Po serii ataków we Francji, Belgii, Niemczech, mamy kolejny tym razem w Wielkiej Brytanii. Jednak politycy z PO i Nowoczesnej nie wyciągnęli żadnych wniosków i nadal chcą przyjmować muzułmańskich imigrantów.

Grzegorz Schetyna jako szef MSZ zadeklarował we wrześniu 2015 r m.in. na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”– Wobec przybierającego na sile kryzysu migracyjnego Polska jest w stanie przyjąć dobrowolnie więcej uchodźców, niż wynika to z kwoty zaproponowanej przez KE.

M. Święcicki (PO) – nie dać się sterroryzować, bo gdzieś są zamachy w związku z tym nie przyjmujemy żadnych muzułmanów.

Ryszard Petru (Nowoczesna) – Polska ma moralny obowiązek przyjąć uchodźców, którzy nie mogą funkcjonować w swoich krajach. Polska, jako kraj europejski, ma obowiązek to zrobić. 

Zbigniew Gryglas (Nowoczesna) – my powinniśmy przyjąć jakąś część imigrantów.

Ciekawe czy po przejęciu władzy, gdy otworzą dla nich polskie wrota, to będą ich witać kwiatami i chlebem?

Islam, dlatego tak łatwo wchodzi do Europy, ponieważ Stary Kontynent od samego początku nie egzekwował i egzekwuje swych praw od przybyszy. Byłam w Emiratach Arabskich. Na 10 mln mieszkańców, 1 mln to Emiratczycy, pozostałe 9 mln to ludność napływowa.

Mimo tak ogromnej ilości imigrantów bez obaw można wyjść na spacer w środku nocy. Wychodząc z samochodu nikt nie zamyka drzwi i bez obaw zostawia kluczyki w stacyjce. Kradzieże, napady czy rozboje praktycznie się  tam nie zdarzają. Brak przestępczości jest wynikiem niezwykłej sprawności policji oraz konsekwentnego przestrzegania prawa. Jeżeli imigrant popełni przestępstwo, to najpierw musi odsiedzieć swoje, a potem jest natychmiast wydalony. W Europie sądy wydając wyroki w stosunku do muzułmanów zamiast kierować się prawem karnym obowiązującym na terytorium danego kraju, coraz częściej uwzględniają prawo szariatu.

Opozycji nie przeszkadza wiedza, że mimo upływu lat imigranci ze względu na różnice biologiczne i kulturowe nigdy i nigdzie się nie zasymilowali. Mają inną mentalność niż Europejczycy. Są ludźmi niesamowicie agresywnymi i wybuchowymi. Gwałty i pedofilia są integralną częścią islamu, tak jak wojny klanowe, zabójstwa honorowe, strzelaniny, mordobicia.

Gardzą takimi wartościami jak: prawa człowieka, wrażliwość na los innych, empatia, humanitaryzm, oddzielenie religii od państwa.

Sami muzułmanie wmawiają społeczeństwom, w których żyją, że ekstremiści islamscy są marginesem w społecznościach muzułmańskich, a pozostali to muzułmanie umiarkowani, z którymi jest możliwość współpracy i współdziałania.

Do tych twierdzeń odniosła się Oriana Fallaci w książce „Wywiad z samą sobą. Apokalipsa” – „Niektórzy z muzułmanów twierdzą, że są muzułmanami umiarkowanymi, że chcą przestrzegać prawa kraju, w którym mieszkają, a jednak postępują zgodnie z duchem Koranu, który w dziewięciu przypadkach na dziesięć stoi w całkowitej z nim sprzeczności.

Dlaczego? – dlatego, że Koran to nie książką, którą da się interpretować w zależności od okoliczności albo tego, co akurat jest dla nas wygodne. Jaki­kolwiek wybierzesz tekst z Koranu bez względu na jego tłumaczenie, jego treść pozostanie niezmienna, a muzułmanin musi postępować tak ja mówią sury. Sury dotyczące Dżihadu rozumianego, jako Święta Wojna pozostaną na swoim miejscu. Tak samo kary cielesne, poligamia, poddaństwo albo raczej zniewolenie kobiety. Tak samo nienawiść wobec Zachodu, wyklinanie chrześcijan i Żydów, czyli psów niewiernych. Tak samo przepaść nie do zasypania pomiędzy teokracją a Państwem Prawa. Koran jest, czym jest. I fundamentaliści, zwolennicy integryzmu, nie są jego wypaczonym obliczem. Są jego obliczem prawdziwym, jego wiernym obrazem. A zatem dobry muzułmanin nie może być umiarkowany. W jakimkolwiek będzie żył kraju to nie może przyjąć reguł Państwa Prawa, wolności, demokracji, naszych Konstytucji, naszych praw. Islam umiarkowany nie istnieje”.

Ks. Jan Jenkins FSSPX badacz i znawca Koranu pisze m.in.: – Koran zawiera, co najmniej 109 wersów wzywających muzułmanów do prowadzenia wojny z niewiernymi w celu narzucenia światu rządów opartych na zasadach islamu. Niektóre z nich są bardzo obrazowe i zawierają nakazy obcinania głów, palców i zabijania niewiernych wszędzie, gdzie mogliby się ukrywać. Muzułmanie, którzy uchylają się od tej walki, określani są mianem „hipokrytów” i ostrzegani, że Allah ukarze ich piekłem, o ile nie przyłączą się do rzezi.
W Koranie są sury i wersy, które nie tylko usprawiedliwiają zabijanie nie-muzułmanów, ale wręcz je nakazują.

• „I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – Al Fitnah (niewiara) jest gorsza niż zabicie. (…) Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym! Ale jeśli oni się powstrzymają… – zaprawdę, Allah jest przebaczający, litościwy! I zwalczajcie ich, aż ustanie Fitnah i religia będzie należeć do Allaha. A jeśli oni się powstrzymają, to wyrzeknijcie się wrogości, oprócz wrogości przeciw niesprawiedliwym!” (Sura 2, 191-193).

Wers (190) mówi: „Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają”, co skłoniło niektórych do twierdzenia, że cały ten fragment odnosi się jedynie do wojny obronnej, w której muzułmanie broniliby swych domów oraz rodzin. Jednakże kontekstem historycznym tego ustępu nie jest wojna obronna, jako że powstał on w momencie, gdy Mahomet i jego zwolennicy przenieśli się do Medyny i nie byli atakowani przez swych przeciwników z Mekki. Odnosi się on wyraźnie do wojny ofensywnej, w trakcie, której muzułmanie wypędzić mają mieszkańców Mekki z ich miasta, (co też się stało).

Tak, więc wers 190 sury 2. nakazuje walczyć z tymi, którzy stawiają opór panowaniu Allaha, (czyli podbojowi muzułmańskiemu). Przekładanie przez niektórych tłumaczy muzułmańskich Al Fitnah, jako „prześladowanie” jest pokrętne. Termin ten może oznaczać niewiarę, względnie zamieszanie spowodowane przez niewiarę lub pokusę. Jest to całkowicie zgodne z kontekstem, jako że wers ten nakazuje walkę aż „religia należeć będzie do Boga”, to jest aż niewierni wyrzekną się swych błędów.

• Sura 2, 244: „Walczcie na drodze Allaha i wiedzcie, że Allah jest słyszący, wszechwiedzący!”.

• Sura 2, 216: „Przepisana wam jest walka, chociaż jest wam nienawistna. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra. Być może, kochacie jakąś rzecz, choć jest dla was zła. Allah wie, ale wy nie wiecie!”. Wers ten nie tylko uznaje przemoc za cnotę, ale też obala w istocie mit, wedle, którego muzułmanom walka dozwolona jest jedynie w samoobronie, jako że adresaci owych słów nie byli wówczas atakowani. Z hadisów wiemy, że wers ten powstał w czasie, gdy Mahomet usiłował nakłonić swych zwolenników do atakowania karawan kupieckich oraz ich łupienia.

• Sura 3, 56: „Tych, którzy nie uwierzyli, ukarzę karą straszną na tym świecie i w życiu ostatecznym; i oni nie będą mieli pomocników”.

• Sura 3, 151: „My wrzucimy w serca tych, którzy nie uwierzyli, przerażenie za to, iż oni dodawali Allahowi jako współtowarzyszy to, czemu On nie zesłał żadnej władzy. Ich miejscem schronienia będzie ogień. A jakże złe to miejsce pobytu dla niesprawiedliwych!”. Słowa te odnoszą się do politeistów, do których Koran zalicza również chrześcijan, jako że wierzą oni w Trójcę.

• Sura 4, 74: „Niechże walczą na drodze Allaha ci, którzy za życie tego świata kupują życie ostateczne! A kto walczy na drodze Allaha i zostanie zabity albo zwycięży, otrzyma od Nas nagrodę ogromną”. Męczennicy islamu różnią się zasadniczo od chrześcijan pierwszych wieków, którzy potulnie pozwalali prowadzić się na miejsce kaźni. Muzułmanie, o których mówi powyższy wers, ponoszą śmierć w walce, w trakcie której szerzyli śmierć i zniszczenie w imię Allaha. Słowa te stanowią teologiczne uzasadnienie współczesnych ataków samobójczych.

• Sura 4, 76: „Ci, którzy wierzą, walczą na drodze Allaha (…)”.

• Sura 4, 89: „Oni by chcieli, abyście byli niewiernymi, tak jak oni są niewiernymi, abyście więc byli równi. Przeto nie bierzcie sobie opiekunów spośród nich, dopóki oni nie wywędrują razem na drodze Allaha. A jeśli się odwrócą, to chwytajcie i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich znajdziecie! I nie bierzcie sobie spośród nich ani opiekuna, ani pomocnika!”.

• Sura 4, 95: „Ci spośród wiernych, którzy siedzą spokojnie – oprócz tych, którzy doznali szkody – i ci, którzy z zapałem walczą na drodze Allaha, swoimi dobrami i swoim życiem – nie są wcale równi. Wywyższył Allah gorliwie walczących swoimi dobrami i swoim życiem nad tych, którzy siedzą spokojnie, o jeden stopień. Wszystkim Allah obiecał rzeczy piękne. Lecz Allah wyróżnił walczących gorliwie ponad tych, którzy siedzą spokojnie, nagrodą ogromną”. Wers ten krytykuje „pokojowo nastawionych” muzułmanów, którzy nie przyłączają się do walki, uświadamiając im, że są mniej warci w oczach Allaha.

Nie dziwmy się, że co chwilę dochodzi do zamachów na niewiernych. Wszystko jest zgodne z Koranem. Normą jest, że każdorazowo po zamachu, w którym giną niewinni ludzie, muzułmańscy telewidzowie Al Jazeera i użytkownicy Facebooku wyrażają radość i poparcie dla zamachowca i zamachu.

Opozycja nie ukrywa, że gdy wygra wybory, to otworzy się na muzułmańskich przybyszów z Afryki i Azji byśmy dołączyli do ścisłego grona państw europejskich przyjmujących imigrantów. Gdy wszędzie porozstawiane będą namioty z muzułmańskimi przybyszami, królował będzie wszechobecny brud i smród, nastanie gwałtowny wzrost przestępczości, a Polki będą bały się wyjść do miasta, to wtedy zdobędziemy szacunek i uznanie Unii. Będzie wspaniale jak wojsko zamiast w koszarach będzie na ulicach i co jakiś czas ekstremista muzułmański dokona zamachu. Zostaniemy Europejczykami pełną gębą.

Odnośnie zamachów, to nie musimy się specjalnie nimi przejmować, bowiem islamski burmistrz Londynu stwierdził, że – „zamachy są elementem życia miast Europy, więc trzeba się przyzwyczaić”. Będzie cudownie, gdy nareszcie i w Polsce na stałe zagości strach.

Normą jest, że po zamachu nie podaje się narodowość i nazwiska sprawcy, by nie nastawiać wrogo do imigrantów. Policja nie tylko nie interweniuje widząc łamanie przez przybyszów prawa, ale i nie reaguje, gdy jest atakowana i obrażana, bo gdyby zareagowała oskarżona zostałaby o rasizm, faszyzm, moralne zdziczenie. Każdy odruch samoobrony jest natychmiast uznany przez lewactwo za działanie niepoprawnie politycznie.

Gdy w noc sylwestrową 2016 r w Kolonii muzułmanie dokonywali przestępstw seksualnych oraz rabunków na niemieckich kobietach, telewizja ZDF przez pięć dni wiedząc o incydentach i przestępstwach, zastosowała cenzurę nie informując o nich opinii publicznej. Wśród polskich dziennikarzy znaleźli się tacy, którzy popierali takie postępowanie. Renata Kim tłumaczyła ukrywanie tych informacji przez media tym, że „dziennikarze bardzo starannie chcieli sprawić, kto dokonał tych napadów”. (…) Prawica zarówno w Niemczech, jak i w Polsce, wszyscy ci, którym niemiła jest obecność imigrantów i uchodźców, natychmiast wykorzystali to propagandowo i uderzyli w samą skuteczność i stosowność polityki imigracyjnej”. Tak, więc lepiej nie ujawniać prawdy w imię obłędnej polityki, multikulti.

Zgadzam się ze stwierdzeniem Zbigniewa Ziobro – „Daje dolary przeciwko orzechom, że gdyby w Polsce był inny wynik wyborów, to byłyby tworzone dzielnice islamskie”.

Nie miejmy złudzeń. Jeżeli PO i Nowoczesnej dorwie się do władzy bardzo szybko pojawią się muzułmanie i u nas będzie to samo co na Zachodzie.