Kiedyś była przedmiotem kpin studentów prawa, którzy prędziutko odkryli, że od czasów kniazia ruskiego Jarosława Mądrego na Rusi były aż trzy prawdy.

Mniej do śmiechu było naszym rodzicom, kiedy to Правда (Prawda) stała się ostatecznym słowem obozu socjalistycznego.

Jeszcze rok temu AVAAZ ostrzegał przed fejkami nadciągającymi z Moskwy.

Problem ma skalę światową. Nawet ONZ oskarża Facebooka o udział w ludobójstwie ludu Rohingjów. Rosja wykorzystuje Facebooka jako broń, wywołując coś, co NATO nazywa największą wojną informacyjną w historii. Stworzyła miliony fałszywych kont, stron, serwisów, organizacji podszywających się pod wszystko – od neonazistów przez lewicowe organizacje muzułmańskie aż po jasnowidzące wróżki. Wszystko po to, by promować skrajną prawicę, infiltrować lewicę i podważać zaufanie do demokracji. Wygenerowano w ten sposób miliardy udostępnień, docierając praktycznie do każdego i każdej z nas.

(…)

Rosjanie i skrajnie prawicowe kampanie informacyjne są pod wieloma względami lustrzanym odbiciem naszego ruchu. W odpowiedzi na budowanie prawdziwej, globalnej jedności, tworzą fałszywe organizacje, rozprzestrzeniają kłamstwa i oszukują, by dzielić.

http://pressmania.pl/avaaz-ruskie-przejely-fejsbuka/

Aż tu nagle postrzegany jako lewicowy (liberalny) portal POLITICO podaję tę oto informację:

Fałszywe lub wprowadzające w błąd informacje pomogły wzmocnić ruch „żółtych kamizelek”. Dużego wsparcia udzielił tu kremlowski kanał propagandowy Russia Today, a niektóre posty były udostępniane nawet po cztery miliony razy w ciągu ostatnich czterech miesięcy, wynika z analizy aktywności w mediach społecznościowych podczas protestów, pisze Nicholas Vinocur z POLITICO.

(…)

Analiza przeprowadzona przez ekspertów z sieci Avaaz pokazała, że sto najważniejszych fałszywych postów oznaczonych przez weryfikatorów, zostało obejrzanych na Facebooku łącznie 105 milionów razy w okresie od listopada ubiegłego roku do dzisiaj.

Badanie pokazało również bezprecedensową popularność materiałów kanału Russia Today – czy też RT, jak woli się przedstawiać – dotyczących ruchu, zamieszczanych na YouTube. Materiały wyprodukowane przez tę powiązaną z Kremlem telewizję miały na należącej do Google’a platformie ponad 20 milionów odsłon. To ponad dwa razy więcej niż spoty czołowych francuskich mediów: Le Monde, L’Obs, France 24, Le Figaro i LeHuffPost, razem wzięte.

(…)

Materiały RT, z których większość była obiektywna, pomagały jedynie wzmacniać i rozwijać zasięg ruchu w sieci.

https://wiadomosci.onet.pl/politico/francja-fake-newsy-o-zoltych-kamizelkach-z-milionem-udostepnien-na-facebooku/7k02546?utm_source=detal&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_detal_popularne

Rosyjskie materiały w większości okazały się obiektywne.

Ale pomagały jedynie wzmacniać i rozwijać zasięg ruchu w sieci.

Myślę, że nie tylko ja mam kłopot ze zrozumieniem powyższego.

Przez lata bowiem naprzód sowiecka, potem rosyjska prasa (generalnie media) były przedstawiane jako najbardziej kłamliwe na świecie.

Nawet rok temu AVAAZ stwierdzała, że Rosja rozprzestrzenia kłamstwa i oszukuje.

Teraz okazuje się, ze materiały w większości są…. obiektywne.

Nie tylko prawdziwe, ale i obiektywne na dodatek.

Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wielki jest to przełom.

Ruskie nie kłamią!

Ale nie ma tego złego, co by na jeszcze gorsze nie wyszło.

Rosjanie nadal są źli, bo podają obiektywną informację dlatego, że pomaga ona jedynie wzmacniać i rozwijać zasięg ruchu [żółtych kamizelek] w sieci.

Rosjanie niszczą demokratyczne społeczeństwo francuskie za pomocą kolportowania prawdziwych informacji.

Czyli prawda jest wrogiem społeczeństwa demokratycznego, oczywiście w rozumieniu lewackich liberałów kryjących się za POLITICO.

To obserwowaliśmy już wcześniej w Polsce, ale wszelka próba zwrócenia na to zjawisko uwagi kończyła się wyzywaniem od „pisowskich oszołomów”.

Zaraz…. Wróćmy jedno zdanie.

Pojęcie „lewacki liberał” może się wydawać wewnętrznie sprzeczne.

Coś na kształt kwadratowego koła.

Albo kuli o przekroju prostokąta.

Wg irlandzkiego pisarza Denisa MacEoin’a wynika to z pomieszania ideologicznego współczesnego świata.

Jedną z przyczyn tego mętliku jest to, że liberalne wartości są na ogół wspólne umiarkowanym po lewej i prawej stronie. Nie są jednak wartościami skrajnej lewicy – marksistów, leninistów, trockistów lub brytyjskiej Partii Pracy pod kierownictwem Jeremy’ego Corbyna – ani skrajnej prawicy – Alternativ für Deutschland w Niemczech, Jobbik na Węgrzech, Freiheitliche Partei Österreichs w Austrii lub Złoty Świt w Grecji.

(…)

Rolę liberalizmu w reformowaniu Europy po II Wojnie Światowej wyjaśnia oxfordzki historyk profesor Martin Conway:

„Liberalizm, liberalne wartości i liberalne instytucje tworzyły integralną część procesu europejskiej konsolidacji. Piętnaście lat po zakończeniu II Wojny Światowej liberalną i demokratyczną tożsamość Europy Zachodniej wzmocniła ze wszystkich niemal stron definicja Zachodu jako miejsca wolności w odróżnieniu od ucisku na komunistycznym Wschodzie, powolny rozwój większego zrozumienia moralnej potworności nazizmu i zaangażowanie intelektualistów i innych w sprawę nowych państw (i systemów społecznych i politycznych) wyłaniających się w nie-europejskim świecie na Południu.”

Jak dotąd, wszystko w porządku. Jak jednak Conway wyjaśnia dalej, nowy liberalizm, inspirowany przez marksistowską ideologię lewego skrzydła, zaczął zastępować jego bardziej klasyczną postać w całej Europie i w mniejszym stopniu w Stanach Zjednoczonych. Marksistowskie upiększania skłoniły wielu liberałów do porzucenia swoich pierwotnych zasad i do zdrady tego, co było ich najlepszymi wartościami, wartościami, które nadal głoszą, ale pod które zostały podstawione całkowicie sprzeczne z nimi idee.

Jedną ze zmian było pojawienie się politycznej poprawności, rodzaju kulturowego marksizmu (teorii, że kultura napędza nierówność między rasami i klasami w społeczeństwach zachodnich w większym stopniu niż polityka). Polityczna poprawność zaczęła się jako rozsądna działalność, by chronić narażonych członków społeczeństwa – czarnych, kobiety, Żydów, gejów i niepełnosprawnych – przed obraźliwą mową i działaniami, ale skończyła jako nowoczesny totalitaryzm, który blokuje wolność słowa i otwartą debatę o właściwie wszystkim.

 Dzisiejsza młodzież, szczególnie na kampusach uniwersyteckich, przyjęła sposoby myślenia i zachowania, które są sprzeczne z wszystkimi fundamentalnymi zasadami klasycznego liberalizmu.

(archiwum autora)

I tutaj odnajdujemy sedno.

Liberalizm stał się w drodze marksistowskiej ewolucji nowoczesnym totalitaryzmem.

Pojęcia takie jak polityczna poprawność czy mowa nienawiści służą zablokowaniu swobodnej dyskusji.

A teraz liberalne POLITICO wprost przyznaje, że wrogiem liberalnej demokracji jest obiektywna informacja.

.

Zastanawiam się, czy to jeszcze za pięć dwunasta, czy też druga w nocy i powoli zaczynamy się budzić z ręką w nocniku?

17.03 2019