O co chodzi? O dogmaty traktowane przez Sędziów TK jako zasada – ostatnio w mediach głośno o tym, powołują się na nie profesorowie: Zoll, Stępień, Rzepliński, Łętowska, za nimi publicyści i politycy, Ewa Siedlecka, Budka, Petru i inni. Na podstawie tych dogmatów wydaje się wyroki. Jednak za wyjątkiem jednego wyroku, tego wyroku, który dotyczył PIS-owskiej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Tym razem pominięto ten dogmat w myśl zasady: jeśli to wygodne to stosujemy, jeśli nie to nie stosujemy. Podwójna moralność! Konstytucja swoje a sędziowie swoje!

Tak nie można – należy to uznać za jeszcze jeden element systemowego bezprawia o którym piszę TUTAJ

Kto powstrzyma Sędziów?

O jakie dogmaty chodzi? Wymienię dwa:

  1. dogmat „domniemania konstytucyjności przepisu – gdy w sprawie jego zgodności z Konstytucją nie wypowiadał się wcześniej TK”
  2. dogmat „monopolu TK na rozstrzygnięcia co do zgodności przepisów z Konstytucją”

Jeden i drugi dogmat/zasada jest sprzeczny z Konstytucją – pochodzi z minionego systemu prawnego, z ciągle nie usuniętej z życia prawnego i publicznego stalinowskiej doktryny prawnej. Jednak traktowane są jako zasada – na jej podstawie wydaje się wyroki!

TK oraz Sądy powszechne i administracyjne stosowały się do tej zasady przez całą PRL potem III RP i wygląda na to, że nadal mają zamiar stosować się do niej – wynikałoby to z tych wypowiedzi medialnych Prezesa Rzeplińskiego, Łętowskiej, Zolla … które ukazały się już po wyroku.

Skandalem do kwadratu jest, że Sędziowie używają tej zasady tylko wtedy gdy jest to dla nich wygodne. Gdy nie jest wygodne, nie stosują jej. To kluczowa cecha  stalinowskiej doktryny!

To jawne bezprawie. Przypomnijmy, art. 7 Konstytucji Rzeczpospolitej: „organy działają na podstawie i w granicach prawa”. Dogmaty z zasady nie wynikają z prawa, wynikają z ideologii. Domniemanie to tylko domniemanie, to przypuszczenie, nic więcej – czy chcielibyśmy aby prawo zastępowano przypuszczeniami? W Konstytucji nie ma przepisu, który uzasadniłby zasadność obydwu dogmatów – przeciwnie! W ustawach także brak takiego przepisu. Nie ma o nich wzmianki – są więc bezprawne.

Jeden i drugi z wymienionych dogmatów nie wynika z prawa konstytucyjnego, wynika z rutyny poprzedniego systemu, ze stalinowskiego prawa kaduka: wyższości Rządzących ponad prawem …

Chodzi o ostatnie rozstrzygnięcie TK o niekonstytucyjności PIS-wskiej ustawy. Zgodnie z prawie 20-letnią tradycją TK sędziowie powinni rozstrzygać zgodnie z PIS-wską ustawą ponieważ „obowiązywało” domniemanie zgodności tej ustawy z Konstytucją. Jednak rozstrzygali na podstawie innej, wcześniejszej ustawy. To widzimisię? Nie, to element systemowego bezprawia?

Na szczęście rozstrzygnęli według wcześniejszej ustawy. Na szczęście, bo ta ustawa była rażąco niekonstytucyjna. Czy jednak musimy liczyć wyłącznie na „szczęście”. Czy Wymiar Sprawiedliwości nie powinien być sprawny systemowo i systemowo wykluczać systemowe bezprawie?

Niestety tak nie jest. Wymiar Sprawiedliwości III RP jest zakorzeniony w stalinowskiej doktrynie prawnej, ignorując Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej ze swej zasady utrwala patologie – systemowe bezprawie. Tego przykładem jest wskazana postawa sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Nieufność wobec prawa stanowionego a nie domniemanie poprawności to najwyższy obowiązek Sędziów Trybunału Konstytucyjnego!

A co z innymi rozstrzygnięciami? Wydawane na podstawie „domniemania” są bezprawne! Kto wyczyści tą stajnię … ?

Problem właściwy: systemowe bezprawie, albo inaczej: systemowe łamanie Konstytucji przez Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, albo jeszcze inaczej: działanie na podstawie stalinowskiej doktryny prawnej zamiast na podstawie i w granicach Najwyższego Prawa Rzeczypospolitej, pozostaje nie wzruszony. Jak długo?

Zauważmy, mówi się, że to element wojny polsko-polskiej, konflikt dwóch formacji. W rzeczywistości to konflikt trzech a nawet czterech stron, w którym trzecia: zdeprawowany Wymiar Sprawiedliwości, który działa tak, jakby dopiero zaczynał odkrywać treści Konstytucji popełnia błąd nuworysza: czyta Konstytucję od końca pomijając początek.

Strona czwarta, media – pogłębiają tylko stan i tak bardzo niskiej kultury prawnej, relacjonują tak jakby nikt z redaktorów nigdy nie przeczytał i nie rozumiał Konstytucji! A przecież, wbrew temu co się mówi teraz a kiedyś głosiła to stalinowska propaganda (że Konstytucja jest zbyt ogólna i dlatego nie należy Jej stosować), przepisy Konstytucji są jasne, konkretne i zrozumiałe – do powszechnego rozumienia i bezpośredniego stosowania.

I piąta strona konfliktu, Polska. To wszystko jest jej kosztem. W rezultacie chaos i dalsze zaniżanie i tak bardzo  niskiej kultury prawnej.

Kompromitacja Trybunału, sędziowie TK w pułapce własnych niekonstytucyjnych rozstrzygnięć!

Bo niby dlaczego, na jakiej podstawie i w ramach jakich przepisów miałoby obowiązywać domniemanie konstytucyjności wydanego przez Sejm przepisu? Przecież domniemanie jest rażąco niezgodne z duchem i z literą obowiązującej Konstytucji. Nie domniemanie lecz nieufność wobec prawa stanowionego wynika z Konstytucji.

Domniemanie nie mieści się w zakresie art. 7 – choćby dlatego jest niekonstytucyjne, ponadto jest rażąco sprzeczne z art 8 Konstytucji oraz z czymś ważniejszym: duchem Konstytucji.

Duch, to zaklęta w literze Konstytucji hierarchia wartości konstytucyjnych, inaczej hierarchia przepisów.

Otóż, duch Konstytucji mówi nam coś przeciwnego niż domniemanie, wskazuje na nieufność wobec prawa stanowionego, nieufność wynikającą ze straszliwych doświadczeń historii rządów totalitarnych faszyzmu, nazizmu, komunizmu itd. – rządów pozbawionych kontroli prawnej …

Ta nieufność wyrażona jest w preambule i wielu artykułach Konstytucji Rzeczpospolitej, wymienię tylko niektóre: 8, 7, 2. 13, 30, 31, 126 p. 2, 188 … Szczególnie art. 8 jest ważny i przełomowy dla balansu pomiędzy Konstytucją a stalinowską tradycję wykonywania prawa – jego celem miało być jak najszybsze oderwania nas od tej rutyny, a także upowszechnienie, zniesienie monopolu prawników na prawo konstytucyjne.

Art. 8 nakazuje stosowanie przepisów Konstytucji bezpośrednio … bezpośrednio to znaczy bez pośrednictwa! W tym wypadku bez pośrednictwa TK – TK otrzymał inne konstytucyjne zadanie. Jeśli bez pośrednictwa to tym bardziej bez monopolu! Potwierdzają to konstytucyjne przepisy dotyczące TK.

Nieufność wobec prawa stanowionego a nie domniemanie poprawności to najwyższy obowiązek Sędziów Trybunału Konstytucyjnego!

Wiemy, jak dużo jest absurdów prawnych, krzywd i niesprawiedliwości wynikających ze złego prawa. Wiemy jak dużo jest złego prawa. W takich przypadkach zawsze łamana jest Konstytucja, moralność czy etyka.

Czy złe, absurdalne prawo nadal mamy traktować jak wartość dominującą ponad poczuciem sprawiedliwości, moralnością, etyką czy Konstytucją? Cze złe, niemoralne praktyki stosowania prawa mamy traktować jak wartość dominującą?

Złe prawo i zła praktyka to po prostu łamanie Konstytucji! To da się udowodnić na setkach przykładów. Postawmy znak równości: złe prawo = prawo niekonstytucyjne! Złe wyroki = wyroki niekonstytucyjne! Może dlatego sędziowie jak ognia unikają dyskusji na temat Konstytucji. JąłeOpisałem to w raporcie: http://sad-nad-sedziami.manifo.com/blog-644/systemowe-bezprawie-iii-rp–raport

Za komuny każde prawo, nawet absurdalne, bandyckie czy niezgodne z ówczesną Konstytucją, musiało być i było stosowane … a teraz? Teraz jest podobnie: Konstytucja swoje a Sędziowie swoje. Stare nawyki są trwalsze niż Konstytucja.

Pozostaje żywić nadzieję, że Sędziowie TK nadziani na własną pułapkę zreflektują się.