Konkurencji brak czy to raczej strach? W wyborach na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej weźmie udział tylko jeden jedyny kandydat. Będzie nim były szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Obecnie były „król Europy” pełni obowiązki szefa partii. Prawo udziału w wyznaczonym na 23 października 2021 roku głosowaniu będą mieli wszyscy członkowie PO. Tylko czy to będą wybory? Tak wygląda demokracja wg PO? Wszelkie skojarzenia z „wyborem” Putina w Rosji całkowicie przypadkowe!

W związku z pikującymi w dół sondażami podjęto decyzję o rozpisaniu wyborów na przewodniczącego PO. Rada Krajowa tej partii zgodnie z uchwałą z 10 sierpnia ogłosiła, że 23 października działacze Platformy będą wybierać także szefów struktur regionalnych i powiatowych. Termin zgłaszania kandydatów na szefa PO upłynął w czwartek, ale jak ustalono Tusk będzie jedynym kandydatem? Były „król Europy” bał się konkurencji? Jak mówią nasi informatorzy „taki był deal dotyczący powrotu Tuska do polskiej polityki”!

Jedyny słuszny kandydat. – „Złożona została kandydatura pana Donalda Tuska. Dzisiaj Krajowa Komisja Wyborcza PO dokonała formalnej rejestracji jedynego zgłoszonego w terminie kandydata” – poinformowała w piątek 1 października przewodnicząca Krajowej Komisji Wyborczej PO, posłanka Dorota Niedziela.

Jeszcze w lipcu 2021 roku, kiedy Donald Tusk przejmował władzę w partii, ubiegania się o przywództwo w Platformie nie wykluczał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W niedawnym wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej polityk przyznał jednak, że porzucił te plany. – „Proponowałem wybory w momencie, w którym pojawił się Donald Tusk. Uważałem, że wtedy warto było porozmawiać o tym, co dalej z Platformą. Olbrzymia większość moich koleżanek i kolegów chciała się jednak skupić przede wszystkim na konsolidacji partii. Nie było apetytu na taką debatę. Skoro nie było apetytu na debatę, to dzisiaj skupmy się na tym, jak wygrać wybory parlamentarne. Nie będę startował w wyborach tylko po to, żeby komuś coś udowodnić” – powiedział Trzaskowski.

Warto przypomnieć, że Donald Tusk został p.o. przewodniczącego Platformy 3 lipca po tym, jak z kierowania partią zrezygnował Borys Budka. Tuska wybrano najpierw jednym z wiceprzewodniczących, a po rezygnacji Ewy Kopacz z funkcji wiceszefowej, został on jako najstarszy z wice osobą pełniącą obowiązki przewodniczącego.

W wyborach szefa Platformy mogą – zgodnie ze statutem – wziąć udział wszyscy członkowie partii. Formułę taką ustanowiono w 2013 roku. W pierwszych tego typu wyborach starli się wówczas: Tusk i Jarosław Gowin (wtedy minister sprawiedliwości, dziś lider partii Porozumienie). Ówczesny premier otrzymał prawie 80 proc. głosów, jego konkurent – nieco ponad 20 proc.

W kolejnych wyborach, które odbyły się na przełomie 2015 i 2016 roku jedynym kandydatem był Grzegorz Schetyna, a cztery lata później do rywalizacji stanęli: Borys Budka, Tomasz Siemoniak, Bogdan Zdrojewski i Bartłomiej Sienkiewicz. Budka wygrał pewnie – otrzymał ponad 78 proc. głosów. Tym razem nie ma wątpliwości w wyborach bez wyboru musi wygrać Donald Tusk.

Fot. premier.gov.pl