Artykuł 195 Konstytucji co prawda mówi:

1. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji.
2. Sędziom Trybunału Konstytucyjnego zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków.
3. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w okresie zajmowania stanowiska nie mogą należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Okazuje się jednak, że sędziwie TK są zawiśli.
Niżej dowód.

Trybunał jest wprawdzie sądem prawa, nie może jednak nie dostrzegać, że mamy kryzys finansowy i spadają dochody budżetu państwa – to główna myśl prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego z przedstawionego we wtorek na zgromadzeniu ogólnym sprawozdania z działalności Trybunału za 2012 r.
(Rzeczpospolita, 10.04 2013 r. – http://www.rp.pl/artykul/998141-Trybunal-Konstytucyjny-podsumowal-swoja-prace.html )

GrabowskaNie jedyny zresztą.
Prof. zw. nauk prawnych Genowefa Grabowska nie ma wątpliwości.

Dopóki jednak monopol na wybór sędziów TK będzie miał Sejm, dopóty kontrola konstytucyjności norm będzie dokonywana z propaństwowym spojrzeniem. Modelowo, z chwilą przywdziania trybunalskiej togi, sędziowie są zobowiązani chronić konstytucję, a nie interesy grup parlamentarnych.
Problem jednak w tym, że trudno całkowicie się od tego odciąć. – W składzie pojawiają się więc nosiciele poglądów większości parlamentarnej – przyznaje prawnik Genowefa Grabowska z Uniwersytetu Śląskiego. Taka jest jednak cena wpisanej w demokrację procedury dzielenia łupów przez duże partie polityczne. – W efekcie mówi się, że trybunał to przedłużenie sposobu myślenia opcji politycznych. Sędziowie TK – osoby wyróżniające się wiedzą prawniczą – nie powinny jednak zapominać, że od troski o budżet jest rząd. Marzenie o TK wypranym z polityki jest nieosiągalne – dodaje Grabowska. (…)
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/698758,trybunal_konstytucyjny_stal_sie_straznikiem_spadajacych_dochodow_panstwa.html

Wyroki TK były jak najbardziej polityczne.
W cytowanym już artykule czytamy:

Przez zmianę waloryzacji świadczeń z procentowej na kwotową wszyscy emeryci dostali podwyżkę w wysokości 71 zł brutto. Przez decyzję rządu z 2011 r. straciły osoby otrzymujące wysokie, kilkutysięczne emerytury, zyskali zaś najbiedniejsi. Od trybunału zależało, czy 3 mln poszkodowanych dostanie wyrównanie. TK orzekł, że zmiana zasad waloryzacji świadczeń nie jest sprzeczna z ustawą zasadniczą i tym samym uchronił budżet przed wypłatą ok. 1,8 mld zł. (…)
(op. cit.)

medium_1348432472Obraz_697_smWarto również zapoznać się z tekstem Miry Suchodolskiej, zamieszczonym w Gazecie Prawnej 1 listopada 2015 r.

Czas skończyć z hipokryzją i mitem, że Trybunał Konstytucyjny jest apolitycznym bytem składającym się z pozbawionych poglądów osób mających w głowie same paragrafy. To twór jak najbardziej polityczny.

(…) Profesor Lech Morawski, członek Trybunału Stanu, jest przekonany, że jeśli mówić o upolitycznieniu, to TK – jeśli przyjrzeć się orzeczeniom odnoszącym się do lustracji – od 1989 r. bronił postkomunistów przed odpowiedzialnością. – Najważniejszym z orzeczeń był niewątpliwie wyrok z 11 maja 2007 r. Właśnie w efekcie tych orzeczeń w rękach postkomunistycznych elit pozostał aparat gospodarczy, wymiar sprawiedliwości, media i inne ośrodki władzy – uważa.(…)
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/902459,trybunal-konstytucyjny-to-polityczny-twor.html

sgp_gp

Tak więc TK z cała pewnością nie jest bezstronnym sądem prawa, jak usiłuje wmówić to obecna opozycja.
TK spolegliwie klepał ustawy, bądź też tworzył warunki, by Skarb Państwa jak najmniej tracił na uznaniu niekonstytucyjności ustaw.
Nie tylko Skarb Państwa.
Przecież uznanie (wreszcie) niekonstytucyjności BTE zostało odwleczone aż do sierpnia 2016 roku. Interes banków ochroniony został więc maksymalnie.
Czy można mówić w świetle powyższych faktów o niezawisłości TK?
Immunitet sędziów nie jest przecież dowodem na powyższe.
Tak samo, jak immunitet prokuratorów nie dowodzi niezawisłości prokuratury.
Rację więc mają ci, którzy uważają, że w wolnej Polsce brak miejsca dla utworzonego w stanie wojennym Trybunału, nie pasującego po prostu do Monteskiuszowskiego trójpodziału władz.
Bo poprzez swoje wyroki udowodnił, że chociaż sędziwie teoretycznie są niezawiśli, to jednak pieniądze biorą z budżetu.

2.12 2015