Przestaję komentować cokolwiek. Mam już dość. Telewizje niech sobie zapraszają ekspertów, byłych gienierałów, polityków, ministrów, a oni niech plotą bzdury, utrzymując dla chwilowego sukcesu politycznego społeczeństwo w błogiej nieświadomości. Napisali doktoraty z bezpieczeństwa to wiedzą jak jest, a policjant, który na co dzień ryzykuje na ulicy jest frajerem, bo nie był na tyle sprytny, by zza bezpiecznego biurka w jakimś biurze logistycznym, ukłonić się komu trzeba i wkręcić się w grono podobnych urzędników, czasem nawet obcokrajowców, a potem szpanować w telewizji własną fachowością i wiedzą zdobytą głównie w Wikipedii i grach na PS4. Jak więc, ten „krawężnik” może się równać z elitą bezpieczeństwa państwa? Dajmy już temu spokój, bo to co ostatnio się dzieje przyprawia mnie o mdłości.

To jest wojna. To jest terroryzm. Narzędzia (urządzenia, szaleńcy) są inne. Nie zaczęło to się wraz z uchodźcami, ale wiele lat wcześniej, nawet czterdzieści i odpowiadają za to rządy głównych krajów świata i rządy Europy Zachodniej. Uchodźcy, ostatnia fala zamachów i aktów przeciwko ludności jest konsekwencją, realizacją planów, powstałych dawno temu oraz upłynnieniem poczynionych w tym celu nakładów oraz środków. To żadne przyspieszenie, żadne frustracje, to zimna kalkulacja operatorów i planistów, przy czym ci ostatni nie zawsze muszą mieć inny kolor skóry i wierzyć w Allacha. Dlaczego? Nie chce mi się pisać. Jest przecież tylu naukowców o ustach złotych i mowie diamentowej, że wiedzą to na pewno. A ja? Cóż? Jestem tylko sfrustrowanym, wkurwionym emerytem z rozdętym ego, jak twierdzi jeden doktor, ale nie od psyche, tylko od bezpieczeństwa. pewnie ma rację.

Odpuszczam, a na koniec powtórzę, że nie chodzi mi o sianie paniki. Jesteśmy tak samo zagrożeni, jak obecnie Niemcy na ulicach. Żadne służby nic nie zrobią, jeśli politycy będą traktować społeczeństwo, jak bandę idiotów.

Świadome społeczeństwo, to społeczeństwo spokojne i potrafiące obronić siebie i swój kraj.

Ps. Dla mnie, doktorat to jest to, co napisał mój kolega z Inżynierii Lądowej, który pisał o naprężeniach nowych materiałów użytych do budowy mostów. Było po polsku, ale nic nie zrozumiałem. Wybaczcie, ale doktoraty z bezpieczeństwa i terroryzmu, to dla mnie wyłącznie odpowiedni zestaw artykułów prasowych oraz przepisanych paragrafów. Nie dotyczy to historyków, socjologów i psychologów, bo takich badań nad terroryzmem wciąż potrzeba i nikt na nie nie zwraca uwagi, a powinien. To są jednak nauki prawdziwe i rozwijają je prawdziwi naukowcy.