Komunistyczny zbrodniarz Czesław Kiszczak był kimś, komu „negocjatorzy” Magdalenki i piewcy Okrągłego Stołu zagwarantowali bezkarność. Do tego z wykorzystaniem „niezawisłego sądownictwa”.

Przypominam, że z ważniejszych środowisk politycznych tylko Konfederacja Polski Niepodległej i Solidarność Walcząca opowiadała się przeciwko układaniu się z upadającym reżimem. Warto podkreślić, że sprawa TW „Bolka” i akt tego agenta oraz ich zdekompletowania w Pałacu Prezydenckim była wielokrotnie poruszana. Nieco zapomnianym wątkiem jest to, że Lech Wałęsa jako kandydat na Prezydenta RP w wyborach 2000 roku uzyskał „świadectwo moralności” z Sądu Lustracyjnego i odwrotnie do agenta Andrzeja Olechowskiego nie posiadał „dodatkowej” reklamy na obwieszczeniach wyborczych. Wałęsie wówczas nic nie pomogło i uzyskał oszałamiający – jak na byłego Prezydenta RP – wynik 1,01% głosów. To mocne późniejsze wsparcie udzielone przez Wałęsę dla Platformy Obywatelskiej stało za tym, że przez lata Wałęsa był nachalnie kreowany za pośrednictwem mediów publicznych i tych prywatnych popierających PO na „niezrozumiały autorytet”. Lech Wałęsa mógł na swojej rozprawie lustracyjnej powiedzieć mniej więcej to, co Aleksander Kwaśniewski czyli mniej więcej: „ja nie byłem tajnym współpracownikiem bo jawnie opowiadałem SB-cji o tym, co ich interesowało”. Byłem na tym procesie Kwaśniewskiego osobiście i jak wszystkim wiadomo „Olek” się tak oczyścił. Tymczasem na swoim procesie lustracyjnym Wałęsa bezczelnie kłamał, mataczył i kluczył. Dla wymiaru sprawiedliwości III RP również to wystarczyło …

Ważniejszym jest w sprawie archiwum Kiszczaka co innego. Po pierwsze, to w Rosji są kopie wszystkich ważniejszych dokumentów agentury istotnej dla polityki Kremla. Komunistyczny zbrodniarz zachował tylko to, co dawało mu gwarancje bezkarności. Czas dlatego postawić pytanie, kto tak naprawdę negocjował w Magdalence i firmował Okrągły Stół? Może po prostu w większości jawni komunistyczni zbrodniarze i lwia cześć ich istotnej agentury? Czy wobec tego są ówczesne ustalenia lub wybory z 4 czerwca 1989 roku jak nie realizacją zamysłu komunistów o zmianę PRL w PRL bis i przywdzianie płaszczyka socjaldemokracji?

Po drugie, to agentura rozegrała rozliczne interesy z Rosją – chociażby umożliwiła wieloletnie niekorzystne umowy na dostawę gazu i innych paliw dla Polski. O spółkach nomenklaturowych, transferze środków publicznych i partyjnych na rzecz „swoich” biznesmenów nawet nie wspominam. Po trzecie, to agentura zablokowała lustrację i dekomunizację, aby „Wielki Brat” mógł bawić się „agenturalnymi kukiełkami” gwarantując w III RP swoje dawne i nowe interesy.

W odróżnieniu od Wałęsy i jego warunków „odosobnienia” w czasie stanu wojennego ja poznałem dobrze cele Rakowieckiej. Ale nie twierdzę, że sam obaliłem komunizm. Jednak nie podpisywałem SB-cji jakiś kwitów, nie donosiłem na kolegów czy koleżanki. Wreszcie nie miałem po co decydować o wybrakowaniu akt TW „Bolka”. Nie mizdrzyłem się do Platformy aby z syna zrobić eurodeputowanego, ani nie biorą 100000 złotych za „wykład”. Warto przypomnieć, że TW „Bolek” wykłady – dla audytorium z MSW PRL – wykładał już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku i podobno też za niezłe pieniądze ….

Liczę, że pion prokuratorski IPN weźmie się do pracy i przeszuka domy oraz dacze żyjących komunistycznych kacyków, a władze Portu Lotniczego Gdańsk zmienią patrona i uhonorują w nazwie Annę Walentynowicz. Bo dzięki „człowiekowi honoru” Gazety Wyborczej – a właściwie wdowie po nim – ulubioną kreskówką Wałęsy z pewnością nie będzie „TW Bolek i generał Czesław” … czy jak tam inaczej im było. Z przejętych archiwów Kiszczaka dowiemy się więcej. Być może o operacji „TUN” czy „URNA”, a także innych „sztucznych bohaterach”. Będzie ciekawie …

Adam Słomka
Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI,
więzień polityczny PRL