Coraz wyraźniejsza obawa utraty państwowych sponsorów przez Newsweeka (wszak ze sprzedaży tytuł się nie utrzyma) generuje coraz bardziej groteskowe ataki.

Dla  przypomnienia.

Pod koniec 2013 roku Polskę obiegła wiadomość, która w krajach o nieco bardziej ugruntowanej demokracji wyprowadziłaby ludzi na ulicę.
Otóż czołowe media, tzw. mainstreamowe, są zasilane olbrzymimi kwotami pochodzącymi z budżetu Państwa.

Bez względu na prezentowaną opcję polityczną obywatele RP zasilili wybrane media w latach 2008-2012 (rządy PO-PSL) kwotą 124.626.539,- zł.

124.626.539,- zł !

Pisaliśmy o tym TUTAJ.

 

Niebagatelny udział w tym „torcie” ma również Newsweek.

Nic dziwnego, że tzw. media mainstreamowe od 8 lat popierają rządzącą koalicję w sposób nieznany w żadnym kraju uznanym za demokratyczny, w Polce zaś kojarzony ze schyłkowym okresem PRL i niesławnej pamięci „trybuną ludu”.

Ostatnio na czoło peletonu PO-parcia koalicji wysuwa się Newsweek, nazywany już nawet „gazetką partyjną” PO.

Przykład:

Głosami senatorów PO i PSL zgłoszony przez prezydenta Andrzeja Dudę wniosek o przeprowadzenie referendum razem z wyborami parlamentarnymi 25 października został oddalony mimo, że poparło go 6 milionów wyborców.

Piotr Duda, na wiecu w Warszawie, powiedział:

PO i PSL nie uszanowały prezydenta Andrzeja Dudy i woli 6 milionów obywateli ws. referendum; to skandal, to niedopuszczalne, senatorowie PO, my was za to rozliczymy. (…) Nie mamy żadnych wątpliwości wobec Platformy i PSL. Obywatelskość i obywateli mają w nosie, robią to, co uważają za słuszne. Nie szanują decyzji prezydenta RP, uszanowali decyzje swojego kolegi partyjnego, prezydenta Komorowskiego.

Te słowa padły w piątek, 4 września.

Dwa dni później Newsweek atakuje Piotra Dudę:

Wczasy w luksusowym apartamencie za 1300 złotych. Wyszywane ręczniki dla psa. Jedzenie i alkohol na koszt hotelu. Kartony z wędzonymi rybami w bagażniku. Darmowe zabiegi odnowy biologicznej. Tak wypoczywa Piotr Duda, szef „Solidarności”.

http://polska.newsweek.pl/piotr-duda-afera-rachunki,artykuly,370025,1.html

 

Taka właśnie informacja poszła w świat.

I chociaż Piotr Duda na konferencji prasowej zarzucił Newsweekowi kłamstwo, i to 13-krotne, wiadomo przecież, że do październikowych wyborów nawet nie zostanie wyznaczony termin pierwszej rozprawy sądowej, jaką Piotr Duda wytoczy polskojęzycznemu tygodnikowi.

Tymczasem różnej maści hejterzy, jak można mniemać opłacani przez rządzącą koalicję*, próbują za wszelką cenę kompromitować Piotra Dudę na różnych forach.

A wszystko dlatego, że Solidarność (inne związki również) nie popierają rządu Ewy Kopacz (z domu Lis).

Polacy jednak mają dobrą pamięć.

Dzisiejsze ataki na zwolenników zmian w skostniałym i skorumpowanym aparacie państwa przypominają te sprzed 25 lat, kiedy to ówczesny mainstream stanął do walki ze Stanem Tymińskim, któremu udało się wyałtować w pierwszej turze wyborów prezydenckich Tadeusza Mazowieckiego, by przegrać w drugiej z  Lechem Wałęsą.

Tymińskiego atakowano w sposób niebywały. Przypisywano mu związki z terrorystami Kaddafiego i narkotykowymi kartelami z Kolumbii. TVP ogłosiła, że bije żonę i głodzi dzieci. Sławny (który odszedł w niesławie) psycholog Andrzej Samson wyrokował na łamach „Gazety Wyborczej”, że Tymiński jest klinicznym wariatem, paranoidalną osobowością. Bo mówiąc, zachowywał kamienną twarz. Ale dowodów na te zarzuty nie znaleziono, a i sam Tymiński wygrał z TVP proces. – Z nim walczył cały aparat państwa. Nie mógł wygrać. Kluczowym momentem było wejście do II tury. Może gdyby dostał poparcie znaczących sił społecznych, autorytetów? Ale to zostało zablokowane. A jego głównym przeciwnikiem były wojskowe służby specjalne. Była też próba zatrucia go, ale to żona spożyła zatruty kawior i na nią spadło nieszczęście. Na dodatek jeździła za nim 50-osobowa grupa młodych mężczyzn, która zakłócała mu wszystkie spotkania. Mówił mi: „Zastanawiałem się, kto ma tyle kasy, aby jeździć w te wszystkie miejsca, aby ich wyżywić”. To nie były bojówki Wałęsy, jak niektórzy uważali, Wałęsa nie miał z tym nic wspólnego. To były bojówki II oddziału Sztabu Generalnego WP. Spotkał się zresztą jakiś czas później z organizatorem tych bojówek, oficerem w stopniu pułkownika, i on się do tego niefrasobliwie przyznał – opowiada Wojciech Błasiak.

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/3776269,stan-tyminski-kim-jest-najwieksza-sensacja-wyborow-prezydenckich-po-1989-roku-video,2,id,t,sa.html

 

Dzisiaj ten sam układ chce zachować zagrożone koryto.

Stosuje te same metody, i dlatego tak bardzo musimy być czujni.

Nam, dojrzewającym w okresie stanu wojennego, we krwi została nieufność do mediów.

Jednak pokolenie całe zdążyło już się wychować w „wolnej” RP.

Im na nowo musimy tłumaczyć, że „prasa kłamie”.

I że Lis jest jedynie medialnym cynglem władzy skazanej na polityczny niebyt.

Podobnie jak Jerzy Urban w schyłkowym okresie PRL.

Niestety, Lis pozbawiony jest jego inteligencji.

___________________________________

* za darmo nikt nie jest aż tak głupi