Im bliżej wyborów parlamentarnych, tym bardziej zaciekła staje się walka wyborcza wszystkich partii,ugrupowań, ruchów, zwolenników i liderów. Koryto jest wąskie a pretendentów na „abonament państwowy” do nicnierobienia i wesołego życia na koszt zmęczonych Polaków jest wielu.

Partie, ugrupowania i ruchy różnej maści łączą się, dzielą, piszą programy i deklaracje. Co niektóre podkradają sobie pomysły, idee i strategie …. oraz hasła wyborcze. To w końcu wysoka stawka! Idzie o kolejne 4 lata sytego życia na koszt państwa i obywateli oraz mówienia im później, że w zasadzie to nic nie da się zrobić, że te hasła programowe były dobre jednak nie ma większości w parlamencie aby choć trochę zmienić los okradanej Polski. Bo w końcu po co? Skoro Im jest dobrze, ich rodzinom i znajomym.

„Koryta” nie da się poszerzyć, rozciągnąć. Ilość miejsc w urzędach centralnych, wojewódzkich, skarbowych, ZUS, spółkach skarbu Państwa jest ograniczona … no chyba, że ktoś mądry wpadnie na pomysł aby stworzyć kolejny urząd i dać pracę swoim podopiecznym. W zasadzie to nie głupi pomysł bo w końcu taka strategia była realizowana przez ostatnie 8 lat rządów Platformy Obywatelskiej – strategia budowania elektoratu wyborczego i poparcia poprzez „dopuszczanie do koryta”.

Polacy stali się zbyt ostrożni i zbyt wiele wiedzą na temat poprzednich oszustw więc trzeba wykonać tzw. „zasłonę dymną” .. Wystarczy stworzyć nowy ruch… czy partię np. Nowoczesna.pl, która w swoich głównych strukturach składa się w większości z tych… co już rządzili i nic nie zrobili, no jedynie poza tym, że stali się „zawodowymi politykami”. Nauczyli się profesjonalnie kłamać, ściemniać i motać obywateli. Ich skóra moralna i etyczna stała się tak gruba i wytrzymała, że jest w pełni odporna na jakiekolwiek oceny negatywne i zarzuty.

Lewica z SLD i Twoim Ruchem na czele również się strukturyzuje tworząc Koalicję Wyborczą i podnosząc sobie w panicznym strachu poprzeczkę do wejścia do sejmu. Nic o Nas bez Nas … więc pędzimy do przodu, za wszelką cenę. Ma ochotę stworzyć kolejną dojną krowę wyborczą.

Powstaje nowy twór ideowy o nazwie bezpartyjni.org będący częścią niezadowolonych i rozczarowanych twardą postawą Pawła Kukiza, który nie chciał się zgodzić na kolejne propartyjne manewry pod swoim nazwiskiem. „Bezpartyjni” jak się czadowo określają tak naprawdę z bezpartyjnością w dużej mierze nie mają nic wspólnego – większa część tzw. „zarządu” tego ruchu już ma mocno „pofarbowane” włosy różnym kolorami partii a w swojej nazwie na stronie internetowej reklamują przepiękne hasło: „Zmieniamy Polskę”. Zastanawiam się gdzie i od kiedy? Chyba zmieniają wokół siebie, swoich rodzin i bliskich i to od wielu już lat co niektórzy. Gdyby napisali: „Zmieńmy Polskę” to być może bym się nie czepiał takiego założenia i „marzenia” a tak pozostało mi drwić z tego hasła w ich wykonaniu.

Media orbitujące wokół poszczególnych grup interesów politycznych i gospodarczych wyłapały ten niewielki „rozwód” w ugrupowaniu Pawła Kukiza określając go jako niemalże upadek Ruchu i wykorzystując na korzyść publikacji nowych „niezależnych sondaży” wyborczych. Nie uczyniły nic aby przedstawić Polakom tej sytuacji jako czystki wykonanej przez Kukiza na rzecz jawności i transparentności jego idei. Takich sytuacji w Ruchu Kukiza można jeszcze się spodziewać do wyborów, w końcu zapowiedział to sam lider Ruchu, że będzie pozbywał się „czarnych owiec”, których postawa jest zbyt bardzo roszczeniowa wobec kraju i nie idzie w parze z wolą ustawicznej pracy u podstaw na rzecz ojczyzny.

Bo media w Polsce w większości nie polskie aktualnie dzielą się na te, które albo swoją działalnością gorliwie popierają „system” albo gorliwie niszczą niezadowolonych z „systemu” Przykładem jest „natemat.pl” z Panią Karoliną Wiśniewską na czele pod wodzą Pana Liska jeszcze nigdy tak zajadle jak aktualnie Kukiza nie atakowały żadnej partii kolaborującej z „kajdanowym systemem”. Daje do myślenia prawda? No cóż dzień odsunięcia koryta się zbliża. Jedno należy przyznać Pani Karolinie, podpisała się pod artykułem, w którym umiejętnie wręcz książkowo przedstawiła wszystkie zalety Pawła Kukiza w formie wad. Przyznaję Pani piątkę za ten melanż jako fikcyjną substancję o niezwykle skomplikowanej budowie chemicznej i działaniu na wyborców, wymyśloną na potrzeby powieści cytowanej w natemat.pl … mimo, że grubo nie natemat.

Jakoś bardzo cicho wręcz niezauważalnie w „kącie wyborczym” siedzi PSL – Polskie Stronnictwo Ludowe. Po pierwsze nie chcąc się zbyt bardzo pokazywać w towarzystwie Platformersów bo to nie jest już trendy, z drugiej zaś strony może licząc na „łut szczęścia wyborczego” podobny do tego, który obserwowaliśmy przy wyborach samorządowych 2014 … do dziś niewyjaśniony łut szczęścia. A może PSL liczy na wielkie szczęście wyborcze oparte na dwóch swoich odwiecznych filarach: największych strukturach lokalnych oraz ciemnocie i krótkiej pamięci Polaków?

PIS rzetelnie kontynuuje swoją kampanię wyborczą w oparciu o schemat zbliżony do kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy nie zwracając uwagi na dwie istotne kwestie: po pierwsze to nie są wybory prezydenckie, po drugie zapoczątkowana „odnowa biologiczna” o czym świadczy otoczenie Pana Prezydenta Elekta oraz Beaty Szydło nie każdemu w partii się podoba. Taktyka przyjęta przez Prezesa PIS okazała się słuszna jednak niechętnie ustępuje się miejsca młodszym i energicznym liderom. Starsi zaczynają się gniewać czując się odsuwani na odcinki niewybudowanych jeszcze autostrad.

Po … jak to PO … błąd za błędem w kampanii wyborczej. Platforma definitywnie się pogrąża. Wpływ na katastrofalny jej wizerunek wyborczy ma Premier Ewa Kopacz … którą mamy przed oczami ciągniętą jak małą dziewczynkę za rękaw przez Angelę Merkel na czerwonym dywanie i kierującą ruchem nieporadnie na skrzyżowaniu ulic. Ale cóż, Donald Tusk namaścił Ewę celowo … w końcu chciał nadal mieć realny wpływ i otwarte drzwi do Platformy gdyby coś nie wyszło w Brukseli. Ewa Kopacz daje gwarancje bezapelacyjnego posłuszeństwa wodzowi i nienaganną wierność idei PO przy jednoczesnym oparciu wpływom Schetyny. Droga Platformo! Schowajcie Ewkę! I nie pokazujcie „Miśka” … który straszy Polaków kościołem. To błędy. Możecie wszystko mówić Polakom lecz nie straszcie kościołem bo liczba osób, które popłyną na tym trendzie nadal jest zbyt mała żeby zagwarantować Wam zwycięstwo.

W całym maratonie wyborczym jedna nadzieja, nadzieja na przyszłość i zmianę. Być może to jedynie mrzonki oparte na kruchych hasłach wyborczych odnośnie zmiany w Polsce i przywróceniu Polski obywatelom, odpartyjnieniu zabetonowanej sceny politycznej, zakończeniu „dojenia” Polaków, stworzeniu mechanizmu kontroli i odpowiedzialności polityka przed wyborcami? Czas pokaże.

My wyborcy pamiętajmy tylko: „głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów” .. pamiętajcie idąc do urn referendalnych i wyborczych. Bo Polacy to naród „rewolucjonistów” .. skłonny do przewrotów ideowych.

 Autor Widmo / Głos Gminny
Foto: Youtube