki, czyli kwalifikacje kandydatów, po to ażeby ludzie Ziobry, zwłaszcza jego prokuratorzy, mogli te warunki spełnić. (…)

Natomiast to, co uważam, że powinno się stać – pewnie się nie stanie – a to, co powinno się stać, to Polska powinna uznać orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości, a ponieważ jest nadrzędność prawa europejskiego nad prawem polskim w kwestiach związanych z prawem europejskim, sądownictwo jest częścią systemu europejskiego, sądy polskie są sądami europejskimi, rząd polski powinien przyjąć to do wiadomości, że ustrój, cała pozycja ustrojowa KRS musi być totalnie zmieniona. Obecnie to ciało, ten właściwie taki potworek prawny powinien być natychmiast rozwiązany i uznany za niebyły.

http://wyborcza.pl/7,158533,24564196,prof-sadurski-jesli-pis-przegra-wybory-parlamentarne-kaczynski.html#HPw6#S.-K.C-P.-B.3-L.1.duzy

Zwróciliście uwagę?

Sadurski już wie, jakie będzie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości!

I to bez względu na to, jaka będzie argumentacja strony polskiej, której on przecież nie zna.

Czy wobec tego mamy do czynienia z fikcją orzeczniczą?

Bo „orzeczenie” zapadło już wcześniej, poza Trybunałem?

Tak naprawdę chodzi więc tylko o to, aby dowalić, rozwalić i pozbawić nadziei, że cokolwiek można zmienić drogą reform.

Pozostaje zatem PC, czyli postulat Cejrowskiego – WSZYSCY WON!

A to znaczy, że zmiana może dokonać się tylko w drodze rewolucji.

Wg nowomowy lewicowych liberałów – kontrrewolucji.

Tymczasem 28 października 2018 roku pani profesor Genowefa Grabowska, była eurodeputowana, wcześniej z ramienia Koalicji Sojuszu Lewicy DemokratycznejUnii Pracy senator RP, określiła takie praktyki KE za niedopuszczalne.

 – … traktaty unijne nie dają TSUE kompetencji, aby mógł się zajmować organizacją wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich UE (art. 2-6 Traktatu o funkcjonowaniu UE). Zatem oceniając postępowanie KE wobec Polski, a także wcześniej – Węgier widać wyraźnie, że działa ona w kierunku pozastatutowego rozszerzenia posiadanych kompetencji. W tej sytuacji można się zastanowić, czy decyzja polskiego rządu o wycofaniu się z tej części reformy nie pomaga KE w ustaleniu nowej normy prawnej, wskazującej, że pole „wymiaru sprawiedliwości” również należy do kompetencji Unii. Poprzez takie „rozpychanie się” KE po prostu zawłaszcza coraz to nowe pola kompetencji, pola, które traktatowo jej nie były przypisane. Często mówi się w takich przypadkach o „pełzających kompetencjach”. Stojąc jednak na gruncie legalistycznym, gdzie o podziale kompetencji decyduje traktat, państwa nie powinny pozwalać organom organizacji na takie działania! Komisji Europejskiej także.

https://opinie.wp.pl/prof-genowefa-grabowska-obywatelski-trybunal-stanu-po-wyborach-to-raczej-smieszne-niz-straszne-6321752340850817a?fbclid=IwAR1au_7pjTUqN79rpPReC5yur5PxmhsNBUmDw8WoyQHL4-sEIbLFirGVr6E

To zawłaszczanie przestrzeni znamy już z przeszłości. Stalinista Matyas Rákosi (Rosenfeld) określił to taktyką salami.

Zamiast od razu iść do celu zdążamy doń malutkimi kroczkami, czasem tylko, dla niepoznaki, skręcając w bok.

Dokładnie w taki sposób sfera kontrolowana przez KE ulega zwiększaniu.

Teraz sądy, bowiem jak podchwycił Sadurski sądownictwo jest częścią systemu europejskiego, sądy polskie są sądami europejskimi.

.

Jutro okazać się może, że tak samo jest z kolejarzami.

.

Nie będzie można np. zwolnić dróżnika na przejeździe kolejowym w Zasłańcach Śłedniopolskich, bowiem… koleje są częścią systemu kolei europejskich.

Czyli polskie koleje są kolejami europejskimi.

Co muszę potwierdzić, gdyż ostatnio jechałem expresem z Wiednia do Warszawy (wsiadałem w Katowicach).

A zatem zwolnienie dróżnika wymaga zgody Brukseli.

.

Tak samo europejska jest energetyka, gazownictwo, ba, nawet… barki na Odrze.

Służba zdrowia (wszak leczą się u nas pacjenci z Niemiec), policja (pilnują porządku na „europejskich drogach”).

.

Jeśli przystąpimy do europejskiego systemu obrony okaże się, że zawsze stojące wiernie na straży Rzeczpospolitej Wojsko jako europejskie będzie zarządzane z Brukseli.

A wtedy zarówno skład, jak i teren działania przestanie być zależny od woli polskiego rządu.

Zamiast JW4101 w Lublińcu rozlokowany zostanie pierwszy europejski batalion islamski z Chemnitz, a do niedawna nasze „czerwone berety” pojadą bronić „europejskości” w Katalonii.

Poza tym armia zostanie zredukowana tak, aby nawet przez myśl nam nie przeszło, że powinniśmy bronić granic.

.

A miało być tak lajtowo.

13 grudnia 2007 roku podczas zawierania Traktatu lizbońskiego (Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską) Polska i Wielka Brytania podpisały protokół nr 30, który powinien wykluczać takie działania, jak podejmowane sa wobec Polski obecnie.

Konkretnie Polska i Wielka Brytania zastrzegły wyraźnie, że

Karta nie rozszerza zdolności Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ani żadnego sądu lub trybunału Polski lub Zjednoczonego Królestwa do uznania, że przepisy ustawowe, wykonawcze lub administracyjne, praktyki lub działania administracyjne Polski lub Zjednoczonego Królestwa są niezgodne z podstawowymi prawami, wolnościami i zasadami, które są w niej potwierdzone.

(art. 1 u. 1)

Po niecałych 10 latach okazuje się, że protokół ten jest mniej warty, niż atrament zużyty do jego podpisania.

Tylko władza brukselskich biurokratów staje się coraz bardziej realna.

Jak jednak proroczo powiedział ongiś wujek Joe: największe wzmocnienie Państwa następuje przed jego upadkiem.

To samo dotyczy Unii.

20/21.03 2019