Wydawało się im przez ostatnie 8. lat, że opanowali sztukę manipulacji do perfekcji. Jednak w związku z utratą władzy w Polsce przez PO-PSL zaczynają popełniać błędy. W dodatku, „Polacy nie gęsi” i internet mają, a to przeszkadza w kreowaniu fałszywego wizerunku PiS. Pomimo to, nie zważając na kpinę, media głównego ścieku sączą swój jad nienawiści, który ma być skutecznym antidotum i pożywką dla ciamajdanowej opozycji w Sejmie. Tym razem padło na marszałka Terleckiego…

Mediany przemysł pogardy w akcji. – TVN i ONET wrzucili nagranie pod tytułem „marszałek Terlecki przeszkadza kamerzyście w pogoni za Kaczyńskim i ciągnie za kabel kamery„. Każdy widzi co chce widzieć, ja natomiast patrząc na film i znając sejmowe realia medialne widzę że: operatorzy kamer i dziennikarze nie zważając – jak zwykle na nic, bo muszą mieć nagrane „mięso” – gnają za JK, kabel za kamerą wplątuje się miedzy nogi Terleckiego, który potyka się i w tym momencie ciągnie kabel by nie być wywróconym. Ot i cała historia – wyjaśnia poseł Leszek Dobrzyński.

Manipulacja i naginanie faktów ma sens? – Kto głupi niech wierzy, że marszałek desperacko usiłuje powstrzymać jedną kamerę z całej grupy dziennikarzy, by „utrudnić pracę”. O podobnych sytuacjach, kiedy siły medialne szarżują, tratując wszystko po drodze była mowa w czasie gorącej dyskusji jakiś czas temu, o tym gdzie i jak mają pracować dziennikarze w Sejmie – przypomina parlamentarzysta PiS.