Krzysztofa Skibę zwolniono z TVP. Jego „wiersza” o Smoleńsku nie będę komentował. Nie czytam napisów na papierze toaletowym, ani nie grzebię po śmietnikach, by przeczytać gazetę, w którą ktoś zawinął pozostałość po piesku na spacerze. Zresztą, jak talentu brakuje pozostaje szokowanie chamstwem, butą i asertywnością ratlerka.

I teraz zszokuję Państwa do reszty. TVP nie powinno go zwalniać. W ten sposób stworzyli nowego „męczennika”, który zasili Onet, TVN, albo inne media mówiące po polsku. Wystarczyło to olać i koniec. Nikt by nie zauważył, a w ten sposób „wierszyk” staje się coraz bardziej popularny, a pan Skiba zaraz zacznie opowiadać u nas i zagranicą o „władzy totalitarnej” i takich tam bzdetach. Będzie wysłuchany, bo ma argument. Zarobi więcej, bo oni lepiej płacą. Nagra płytę, bo oni posponsorują.

Z takimi zjawiskami walczy się trochę inaczej. Jeśliby to ode mnie zależało, pan Skiba odszedłby sam, znudzony i zawiedziony, że publiczność go olała. A tak?