Bez względu na orientacje ideowe i poglądy polityczne wszystkie partie i organizacje powinny wiedzieć, co jest polską racją stanu, czyli nadrzędnym interesem państwa nad innymi interesami i normami. Zawsze dla wszystkich powinna nią być suwerenność kraju, bezpieczeństwo obywateli i rozwój gospodarczy kraju.

Jestem przerażona tym, że dla totalnej opozycji polska racja stanu nie istnieje. By zniszczyć przeciwnika politycznego gotowa jest wpuścić do kraju dziesiątki tysięcy muzułmańskich Hunów nie przejmując się bezpieczeństwem obywateli.

Nie może się ona doczekać, kiedy ponownie dorwie się do władzy i otworzy polskie granice dla śniadych przybyszy byśmy nie odstawali od Zachodu. By i u nas zapanowała europejskość, a według nich będzie ona wówczas, gdy Polacy zobaczą na polskich ulicach tabuny brodatych mężczyzn i ubrane w burki kobiety. Przy ich pomocy rozprawi się z polską ksenofobią, zaściankowością i katolickim zabobonem.

Dzięki naszemu otwarciu przybysze ubogacą nam życie i kulturę. A że potrafią ubogacać, mieszkańcy Zachodu przekonali się niejednokrotnie, gdyż przybysze wkroczyli w każdy aspekt ich życia społecznego i religijnego.

Do tego ubogacania należy nagminne molestowanie kobiet w basenach, saunach, wchodzenie do damskich przebieralni i pod prysznice. Ale spektrum ubogacania jest szerokie.

Grupa uchodźców złożona z kobiet i dzieci przybyła na kryty basen Glück-Auf-Schwimmhalle. Ponieważ nikt z grupy nie umiał pływać skorzystali z płytkiego basenu do nauki pływania. Szybko zanieczyścili basen swoimi fekaliami, na co Niemcy odpowiedzieli paniczną ucieczką.

We Francji gdzie 37-letni Marokańczyk ugodził nożem i poważnie ranił 46-letnią kobietę i jej trzy córki w wieku 8, 12 i 14 lat, bo były jego zdaniem „zbyt lekko ubrane”,

Gdy w Polsce dojdzie do gwałtów na Polkach jak to ma miejsce jak m.in.:

w ośrodku dla uchodźców w Erding niedaleko Monachium, w którym doszło do zbiorowego gwałtu na 14-letniej dziewczynce,

w mieście Helsinborgu w Szwecji, gdzie syryjscy imigranci, którzy otrzymali od szwedzkich wolontariuszy lokal gastronomiczny, by mogli tam prowadzić biznes i otworzyć bar serwujący szaszłyki, uprowadzili młodą szwedzką dziewczynę, którą zamknęli w piwnicy lokalu i przykuwszy do rury wielokrotnie gwałciło ją siedmiu mężczyzn,

na kolońskim dworcu gdzie na niemieckie kobiety napadali uchodźcy i „kulturowo ubogacali” je arabską zabawą „taharrush”,

to totalna opozycja będzie je tłumaczyła (jak to ma miejsce na Zachodzie) tym, że to ich wina, bo „miała zbyt krótką sukienkę”, „miała zbyt duży dekolt”, „była ubrana wyzywająco”, „szła sama, czym kusiła mężczyzn?”… itd.

Czy totalna opozycja będzie mówiła, gdy w Polsce dojdzie do podobnych sytuacji jak m.in.:

na lotnisku Belgii, na dworcach w Niemczech, ulicach Francji i WB, gdzie miały miejsce muzułmańskie ataki terrorystyczne,

w Orlando gdzie w gejowskim klubie nocnym na Florydzie doszło do ataku muzułmanina w wyniku, którego zginęło pięćdziesiąt osób a rannych jest kolejne pięćdziesiąt,

w belgijskim Charleroi uzbro­jony w maczetę napastnik muzułmański ranił dwie policjantki,

w centrum Londynu gdzie dziewiętnastolatek z Norwegii o korzeniach somalijskich zaatakował nożem przechodniów. Zginęła ponad sześćdziesięcioletnia kobieta, a pięć osób zostało rannych,

we francuskim mieście Reims 21-latka została pobita przez trzy młode muzułmanki za to, że opalała się w parku w stroju bikini.

Czy totalna opozycja, która ich wpuści będzie wszystkim wmawiać jak to ma miejsce na Zachodzie, że ataków nie można łączyć z islamem, mimo, iż przed jak i w trakcie mordowania niewiernych krzyczeli Allachu Akbar?

Czy również wzorem poprawności politycznej będą nam wmawiali, że wszyscy terroryści, to psychicznie chorzy szaleńcy, których korzenie choroby wynikają z ciężkiego dzieciństwa i trudnych warunków życia?

Jak będzie totalna opozycja tłumaczyła sytuację, gdy za jakiś czas będzie ich więcej i czując się pewniej, zażądają by wyznawcy innych religii podczas ramadanu w ich obecności niczego nie jedli i nie pili, bo takie zachowanie obraża ich religię i uczucia?

Kto się tym żądaniom nie podporządkuje narazi się z ich strony na przemoc fizyczną. Przekonał się o tym w paryskim metrze mężczyzna, który został dotkliwie pobity przez muzułmanów za to, że jadł kanapkę z szynką podczas ramadanu.

Jak podaje prasa zachowanie rodziców powielają ich dzieci. W wielu szkołach podczas ramadanu muzułmańscy uczniowie w szkolnych stołówkach często plują do talerzy tym, którzy jedzą w czasie ich postu. 

Czy gdy totalna opozycja będzie rządzić, by nie sprawić przykrości muzułmanom poszczącym w czasie ramadanu zakaże pozostałym dzieciom picia wody w upalne dni, jak to miało miejsce w brytyjskich szkołach?

Co powiedzą Schetyna, Kidawa, Kierwiński, Neuman, Budka, Petru, Szczerba, Lubnauer, gdy dojdzie do niszczenia naszych zabytków i architektury, bo dla muzułmanów wszystko to, co zostało stworzone przed pojawieniem się proroka Mahometa, jest bałwochwalcze i pogańskie, dlatego musi zostać zniszczone?

W szwedzkich miastach PiteS i Enkóping. W PiteS samorząd miasta, by móc zakwa­terować migrantów, zdecydował o eksmisji 16 organizacji osób niepełnosprawnych i upośledzonych, a w Enkóping samorządowcy postanowili, że lokale socjalne będą przyznawane w pierwszej kolejności migrantom, kosz­tem Szwedów.

Namiastki podobnego zachowania już są w Polsce. Gdańscy radni we wrześniu 2015 r. jednogłośnie przyjęli uchwałę mówiącą o możliwości przyznania uchodźcom mieszkania komunalnego „w szczególnie uzasadnionych przypadkach”.

Czy totalna opozycja dociekała jakie są rzeczywiste koszty związane z utrzymaniem jednego imigranta? Według dostępnych danych w 2016 roku utrzymanie jednego kosztuje podatnika niemieckiego 12 tys. euro rocznie, nie licząc kosztów popełnianych przestępstw.

Przecież w Polsce ze względu na biedę, rodzicom były odbierane dzieci. Dla tych biednych rodzin pieniędzy nie było, a dla muzułmanów będą musiały się znaleźć?

Co powie totalna opozycja gdy równocześnie z przyjęciem imigrantów huraganowo wzrośnie pospolita przestępczość jak to ma miejsce na Zachodzie?

Słuchając wypowiedzi elit opozycji jestem pewna, że gdy i u nas ataki terrorystyczne staną się codziennością, to podobnie jak burmistrz Londynu Sadiq Khan będą twierdzili, że „ataki terrorystyczne są częścią życia” w związku, z czym trzeba „wciąż z nimi się liczyć”, a w środkach przekazu będzie mówiła, że ma dobrą informację dla społeczeństwa: był zamach, ale nikt nie zginął?

Czy i u nas jedyną metodą walki z terroryzmem będą kolorowe kredki i tatuaże pszczoły?

A może lepiej uchodźców nie przyjmować i nie mieć problemów związanych ze lawinowym wzrostem przestępczości pospolitej i terroryzmem?

Mam nieodparte wrażenie, że Schetyna, Kidawa, Kierwiński, Neuman, Budka, Petru, Szczerba, Lubnauer podobnie jak prezydent Austrii Alexander Van der Bellen będą zachęcać, by w geście solidarności z muzułmanami, w ramach walki z „islamofobią”, kobiety polskie nosiły muzułmański strój? Czy będą również mówili z naciskiem, że: „Islam należy do Polski”?.

Co społeczeństwu będzie mówiła totalna opozycja, gdy przyjmie 12 tys. muzułmańskich imigrantów i:

na tym się nie skończy, bo zacznie funkcjonować stały mechanizm relokacji imigrantów,

Polacy będą wypierani ze swoich dzielnic jak to ma miejsce w miastach Zachodu,

dojdzie do takiej sytuacji, że Polki podobnie jak Niemki, będą się obawiały wyjść z domu po zmroku,

gwałty staną się, co­dziennością jak to ma miejsce w Szwecji,

imamowie będą, grozili Polkom gwałtem za nienoszenie bur­ki, jak w Danii.

Jakoś nie widzę by ci, którzy nie mogą się doczekać muzułmańskich imigrantów rozmawiali o tym, jak traktowane są w islamie kobiety.

Wiele razy słyszałam jak przedstawiciele totalnej opozycji mówili, że należy stworzyć warunki do asymilacji muzułmanów z naszym społeczeństwem. Tylko, że oni nigdy nie chcą się asymilować.

Działający w Wielkiej Brytanii radykalny imam Anjema Choudary zamiast asymilacji chce nawracać Polaków: „Jednego dnia prawo szariatu zostanie wprowadzone także w Polsce, bo wierzymy, że należy usunąć wszystkie opresyjne reżimy. Jeśli rządzi wami ktoś inny niż Allach, to jest to forma ucisku. Dzięki naszej polityce i ten wasz reżim zostanie usunięty, a ludzie będą szczęśliwsi”.

Mimo, że w Polsce nie ma muzułmańskich imigrantów z południa, to problemy z ich agresją coraz częściej zaczynają dotykać Polaków w kraju i zagranicą.

Zaczęło się od Simona Mola, uchodźcy z Kamerunu, który zarażony wirusem HIV przez kilka lat świadomie zarażał polskie kobiety w ten sposób je ubogacając.

Funkcjonariusze straży granicznej zmuszeni byli użyć siły w stosunku do  kilku osób narodowości czeczeńskiej przebywających w ośrodku dla imigrantów w Białej Podlaskiej, którzy dopuścili się wobec nich czynnej napaści podczas akcji związanej z deportacją czeczeńskiej rodziny.

Mieszkańcy gminy Góra Kalwaria, napisali petycję do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka z prośbą o zamknięcie Ośrodka dla Uchodźców w Lininie, w którym przebywają czeczeńscy uchodźcy. Odkąd w nim zamieszkali trwają niekończące się ekscesy z ich udziałem, a miejscowa ludność jest przez nich permanentnie zastraszana i terroryzowana.

Sześciu Syryjczyków i Libijczyk podpalili śpiącego na ławce 37-letniego bezdomnego Polaka na stacji metra Schoenleinstrasse w dzielnicy Berlina Kreuzberg.

Polski kierowca 37-letni Polak Łukasz Urban został zastrzelony przez terrorystów, a jego ciężarówka prowadzona przez terrorystę islamskiego wjechała w ludzi będących na jarmarku Bożonarodzeniowym w Berlinie.

Kierowca samochodu dostawczego na polskich rejestracjach zginął w wypadku we Francji, z powodu zainstalowanej przez migrantów blokady z pociętych drzew.

Totalnej opozycji wydaje się, że ich problemy związane z napływem imigrantów nie dotkną z racji tego, iż są posłami, senatorami, politykami, dziennikarzami. Wielu z nich żyje w zamkniętych strzeżonych osiedlach i uważa, że są ponad to, są nietykalni. Zachowują się tak, jak gdyby nigdy nie chodzili ulicami, nie chodzili do urzędów, szpitali, na koncerty, do teatrów, operetek.

Uważam, iż powinniśmy wyciągać wnioski z Zachodu, który otworzył się na muzułmańskich imigrantów i ma z nimi totalne niekończące się problemy. Dlatego, by uniknąć w przyszłości kłopotów i czuć się gospodarzem we własnym kraju należy nie przyjmować żadnego pod jakimkolwiek pozorem.

Jeżeli G. Schetyna mówi, że „Będziemy chcieli zrobić gest i przyjąć kilkanaście, kilkadziesiąt matek z dziećmi z miejsc objętych wojną, żeby pokazać, że Polska nie jest antyeuropejska”, to niech jedną weźmie do siebie, a pozostałe przydzieli Kidawie, Kierwińskiemu, Neumanowi, Budce, Petru, Szczerbie, Lubnauer i działaczom totalnej opozycji. Schetynie chodzi o to, by w kwestii przyjmowania imigrantów zrobić najmniejszy kroczek, następne będą łatwe.

Przerażające jest to, iż by pokazać, „że Polska nie jest antyeuropejska” dla totalnej opozycji nie istnieje coś takiego jak polska racja stanu.

Dziś społeczeństwo polskie żyje spokojnie i nie ma problemów z imigrantami, jakie mają mieszkańcy Zachodu. Ten spokój dobiegnie końca, gdy władzę przejmie totalna opozycja.